Do trzech razy sztuka

10 maja miała miejsce katastrofa. Można się kłócić jaka jeszcze oprócz: wizerunkowej, konstytucyjnej, wiarygodnościowej. I demokratycznej

12 maja przegłosowane zostały w Sejmie kolejne nowelizacje ustaw, mające doprowadzić do sytuacji, w której wybory prezydenta będą bardziej, jeszcze nie wiadomo jak bardzo, zgodne z polskim prawem i konstytucją.

To miał być zupełnie inny proces legislacyjny. Zapowiadano, że to, co będzie, będzie zbliżone do standardowego procesu legislacyjnego, czyli nie takiego, do jakiego przyzwyczaiła nas nasza większość parlamentarna.

Jeszcze nie ideał, ale prawie…


PRZECZYTAJ TAKŻE: My to musimy zrobić. Obywatele RP w dniu wyborów, których nie było


Nie udało się, było jak zwykle: legislacyjny Sapsan (rosyjski pociąg dużych prędkości), Blitzkrieg i folwark w czasie dyskusji.

Już wiadomo, że zarówno to, jak zmiany były przeprowadzone, jak i to, jakie one są, budzi niepokój opozycji i zgrzytanie konstytucjonalistów. Opozycja mówi o złej woli PiS-u – i ma ku temu solidne podstawy.

A więc kolejne 30 dni: Senat będzie to poprawiał i zarazem unaoczniał publiczności, czego nie zrobił Sejm, gdzie naruszył Konstytucję, jak obszedł standardy demokratycznego państwa prawa ustawiając grabie, na które nastąpią i organizatorzy, i uczestnicy wyborów.

Może więc w połowie czerwca prezydent podpisze nowe prawo wyborcze, a wybory zostaną ogłoszone na koniec czerwca albo początek lipca.

A może nie? Żyjemy w końcu w Polsce i wszystko jest możliwe.

No i jeszcze mamy zarazę, a ona także może wpłynąć na kalendarz wyborczy.


Partia rządząca ciągle chce, aby wybory odbyły się jak najszybciej, za każdą cenę. Nawet za cenę, którą już zapłaciła, to jest nieprzeprowadzenia ich kolejny raz.

Od kilku lat udowadniamy, że organizacja i szczegóły nie są naszą mocną stroną.

Polska, Patriotyzm, Naród, Suweren, Godność, Honor na tym czołowi politycy się znają i mogą o tym mówić godzinami. A gdy idzie o szczegóły, to już gorzej.

Stadnina w Janowie odzyskana, teraz idzie na dno, a konie głodują.

Największy sukces tej władzy w Unii to 27:1. Szczegółów nie trzeba przypominać.

Stępka położona pod prom, nawet nie była stępką.

Modernizacja polskiej armii to remont 40-letnich poradzieckich czołgów.

….

Lista tego, co teraz w nowomowie nazywa się sukcesem, jest naprawdę długa.

Można obawiać się, że wybory w drugim terminie mogą zakończyć się podaniem trzeciego terminu głosowania.

Nie, nie dlatego, że ich nie będzie. Po prostu nie będą podane wyniki, czy to z powodu nieodbycia się głosowania czy też nieprzeprowadzenia ich z powodów technicznych albo niezagłosowania w nich wyborców z powodów zasadniczych – dlaczego jeszcze nie wiem.

Przez 5 lat mamy vacat na prezydenta i jakoś dajemy sobie radę.

To może już trzeciego głosowanie nie warto będzie robić. Trochę grosza chociaż się zaoszczędzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *