Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Nie tylko syndrom sztokholmski

 

Skoro już z powodu poważnej wtopy w niepoważnej sprawie obudziła się śpiąca uparcie przez sześć wyborczych klęsk liberalna opinia publiczna i publicyści odważają się pryncypialnie atakować liderów własnego obozu – może czas porozmawiać trzeźwo i otwarcie. I zacząć wreszcie myśleć

Nie mogę się nadziwić, dlaczego akurat to głosowanie po całej serii znacznie poważniejszych kompromitacji uruchomiło tę lawinę. Zdaje się, że prawdziwe jest tu wyjaśnienie zawstydzające – emocje były tu potrzebne, sam rozum nie wystarcza również przenikliwym publicystom, a ich emocje budzi forsa. Nie żadne prawa człowieka, trójpodział władzy, konstytucyjna poprawność w wyborach, czy wreszcie idiotyczne wyborcze strategie i kompletnie puste programy. Forsa.


PRZECZYTAJ TAKŻE: Politycy wreszcie zrobili coś bez ściemy


Proponuję zastanowić się przez chwilę, co wiemy o relacjach pomiędzy ludźmi władzy, a pryncypialnie ją zwalczającymi ludźmi demokratycznej opozycji. Weźmy więc za przykład okoliczności niedawnego plebiscytu prezydenckiego.

Opozycja nie chce władzy

Jak pamiętamy, fatalnej porażce PiS w próbie wyborów 10 maja towarzyszyły gorączkowe negocjacje. Bardzo wówczas aktywny Gowin w jednej ze swych misji obszedł wszystkie partie opozycji oferując im odwrócenie sojuszy, złamanie pisowskiej większości i – całkiem po prostu – możliwość przejęcia władzy. Po tej historii wiemy już, że opozycja, choć szła „bić się o Polskę” żadnej władzy nie chce. To jest skądinąd dość zrozumiałe, choć niezbyt dobrze świadczy o odpowiedzialności tych państwa. Wizerunkowo wygląda zaś nawet gorzej niż głosowanie „za forsę naszą i waszą” przy tych wszystkich frazesach o „walce o wszystko”, o „ostatniej szansie” itd.

 

Kaczyński wie o tym również – nie z milczącej wymiany spojrzeń pomiędzy katem i ofiarą złączonymi więzią sztokholmskiego syndromu, a po prostu z rozmów, w których nie więź się liczy, a interesy. Co najmniej za pośrednictwem Gowina te rozmowy toczono, choć jestem gotów postawić wiele, że nie tylko on rozmawiał. Że o zgodzie na zmianę kandydata rozmawiano już bez zbędnych pośredników. Trzeba wiedzieć, że jedynym, kto dzisiaj chce w Polsce władzy, jest Jarosław Kaczyński. I przestać słuchać pieprzenia o „walce o Polskę”.

To władza chce opozycji

Mamy „parlament”, który połamał konstytucję już tyle razy i tak dokumentnie, że trudno go uznać za jakkolwiek legalną władzę. Wiele z tych deliktów odbyło się z udziałem opozycji. Większość z tego rodzaju przypadków współudziału polegała na tym, że np. odegrawszy teatrzyk „w obronie sądów” opozycja poszła do tego samego Sejmu głosować prawo wodne, a kiedy w Parlamencie Europejskim głosowano sankcje za złamanie przez Polskę unijnych reguł praworządności, partyjna rekomendacja zakazywała głosowania za.

Również partyjne rekomendacje kazały rok później głównej partii opozycji stronić od obywatelskiej kampanii na rzecz wyroku TSUE w sprawie SN – tej, dzięki której Małgorzata Gersdorf dotrwała do końca konstytucyjnej kadencji i której sukces postanowiono zmarnować nie czym innym, jak właśnie zgodą na niekonstytucyjne wybory prezydenckie. I właśnie ostatnie decyzje – w sprawie tarcz bez stanu nadzwyczajnego oraz w sprawie wyborów pomimo ich konstytucyjnej niemożliwości – w których opozycja uczestniczyła – postawiły puentę, której nie da się nie widzieć: w łamaniu konstytucji opozycja po prostu uczestniczy. Skandal z pensjami był drobnym i zupełnie już zbędnym akcentem, ale dotyczył m.in. również właśnie tego – jakoś tym razem partyjnym liderom nie przeszkadzał brak analizy skutków tej regulacji, opinii sejmowych biur, konsultacji, dyskusji w komisjach. W tej sprawie procedury wolno było łamać bez protestów. Forsa nie tylko budzi emocje – czasem pomaga je powściągnąć.


PRZECZYTAJ TAKŻE: Kryzys nowoczesności. Obyczaje – notatki prof. Marcina Króla


Wszystko to leży w interesie Kaczyńskiego z dominacją Platformy w obozie opozycji włącznie. Przetrwanie binarnego podziału i kulturowej wojny będzie mu gwarantować sukces póki sam żyje i zarządza PiS. Zaskoczeniem było być może owo społeczne zaangażowanie, które ujawniło się przy zbiórce podpisów na Trzaskowskiego – ale przecież był to drobny kłopot, z którym PiS mógł sobie poradzić na wiele sposobów, mając w ręku wszystkie narzędzia – poradził sobie zresztą zaskakująco zręcznie i bez zbędnej ostentacji w szwindlach. Kaczyński pokazał, że jest gotów interweniować, ilekroć Platforma traci pozycję lidera.

Łajno w jedwabnych pończochach

Tak powiedział Napoleon o Talleyrandzie – księciu, biskupie i swoim ministrze – co ów mistrz klasycznej sztuki dyplomacji skwitował, mówiąc: „jaka szkoda, że tak wielki człowiek jest tak źle wychowany”. Talleyrand – francuski odpowiednik Machiavellego – zostawił po sobie wiele powiedzonek, które mogłyby utworzyć księgę, kto wie, czy nie ciekawszą niż Książę. „Człowiek został obdarowany mową po to, by ukryć swoje myśli” – powiedział na przykład.

Jako minister doradził kiedyś Napoleonowi schwytać, osądzić i skazać księcia Ludwika d’Enghien. Na wieść zaś o jego egzekucji miał natomiast wypowiedzieć kolejną ze swych słynniejszych sentencji:

„To gorzej niż zbrodnia – to błąd”.

Słuchałem dzisiaj Przewodniczącego Budki, kiedy mówił o błędzie głosowania w sprawie kasy. Wśród wielu oczywistych różnic między Talleyrandem a Budką, jedna jest uderzająca. Talleyrand nie udawał wariata i nie zgrywał świętoszka pomimo biskupiej sakry. Budka zaś z uporem godnym lepszej sprawy pieprzył o odpowiedzialności, refleksji, słuchaniu głosu obywateli. Jakby wierzył, że ktokolwiek jest to w stanie kupić. Mówił, że błąd zdarza się każdemu, że ważne jest go dostrzec i naprawić.

Błędy są wybaczalne, owszem. Mnie nie przeszkadza także cynizm polityków, bo cynicy postępują przynajmniej racjonalnie. Głupota jest zaś przyczyną katastrof. I oczywiście to głupota różni Budkę od Talleyranda bardziej niż ta uderzająca, idiotycznie czytelna nieszczerość.

Politykom opozycji do sztambucha cytat z Talleyranda: „Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda”. Łatwo jest wami rządzić, bo łatwo jest korzystać z tej broni przeciw wam.

fot. Wikimedia

3 thoughts on “Nie tylko syndrom sztokholmski

  1. Cyprian Norwid się nie mylił.Wielki poeta,doświadczający przez wiele lat gorzkiego i chudego emigranckiego chleba,z ciężkim sercem notował:”Polacy to wspaniały naród,ale żadne społeczeństwo”.Wyczulony społeczny słuch to rodzaj talentu i Norwid go miał.Więcej,futurystą był,bo osiemnastowieczne słowa o żadnym społeczeństwie nie straciły na aktualności.Więcej,mamy je w całej wątpliwej krasie.Minęły prezydenckie wybory,które o piczy włos wygrał Duda.Gdyby nie zabiegi polskiej dyplomacji,kilkaset tysięcy głosów emigracji zasiliłoby R.Trzaskowskiego.Oszustw było wiele.Wśród tych najjaskrawszych w domach starców, zdumiewającym zrządzeniem losu,oddano sto procent głosów na A.Dudę.Gdyby zliczyć wszystkie protesty,może prezydentem zostałby R.Trzaskowski. Nie został.Ale to się poskleja,wołają optymiści.Nic się nie poskleja,będzie gorzej.”Mądrość to świadomość jak mało wiemy”, pisał Sokrates. Święte słowa filozofa,ale nie dla polskiego kołtuna.Polski kołtun niczego się nie nauczył,bo nauką gardzi,sorry, ale ni chuja niczego nie zrozumiał ani nie zrozumie,bo nie chce.Wszystko z jednego i tragicznego powodu: bo mu łeb stoi. Pojednanie? Jakie pojednanie i z kim? Z kołtunem w żaden sposób się nie da,bo kołtun wie swoje. Kołtunowi wystarczy promesa wozu strażackiego i zdjęcie prezydenta Dudy z Trumpem. Wisława Szymborska zapisała w swoich wspomnieniach mądre słowa:”Ludzie głupieją hurtowo,a mądrzeją detalicznie”.Jest coś takiego w Polakach,jakaś genetyczna wada,że budzimy się do szlachetnych działań,do obrony wolności,demokracji,gdy ktoś nam to zabrał.Jesteśmy wtedy cudowni w walce.Ale gdy jest już zbyt długo spokojnie,coś się w nas przewraca.Coś diabelskiego się budzi,a na powierzchnię wypływa „Polska w ruinie”.

    1. Tutaj można zobaczyć wyniki z zagranicy: https://wybory.gov.pl/prezydent20200628/pl/frekwencja/2/Koniec/pl (w dziale Frekwencja w zależności od siedziby obwodu wyborczego).

      Aby głosować zagranicą, należy się najpierw samemu zarejestrować. Chęć wzięcia udziału zadeklarowała największa w historii liczba Polaków, czyli 525 438 osób (liczba uprawnionych). Problemy z pakietami i głosowaniami może jakieś były, ale ostatecznie z tej liczby 418 037 kart do głosowania z zagranicy były w ustalaniu wyników wyborów uwzględnione. Co stanowi porównując do wyborów z ostatniej dekady rekordowy udział kart uwzględnionych. Ktoś, kto zgłasza chęć do głosowania, nie zawsze chce, czy może spełnić swoje zamiary. W przeszłości na oko była to jedna trzecia zagranicznych wyborców. Teraz to na oko jedna piąta.

      Więc zamiast wyzywać naród i wyborców od kołtunów i ciemniaków, warto najpierw samemu się uodpornić na prymitywne kłamstwa i fake newsy, które, jak widać. zwolennicy „opozycji” łykają równie łatwo i „w ciemno” jak zwolennicy pisowskiego nierządu. I nie pieprzyć bzdur a braku kilkuset tysięcy głosów z zagranicy w wyniku wyborczych machlojek. Przeszkody pandemiczne, to były przeszkody obiektywne, i tym bardziej mobilizacja zagranicy robi wrażenie, nawet gdy całe te „wybory” były bez sensu.

  2. Widzę, że do Pana Kasprzaka powoli dociera świadomość, że nie da się przepędzić nierządu POPiS-komuchów bez rozwalenia POPIS-komuszej pseudo-opozycji.

    POPiS to zawsze był tandem nomenklaturowych klik prowadzący teatrzyk dla ubezwłasnowolnionych polskich „wyborców” pozbawionych od 30 lat prawa wolnego wyboru.

Skomentuj bisnetus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia klimatyczne zagrażające życiu

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich w Kijowie

Czytaj »
KPO

Czy Unia „kupuje czas”?

Dzisiaj, po wstępnej dyskusji z początku tygodnia, Komisja Europejska powinna zaakceptować polski Krajowy Plan Odbudowy. W czwartek przyjęty

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę. Dość już o tym pisałem. Dość

Czytaj »
polityka energetyczna

O „ruskim” to gazie piosenka

Dramatycznie niski jest poziom publicznej debaty w Polsce. O sprawach ważnych właściwie nie rozmawia się w ogóle. Dotyczy to polityków,

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie: „Ani grosza dla

Czytaj »
Węgry

Węgrzy przegrali wybory

Węgrzy przegrali wybory. Brzmi to dziwnie, skoro ktoś je przecież na Węgrzech wygrał, a w demokracji wybory są zawsze wygraną. Tyle,

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i decyzje były adekwatne do wypowiedzianych we wczorajszym orędziu słów,

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
wybory

Teraz jest właśnie na to czas!

Nie rozumiem i jak obserwuję (przynajmniej w mojej „bańce środowiskowej”) inni też nie rozumieją, a większość jeszcze oprócz tego jest okropnie

Czytaj »
Państwo PiS

Rozmowy w Genewie a sprawa polska

Polska nie tyle jest, co została podzielona na dwa zwalczające się obozy. Została podzielona przez konsekwentnie i w pełni świadomie prowadzoną

Czytaj »
TVN

PiS niszczy wolne media, bo tego chce

Kaczyński zrobił to, co planował. Uderzył i zmierza do likwidacji niezależnej od władzy, kontrolującej i demaskującej władzę, najsilniejszej i najpopularniejszej stacji

Czytaj »
Państwo PiS

Jakoś to będzie… Jak? Nieważne

Przez ten cholerny litewsko-polski romantyzm i sienkiewiczowskie awanturniczo-tkliwe powiastki o dzikich polach, w Polsce polityki nie traktuje się poważnie. Ciągle

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »
Unia Europejska

Jak nie wyjść z Unii?

To, że przekroczyliśmy granicę prowadzącą do wyjścia z Unii nie budzi dzisiaj już wątpliwości. Aktualny przekaz dnia PiS brzmi

Czytaj »
obywatelski sejm

Utopia Obywatelskiego Sejmu

Kiedy myślimy o wyborach, o tym, że one przesądzą o wszystkim, to oczywiście cel – to właśnie „wszystko”, o które toczy się gra – odsuwa na bok wszystkie inne sprawy. W wyborach startują partie i między bajki można spokojnie odłożyć marzenia o jakichś bezpartyjnych konstrukcjach i kandydatach. Żaden ruch społeczny – choćby był najsilniejszy – w wyborczej perspektywie nas nie interesuje. To błąd i o tym za chwilę. Ale trzeba przede wszystkim znać perspektywę i miarę, a więc wiedzieć to przede wszystkim, że dziś jest już bardzo jasne, że „pewniakiem” w wyborach – tą partią, której szanse w pokonaniu PiS są i pozostaną największe bez porównania z konkurentami na opozycji – jest PO z ową atomową bronią, którą jest w niej Donald Tusk. W tym sensie liczy się dzisiaj niemal tylko to. Można się na to zżymać i są ku temu powody, które sam znam aż nadto dobrze, ale to byłoby po prostu daremne.

Czytaj »
Koniec hegemonii 500 plus

Zdradzona rewolucja, zakonnica na pasach

Kilka faktów w cieniu burzy o Fundusz Odbudowy oraz dwa znakomite teksty, które gorąco polecam w Polityce świadczą o tym… – że zakonnica zaszła już w ciążę, proszę Państwa. Zbliża się właśnie do pasów, a nietrzeźwy za kierownicą jest nie tylko Komorowski, ale również Lewica i reszta polityków, polityczni badacze, komentatorzy i opinia publiczna. Czy wobec tego sam uważam się w tym towarzystwie za jedynego trzeźwego? Skądże – raczej po prostu czego innego się nałykałem.

Czytaj »
aborcja

Nigdy, przenigdy, nie będziesz szedł z nami

Oto przed nami Michnik-dziaders, ojciec chrzestny tych, co to polską demokrację, nas i nasze dzieci sprzedali chciwym, zdegenerowanym klechom. Ślepy na własne błędy i winy, arogancki, zarozumiały, wiecznie pouczający, wróg dzisiejszej antyklerykalnej rewolucji, odklejony od rzeczywistości, nierozumiejący współczesności, wart najwyżej wzruszenia ramion. Znajduję ledwie pojedyncze wyjątki wśród mnóstwa jakże chętnie i pewnie wypowiadanych potępień. Wielu moich serdecznych przyjaciół i wielu tych, z którymi w ostatnich latach stałem ramię w ramię w czasem niełatwych sytuacjach – wszyscy ci ludzie porządni i czasem przecież mądrzy albo dzisiaj Michnika nazywają tłustym kocurem, co to na III RP dorobił się majątku i wygody, albo skazują go na zapomnienie. Na nieważność. Niektórzy wprawdzie łaskawie i sprawiedliwie „uznają zasługi”, ale odmawiają jakiejkolwiek wagi temu, co Michnik mówi i pisze dzisiaj.

Czytaj »
Biedroń

Dziura po Ferencu. Prawybory, co z nimi dalej?

