Komentarz dnia: zatrzymaj się w biegu

Medialne "jedynki" - tematy z nagłówków gazet - znikają w zapomnieniu w ciągu dnia. Nikt nie kontynuuje wątków, nie pamięta o sprawach rozgrzewających emocje jeszcze wczoraj. Nie ma dyskusji, refleksji, szans utrzymania rwących się wątków. Glupiejemy. Po obu stronach polskiej politycznej wojny. Tu przynajmniej możesz się cofnąć. Zatrzymać przez chwilę i przeczytać, o czym nie przeczytasz gdzie indziej.

Kup abonament na demokrację

Jest wart co najmniej tyle, ile abonament Netflixa. Albo karnet na siłownię. Obywatele RP i powołana przez nich redakcja Obywatele.News usiłują tu stworzyć ni mniej ni więcej tylko społeczne medium publiczne. Nie tylko dlatego, że PiS przejął TVP, Polskie Radio i kontynuuje ofensywę. Również dlatego, że świat wariuje i bez tego. Media społecznościowe w rękach prywatnych korporacji kształtują naszą wiedzę, gusta, nawet wartości. Nie tylko polityka, również po prostu cywilizacja potrzebuje zerwać z obłędnym tempem narzuconym przez świat komercji, z interesami korporacji i dziczejącej polityki. Pomóż nam w budowie obywatelskiej telewizji publicznej.
Wesprzyj nas

Komentarz dnia: zatrzymaj się w biegu

Pakt Senacki odnowiony — polityczny folwark ma się dobrze

Z nagła w Senacie spotkali się liderzy opozycyjnych partii i wśród innych słów powiedzieli właśnie to. Zastrzegając, że listy sejmowe są osobną sprawą i elementem międzypartyjnej konkurencji. Podobieństwo do sytuacji z 2019 roku, kiedy oddaliśmy drugą kadencję PiS, choć opozycja uzyskała 5% przewagi w głosach, nie zawstydza partyjnych szefów

Pakt Senacki jest oczywistością, która cieszy, bo w okręgach jednomandatowych bez tego z PiS wygrać się nie da. Natomiast wygrana wspólnych kandydatów opozycji powinna być miażdżąca, ponieważ na palcach jednej ręki da się policzyć senackie okręgi, w których przewaga PiS byłaby aż tak znaczna, że poparcie przekraczałoby 50%. Wszystko, co powiedziano dziś w Senacie, sugeruje, że idziemy – mniej więcej – do powtórki sytuacji w tamtych wyborach.

Pakt Senacki zawarty w ostatniej chwili w zamkniętych gabinetach liderów oznacza, że wyborcy zróżnicowanego obozu demokratów dostaną kandydata „do poparcia”. To znosi wybór. Czy progresywnym wyborcom zaproponują uzgodnionego konserwatystę, czy tradycjonalistom „lewaka” – głosować na niego będzie trzeba, bo inaczej wygra PiS…

W USA, gdzie wybory są większościowe, odbywają się w jednomandatowych okręgach i mają charakter plebiscytu Demokratów przeciw Republikanom, rzeczywisty wybór odbywa się na poziomie prawyborów, których polscy liderzy nam odmawiali i odmawiają nadal. Kandydatów pokażą nam sami, nasz głos w tej sprawie nie jest dla nich istotny i do niczego go nie potrzebują. W Wielkiej Brytanii głosuje się podobnie jak w Stanach, a żadnych konstytucyjnych prawyborów tam nie ma – odbywają się one jednak w praktyce w poprzedzającej wybory konkurencji dobrze znanych partyjnych frakcji, poddanej skomplikowanej, wielostopniowej, demokratycznej procedurze obejmującej setki tysięcy członków partii. W Polsce zaś…

Cóż, w Polsce mamy kryzysową sytuację zagrożenia ustroju i z całą pewnością warto by było zawiesić prawo wyboru, żeby zagrożenie powstrzymać. Więc najpierw wygrywamy, potem stawiamy sprawców zamachu stanu przed sądami, dokonujemy ustrojowych reform, by zamach nie mógł się powtórzyć i natychmiast rozpisujemy ponowne wybory, by przywrócić normalną politykę według reguł, które są tym razem porządne i trwałe. Niczego takiego jednak nam nie obiecano.

Bo i po co? Ktoś z wyborców demokratycznych domaga się demokracji? Ktoś w ogóle rozliczył bossów z 2019 roku za tamtą klęskę na ich własne życzenie? Wciąż wierzymy, że tym razem wygrają i to nam wystarcza. Może i tak będzie…

Nie jest to Polska moich marzeń, ale ponieważ moje marzenia nikogo nie obchodzą, to i sam chętnie bym je schował — gdyby nie fakt, że tak sklecone zwycięstwo, jeśli naprawdę nastąpi, bo szanse na to nie są wiele większe niż były w 2019 roku, niczego nikomu nie zapewni. Domek z kart rozleci się równie łatwo jak w 2015 roku. Tylko wstrząs będzie większy, bo tak już jest od jakiegoś czasu. I zapłacimy za to wszyscy — czy mamy jakieś marzenia o Polsce, czy nas one wyłącznie drażnią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Starsze komentarze dnia

Ludzka uwaga jest dziś ulotna

Chwila prawdy o nas: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania haseł "seks", "dieta" i "Andrzej Duda".

Pomóż budować społeczne media

Medialne "jedynki" - tematy z nagłówków gazet - znikają w zapomnieniu w ciągu dnia. Nikt nie kontynuuje wątków, nie pamięta o sprawach rozgrzewających emocje jeszcze wczoraj. Nie ma dyskusji, refleksji, szans utrzymania rwących się wątków. Glupiejemy. Po obu stronach polskiej politycznej wojny

Kup abonament na demokrację

Jest wart co najmniej tyle, ile abonament Netflixa. Albo karnet na siłownię. Obywatele RP i powołana przez nich redakcja Obywatele.News usiłują tu stworzyć ni mniej ni więcej tylko społeczne medium publiczne. Nie tylko dlatego, że PiS przejął TVP, Polskie Radio i kontynuuje ofensywę. Również dlatego, że świat wariuje i bez tego. Media społecznościowe w rękach prywatnych korporacji kształtują naszą wiedzę, gusta, nawet wartości. Nie tylko polityka, również po prostu cywilizacja potrzebuje zerwać z obłędnym tempem narzuconym przez świat komercji, z interesami korporacji i dziczejącej polityki. Pomóż nam w budowie obywatelskiej telewizji publicznej.
Wesprzyj nas