Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Kasprzak: – Chciałabym zobaczyć jakikolwiek konkret


Małgorzata Trzaskowska zamieściła na swoim facebookowym profilu taki oto obrazek i komentarz, w którym z wyraźnym ubolewaniem pisze, że w XXI wieku Polki i Polacy (!) muszą się upominać o podstawowe prawa. Pisze również, czego nie umie sobie wyobrazić: represje, mowa nienawiści, przemoc, w tym również instytucjonalna, ze strony policji i władz państwa — choć wyraziła to łagodniej niż sam to tutaj streszczam.

Rafał Trzaskowski, jest od jakiegoś czasu Prezydentem Warszawy, w której rozgrywa się od dawna pewna część tych bulwersujących p. Trzaskowską wydarzeń. Uzyskał 10 mln głosów w wyborach prezydenckich i ogłasza powołanie ruchu obywatelskiego. Ma w nim realizować te same wartości, których obronę zapowiadał kandydując na oba urzędy prezydenckie. Powtórzę plotkę – bardzo przepraszam – podobno p. Trzaskowska ma wraz z Babarą Nowacką tworzyć w ramach ruchu Nowej Solidarności ruch kobiecy.

W związku z tym wszystkim chcę Państwu Trzaskowskim opowiedzieć, co muszę sobie wbrew woli wyobrażać ja, bo to przeżywam na ulicach Warszawy – to są te rzeczy, których p. Trzaskowska wyobrazić sobie nie umie, oraz te, których wyobrazić sobie nie próbuje.

Poza represjami, mową nienawiści, życzeniami śmierci, łąmiącą prawo przemocą ze strony państwowej policji, wyobrazić muszę sobie absolutną bierność władz miasta, które zgodnie z prawem (nawet prawem pisowskim, jeśli je traktować poważnie) odpowiadają za mnóstwo rzeczy związanych z zachowaniem prawa w trakcie zgromadzeń publicznych oraz w innych sytuacjach. Nie tylko nie doczekaliśmy żadnej decyzji w związku z wystąpieniami faszyzujących lub jawnie faszystwowskich środowisk w trakcie publicznych zgromadzeń, nad którymi kontrolę samorząd Warszawy sprawuje. Nie tylko żadne z nich nie zostało rozwiązane pomimo jawnych naruszeń prawa, przemocy, mowy nienawiści i pospolitych wykroczeń popełnianych tam masowo. Nie tylko samorząd Warszawy uczestniczy w nierównym traktowaniu organizatorów różnych zgromadzeń i nie przeciwdziała w żaden sposób naruszeniom prawa, godności i bezpieczeństwa obywateli żyjących w tym mieście. Samorząd Warszawy nie raczył nawet odpowiedzieć na pisma systematycznie doń kierowane. Nie zorganizował ani jednego spotkania z poddanymi przemocy środowiskami obywatelskimi.

Samorząd Warszawy ma Straż Miejską. Istnieje ustawa o tym. Zgodnie z nią Straż Miejska odpowiada za porządek i bezpieczeństwo. Również np. w trakcie zgromadzeń publicznych. Wiele razy byłem obiektem policyjnych interwencji w trakcie zgromadzeń, które organizowałem lub w nich uczestniczyłem. Zawsze – bez ani jednego wyjątku – te interwencje drastycznie naruszały prawo. Nigdy – bez ani jednego wyjątku – nie odnotowałem śladu tego nadzoru służb miasta nad przebiegiem tych zgromadzeń, do którego samorząd jest z mocy prawa oraz zasad przyzwoitości zobowiązany. I oczywiście nigdy nie widziałem jakiejkolwiek obecności miejskiej straży.

Powtórzę kolejną plotkę – podobno kadry warszawskiej straży obsadzał jeszcze Maciej Wąsik. Ten sam, który Kaczyńskiemu utworzył Brygady Wąsika – „zbrojne ramię” miesięcznic smoleńskich. Ten sam zastępca Kamińskiego, którego wraz z nim ułaskawił Duda. Wąsik nie Wąsik – straż miejska niezbyt umie poradzić sobie z mandatami za parkowanie. Wielu innych funkcji w mieście nie pełni. Straż Miejska nie powstrzyma bezprawia policji – ale może w tym pomóc. Może np. – sprawniej i skuteczniej niż my – dokumentować przypadki łamania prawa. Przez demonstrujących i przez policjantów.

Państwu Trzaskowskim chcę powiedzieć wobec tego, że od frazesów w tych sprawach robi mi się niedobrze. Chciałbym zobaczyć jakikolwiek konkret. Wrocław potrafił. Wy nie umiecie. Chociaż się nie odzywajcie.

grafika Beata Ciuruś – z konta Małgorzaty Trzaskowskiej

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Koniec hegemonii 500 plus

Zdradzona rewolucja, zakonnica na pasach

Kilka faktów w cieniu burzy o Fundusz Odbudowy oraz dwa znakomite teksty, które gorąco polecam w Polityce świadczą o tym… – że zakonnica zaszła już w ciążę, proszę Państwa. Zbliża się właśnie do pasów, a nietrzeźwy za kierownicą jest nie tylko Komorowski, ale również Lewica i reszta polityków, polityczni badacze, komentatorzy i opinia publiczna. Czy wobec tego sam uważam się w tym towarzystwie za jedynego trzeźwego? Skądże – raczej po prostu czego innego się nałykałem.

Czytaj »
aborcja

Nigdy, przenigdy, nie będziesz szedł z nami

Oto przed nami Michnik-dziaders, ojciec chrzestny tych, co to polską demokrację, nas i nasze dzieci sprzedali chciwym, zdegenerowanym klechom. Ślepy na własne błędy i winy, arogancki, zarozumiały, wiecznie pouczający, wróg dzisiejszej antyklerykalnej rewolucji, odklejony od rzeczywistości, nierozumiejący współczesności, wart najwyżej wzruszenia ramion. Znajduję ledwie pojedyncze wyjątki wśród mnóstwa jakże chętnie i pewnie wypowiadanych potępień. Wielu moich serdecznych przyjaciół i wielu tych, z którymi w ostatnich latach stałem ramię w ramię w czasem niełatwych sytuacjach – wszyscy ci ludzie porządni i czasem przecież mądrzy albo dzisiaj Michnika nazywają tłustym kocurem, co to na III RP dorobił się majątku i wygody, albo skazują go na zapomnienie. Na nieważność. Niektórzy wprawdzie łaskawie i sprawiedliwie „uznają zasługi”, ale odmawiają jakiejkolwiek wagi temu, co Michnik mówi i pisze dzisiaj.

Czytaj »
Biedroń

Dziura po Ferencu. Prawybory, co z nimi dalej?

W poniedziałek, 15 marca, przecierając ze zdumienia oczy, oglądaliśmy zjazd wszystkich liderów politycznej opozycji na wspólne wystąpienie w Rzeszowie. Skład był taki, że aż wzrokiem szukałem Joe Bidena… Wygłupiam się złośliwie, bo patrzyłem na to z goryczą, kiedy się wszyscy inni cieszyli. Radość – to powinienem powiedzieć wyraźnie pomimo goryczy – jest w pełni uzasadniona. Choć jest też mocno głupkowata – co z kolei trzeba wygarnąć otwarcie. Wreszcie! Opozycja – cała! – popiera wspólnego kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Kandydat ma przy tym spore szanse. Przeciw niemu nie występuje Zjednoczona Prawica, ale prawica zdezintegrowana. Jest kandydat od Ziobry, jest od Gowina i jest z PiS. Odwrócone role.

Czytaj »