W poniedziałek, 15 marca, przecierając ze zdumienia oczy, oglądaliśmy zjazd wszystkich liderów politycznej opozycji na wspólne wystąpienie w Rzeszowie. Skład był taki, że aż wzrokiem szukałem Joe Bidena… Wygłupiam się złośliwie, bo patrzyłem na to z goryczą, kiedy się wszyscy inni cieszyli. Radość – to powinienem powiedzieć wyraźnie pomimo goryczy – jest w pełni uzasadniona. Choć jest też mocno głupkowata – co z kolei trzeba wygarnąć otwarcie. Wreszcie! Opozycja – cała! – popiera wspólnego kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Kandydat ma przy tym spore szanse. Przeciw niemu nie występuje Zjednoczona Prawica, ale prawica zdezintegrowana. Jest kandydat od Ziobry, jest od Gowina i jest z PiS. Odwrócone role.

Czytaj »
Cambridge Analityca

Wielka Rewolucja Idiotów

Nie wiem, jakie Państwo mają plany na dzisiaj, ale ja idę siedzieć. Na krótko: dwa dni raptem – nic wielkiego. Tymczasem zostawiam tekst, na który spodziewam się zastać trochę odpowiedzi, kiedy wyjdę. Przeczytam wtedy zapewne między innymi, jakim jestem symetrystycznym idiotą i zdradziecką szują. Niemniej skoro każdy ma prawo do własnych zmartwień i swoje żale wylewa bez skrępowania publicznie dzięki nowym mediom, to mam to prawo i ja. Moje zaś zmartwienia związane ze złą władzą są oczywiste. Niewarte więc szczególnej uwagi i nie tak poważne jak te, które wywołuje u mnie kondycja „naszej strony”, a zwłaszcza nikłość szans wobec samego tylko faktu istnienia stron. Samo ich istnienie i spór lub konflikt – to jest poniekąd niezależne od racji, które za każdą ze stron stoją. I jest od nich ważniejsze. Gdyby było inaczej, demokracja byłaby kiepskim wynalazkiem i od władzy ludu, siłą rzeczy niezupełnie roztropnego, wszyscy powinniśmy woleć raczej platońskie królestwo filozofów. Niejasne to trochę, prawdą? Cóż, proszę zatem przeczytać poniższe… Życzę miłego dnia, ciekawej, mam nadzieję, jak zwykle długiej i zawiłej lektury. Do zobaczenia wkrótce 😉

Czytaj »
opozycja demokratyczna

Władza na ulicy – nie teraz?

Wypada odpowiedzieć Cezaremu Michalskiemu. Jest zmorą tej nieistniejącej w Polsce debaty publicznej, że kiedy się pojawia jakaś propozycja,

Czytaj »
PiS

Tym państwu dziękujemy

Fala oburzenia przetoczyła się przez media z powodu przegłosowanej w Sejmie decyzji o podwyżkach pensji polityków na urzędach – w tym

Czytaj »
wybory prezydenckie

Logiczne trudności Realpolitik

Musimy dziś już organizować się do wyborów parlamentarnych. Wiedząc, że one mają wszelkie szanse odbyć się wcześniej niż za trzy lata. Do wyborów musi pójść ruch obywatelski, by na nowo zbudować ustrój wspólnego państwa, wyznaczyć reguły demokratycznej gry

Czytaj »

Kasprzak: – Jest mi wstyd za opozycję

Patrząc dziś na towarzystwo, które się właśnie ocknęło ze zdziwieniem w policyjnym państwie, zachowajmy przynajmniej pamięć. Nieco wyostrzmy również wrażliwość, nieco zwątpmy we własną pewność, bo niezupełnie mamy się czym pochwalić

Czytaj »
Paweł Kasprzak

Ponad 15% na Kasprzaka

W najbardziej prestiżowym okręgu wyborczym do Senatu, do którego płyną głosy nie tylko z Warszawy, ale i z całego świata, Paweł Kasprzak, kandydujący z Komitetu Wyborczego Wyborców „Obywatele RP”, zdobył 15,31% głosów

Czytaj »
Paweł Kasprzak

Zawodowi politycy i genetyczni demokraci

Kompromisów nie zawiera się ponad głowami tych, których one najbardziej dotykają. Kluczową wartością ludzi nieidealnych jest sposób, w jaki postępują z własnymi błędami

Czytaj »

Odpowiedź na „List prezydentów”

Dlaczego przedstawiamy Państwu te trzy listy jednocześnie, czego nie uczyniło żadne inne medium? Bo bez znajomości treści ich wszystkich trudno wyrobić sobie zdanie w opisywanej, ważkiej dla nas wszystkich sprawie, a właśnie pomoc w tym, poprzez dostęp do wszystkich informacji na konkretny temat, jest w naszej opinii jednym z podstawowych obowiązków obywatelskich mediów publicznych.

Czytaj »