Szaleństwo Krzysztofa Skiby

Muzyk, performer, kpiarz...

Szaleństwo Krzysztofa Skiby

Już za chwilę

Krzysztof Skiba i Marek Włodarczyk na bankiecie

Podobno już za chwilę zacznie się normalne życie. Już za chwilę otworzą galerie, restauracje, knajpy, teatry i kluby. Ruszą koncerty, dyskoteki i bankiety. Wrócimy wszyscy z uśmiechem do starych przyzwyczajeń. Chciałbym, aby tak było, ale jest coś co mnie powstrzymuje przed takim optymizmem

Moja branża już raz dała się nabrać. Już przekładaliśmy koncerty na jesień ufając, że będzie można wyjść do ludzi i zagrać, a tymczasem wybuchła druga fala pandemii. A czy nie było już tak, że poszczególne kraje ogłaszały swoje zwycięstwo nad pandemią? Pamiętam jak Hiszpania ogłosiła, że wirusa już u nich nie ma. Potem była Australia i Nowa Zelandia. Ogłaszano wszędzie z triumfem, że te kraje poradziły sobie z pandemią. Nawet sąsiednie Czechy miały jakieś minimalne wyniki zakażeń, do kilku dziennie.

A potem cały cyrk wrócił i było już tylko gorzej. Mistrz Melchior Wańkowicz nazywał to „chciejstwem”. Ludzie bardzo chcą, aby było tak jak być powinno, albo tak jak sobie wyobrażają. Ta piękna wizja, niestety nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ale dziś żyjemy nadzieją, że będzie lepiej, bo mają otworzyć ogródki przy restauracjach.

Pewna stacja radiowa zrobiła konkurs pod tytułem „Czego wam brakuje najbardziej w pandemii”. Ja nigdy nie byłem jakimś wielkim bywalcem bankietów. Nie byłem królem ścianek, choć na ściankach czasem pozowałem. Scena rockowa stała zdecydowanie obok tego całego nurtu bankietowego, bo i co tu bankietować, jak rock to teraz niszowa dyscyplina.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Skiba. Szybkie ciosy

Ostatnie porządne bankiety w świecie polskiego przemysłu muzycznego robiono w latach 90. Potem, gdy nakłady były coraz niższe, nie było już czego świętować. Pamiętam warszawskie imprezy organizowane przez wydawców płyt. Wszystkie kończyły się nad ranem, a niektóre trwały nawet kilka dni. Czymś absolutnie obowiązkowym były bankiety przy okazji festiwali w Opolu czy Sopocie. Od wielu lat nikt już takich imprez nie robi. Na długo przed pandemią dano sobie z tym spokój, a wykonawcy przyjeżdżają trzeźwi na występ i trzeźwi wyjeżdżają. Spiesząc się na następny występ, albo do domu. Imprezowanie zostało zastąpione przez zarabianie pieniędzy. Maryla Rodowicz wspominała, że w dawnych latach muzykom na festiwalu w Opolu zdarzało się śpiewać i muzykować do rana w hotelu. Dla frajdy towarzyskiej i dla zabawy. Od dawna nikt się już tak nie zachowuje.

Dziś wspominanie bankietów i imprez celebryckich może komuś wydać się niewłaściwe, ale dla mnie to zawsze była okazja do spotkania się z kimś ciekawym, zdolnym czy wyjątkowym. To na bankietach poznałem wielu słynnych sportowców, wybitnych artystów czy odważnych podróżników. I w tych spotkaniach nigdy nie chodziło o banalną wspólną fotkę, wypicie drinka i poklepanie się wzajemnie po plecach.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zenek w szkole

Chodziło o rozmowę i wymianę myśli. Bo w kulturalnej rozmowie, dyskusji, wspólnych żartach rodzi się coś, co banalnie nazywamy życiem towarzyskim, a życie towarzyskie to także część życia kulturalnego. Brakuje mi wernisaży sztuki, premier teatralnych i premier książek czy płyt. Dziś one wszystkie odbywają się w Internecie, a to tak jakby słyszeć, że na trzecim piętrze u sąsiadów jest impreza.

Więc na pytanie stacji radiowej czego wam najbardziej brakuje i co zabrała wam pandemia odpowiadam, że brakuje mi żywych spotkań z ludźmi i wymiany myśli, nie tylko podczas wywiadu przez zooma czy skypea.

Na zdjęciu: Jakiś bankiet na długo przed pandemią. Hotel Marriott w Warszawie. Komisarz Adam Zawada z serialu TVN Kryminalni, czyli aktor Marek Włodarczyk ujawnia mi tajemnice najnowszego śledztwa, fot. Facebook/Krzysztof Skiba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Niech nie ulecą poprzednie myśli Krzysztofa Skiby

Państwo PiS

Skiba: Będzie byczo!

Każdy, kto był choć raz na ognisku harcerskim z pewnością pamięta taki rozgrzewający okrzyk. Na pytanie prowadzącego „Jak

Czytaj »
Państwo PiS

Skiba. Szybkie ciosy

1. Tegoroczna gala Oskarów wypadła skromnie jak ceremonia w domu kultury w Suwałkach, albo w ośrodku uchodźców na Lampedusie. I bardzo

Czytaj »

Generalnie jest słabo

Według Google Trends Chopen i Skiba są w kłopotach...

Skoro jest aż tak paskudnie

To może chociaż
Wesprzeć Obywateli.News, co?