Prasówka tygodniówka, czyli przegląd wydarzeń (24 -30 sierpnia 2020)

Rząd kombinuje, jak zmusić Polki do rodzenia. Małopolska kuratorka oświaty różańcem walczy z tęczową flagą. Komisja Europejska nie odpuści w sprawie praworządności… –  Tamara Olszewska podsumowuje wydarzenia z ubiegłego tygodnia

***

1. Polskiemu kościołowi zamarzyło się, by zwiększyć liczbę godzin religii w szkołach, bo tydzień tylko z dwiema lekcjami, to tydzień stracony.

2. Zastanawiam się, skąd ta miłość płci pięknej do Konfederacji. Naprawdę podpiszą się one pod słowami posła Konrada Berkowicza, który uważa, że kobiety należy traktować jak inkubatory, które nadają się z racji swego niższego poziomu intelektualnego, tylko do garów, rodzenia dzieci, sprzątania? Takich szowinistów poparło w ostatnich wyborach 4,1% kobiet.

3. Kiepska wiadomość dla Zbigniewa Ziobry.  Komisja Europejska nie odpuści i w najbliższym czasie podejmie istotne decyzje w sprawie naszej praworządności. Koronawirus miał wszystko przesłonić, a tu taka niespodzianka.


PRZECZYTAJ TAKŻE: Harvey Milk, tęcza i sklep mięsny w San Francisco


4. Małopolska kuratorka oświaty znowu dała przykład młodzieży i pokazała, jak należy walczyć z tymi, co to manifestują pod tęczową flagą. Z różańcem w ręku wyrażała swój sprzeciw wobec demonstracji środowisk LGBT. Pan Bóg już pewnie pogubił w tym polskim katolicyzmie.

5. Program 500 + okazał się totalną klapą. Dzieci miały walić drzwiami i oknami, a tu całkowita posucha. Rząd kombinuje, jak zmusić Polki do rodzenia. Pomocnym w rozwiązaniu problemu może okazać się raport o tym, jak przekonać Polki do rodzenia. Zajmie się tym wybrana w ramach przetargu jakaś firma i dostanie za swoją robotę 600 tys. zł.


6. Aż dwóch dni potrzebowała policja, by zatrzymać hajlującego osiłka, który produkował się na demonstracji „Stop LGBT – Nie oddamy im Polski” w Katowicach. A przecież wiemy, jak szybko działają policjanci, jeśli chodzi o reakcję na plakietkę z napisem Konstytucja, człowieka z białą różą, flagę LGBT. Okazuje się, że tym razem potrzebowali czasu, by przeanalizować materiał dowodowy. Naprawdę?

7. Mateusz Morawiecki mówi, że koronawirus aż tak mocno nam nie dowalił, bo projekt budżetu na 2021 rok jest dobry, a przewidywany deficyt to „tylko” 3,5% PKB, czyli mniej więcej na takim poziomie, jaki obóz rządzący odziedziczył po PO z czasów, gdy o koronawirusie nikt jeszcze nie myślał. Ciekawe, bo wówczas tylko raz, w 2010 roku, sięgnął on nieco ponad 3%, a poza tym trzymał się raczej poziomu 2%. Koronawirus koronawirusem, ale czy nie zbieramy już owoców fatalnej polityki, która wpędza nas w czarną dziurę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *