Niemieckie służby alarmują – rewolta całkiem możliwa

Skutki pandemii w Niemczech. Grożą bardzo poważne zmiany społeczne, których beneficjentem będzie skrajna prawica i neonaziści

fot. Jens Junge, Pixabay

Niemieckie służby alarmują – w całym kraju utrzymuje się napięta sytuacja. Powracają nastroje ekstremistyczne, przede wszystkim po prawej stronie sceny politycznej. Rośnie ruch protestujących przeciwko obostrzeniom utrzymywanym przez rząd federalny w związku z Covid-19.

Komisja Europejska stwierdza w swoim raporcie, że niemiecka gospodarka skurczy się w tym roku o 6,5 proc. To oznaczałoby najgorszy kryzys od zakończenia II wojny światowej. Eksperci podkreślają, że to idealne warunki wzrostu dla postaw charakterystycznych dla politycznego ekstremizmu. Przede wszystkim w prawicowym wydaniu. Co więcej, przedstawiciele służb wskazują, że istnieje realne zagrożenie dla porządku konstytucyjnego w Niemczech. Wizja prawicowej rewolty w „państwie dobrobytu” brzmi abstrakcyjnie? Być może, ale służby starają się zwrócić uwagę politykom na to, że koronawirus wpłynął dodatkowo na zaostrzenie tych postaw. Poza tym w Niemczech żyje na tyle duża społeczność muzułmańska, że konfrontacja w najbliższym czasie wydaje się dość prawdopodobna.


ZOBACZ TAKŻE: Ludzie zbędni – protest, czy rebelia


W trakcie epidemii na forach internetowych roi się od prawicowych teorii spiskowych – pisze o atmosferze w Niemczech „New York Times”. W dyskusjach uczestniczą m.in. preppersi, którzy „długo fantazjowali o kryzysie tak głębokim, że doprowadziłby do upadku liberalnego porządku” – mówi cytowany przez dziennik Stephan Kramer, szef regionalnego biura niemieckiego wywiadu w Turyngii.


Dlatego niemieckie władze utrzymują służby w stanie „wysokiej gotowości”. Tym bardziej, że w ostatnich tygodniach dochodziło do wielu aktów przemocy na tle politycznym i rasistowskim. Skrajna prawica stała się dziś większym wyzwaniem niż środowiska muzułmańskie.

Tymczasem pandemia tylko „podkręca” te nastroje. Czeka nas trudna jesień pod kątem protestów, które mogę przerodzić się w próbę buntu. Po raz pierwszy po II wojnie światowej niemieckie służby uważają, że taki scenariusz jest jak najbardziej realny.

Co więcej, podobny problem dotyczy także Francji i Włoch, a w nieco mniejszym wymiarze również w Hiszpanii. Stąd obawa, że zaognienie sytuacji w jednym państwie, może za sobą pociągnąć bardzo poważne, trudne do oszacowania, konsekwencje.

Tekst opublikowany został na portalu osluzbach.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *