Nocna zmiana konstytucji. Komentują prof. Monika Płatek i Joanna Kluzik-Rostkowska

Piotr Niemczyk rozmawia z prof. Moniką Płatek

Gośćmi nadzwyczajnego, nocnego programu Obywatele.news, spowodowanego ogłoszeniem projektu zmian w Konstytucji była profesor prawa Monika Płatek i posłanka Koalicji Obywatelskiej Joanna Kluzik-Rostkowska

Obie bardzo krytycznie wypowiadały się o pomyśle zmian w ustawie zasadniczej, zwracając uwagę na to, że nie ma do tego ani podstaw prawnych, ani społecznych.


Zdaniem Joanny Kluzik, inicjatywa 93 posłów wygląda tak, jakby PiS próbował wycofać się z twarzą z absurdalnego i groźnego dla ludzi projektu przeprowadzenia wyborów. Nie mamy pewności czy nie doszło do jakichś uzgodnień z częścią opozycji. Być może projekty ustaw zaostrzających przepisy antyaborcyjne, dopuszczających dzieci do udziału w polowaniach i zakazujących wychowania seksualnego, to próba przekupienia konserwatywnego elektoratu Konfederacji i PSL.

Czy szantaż polegający na straszeniu opozycji: albo poprzecie zmiany w Konstytucji, albo odpowiedzialność za ewentualne katastrofalne skutki wyborów w maju, spadnie na was – się uda? Niekoniecznie. Największy klub opozycyjny jest nadal zdecydowany, żeby sprzeciwiać się zmianom w Konstytucji i żądać wprowadzenia adekwatnego do sytuacji stanu nadzwyczajnego, który automatycznie przesuwa termin wyborów i pozwala na przeprowadzenie kampanii wyborczej w normalnych warunkach. To nie jest czas na zmiany w Konstytucji, tylko na wprowadzenie stanu klęski żywiołowe.

PRZECZYTAJ TAKŻE: PiS chce zmian w konstytucji

Monika Płatek zwracała uwagę na to, że nie ma legalnej możliwości przeprowadzenia zmian w Konstytucji. Jesteśmy w trakcie faktycznego stanu klęski żywiołowej, który uniemożliwia wybory i wprowadzanie zmian w Konstytucji. I nie mają tu znaczenia terminy składania projektów ustaw o zmianach w Konstytucji, ponieważ zgodnie z art. 233 ustawy zasadniczej zmiany jej w trakcie stanów nadzwyczajnych są niedopuszczalne

Łączenie w tym samym dniu początków procesu ustawodawczego w sprawie ustaw oczekiwanych przez najbardziej konserwatywne środowiska wyborców z ogłoszeniem projektu zmian w Konstytucji może budzić różne skojarzenia. Projekt zmian w Konstytucji, w rzeczywistości sprzecznych ze złożonym wcześniej projektem nowelizacji Kodeksu Wyborczego, wprowadzającym głosowanie korespondencyjne, zarazem przewidziane w innych procedowanych projektach ustaw średniowieczne normy wychowania młodzieży oraz ograniczenie prawa kobiet do dysponowania własnym ciałem, świadczy o całkowitym nieliczeniu się z prawdziwymi oczekiwaniami społecznymi. I to w czasie, gdy dyskusja o życiu powinna dotyczyć osób umierających w domach opieki społecznej, a nie o zygotach.

Chaos i wprowadzanie kolizyjnych przepisów prowadzi do prawnej anarchii. Do tego, że o tym co obywatelowi wolno, a czego nie, decyduje urzędnik lub funkcjonariusz, a nie prawo oparte na Konstytucji. Obywatel nie jest pewien, jak przepisy mogą być interpretowane. A taki stan prowadzi ostatecznie do dyktatury.

Ewentualne poparcie dla takich zmian ze strony PSL i części lewicy byłoby przyłożeniem ręki do zmian niedopuszczalnych i świadczyłoby o daleko idącym cynizmie i koniunkturalizmie głosujących za projektami polityków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *