Czy nam wszystkim rozum odebrało? To nie Frasyniuk jest od sześciu lat w rządzie

Postaram się ważyć słowa, bo chcę napisać o tym, że nasz brak rozsądku i umiaru (albo umiar ponad pół miarę) pozwalają pisowskiej kamaryli rozgrywać nas nawet wtedy, gdy wydaje się, że ostry nóż przewin spoczął na ich gardle

Widzieliśmy bezwstydną Witek kalającą urząd marszałka. Oglądaliśmy spektakl kupczenia stanowiskami, śledziliśmy złapaną za rękę pisowską sprzedajność i obnażoną okiem kamery degrengoladę obozu władzy. Nawet część ich wyborców była tym skonfundowana.
Niestety, dramat grupki uchodźców na granicy pozwolił rządzącym w kilka dni rozwibrować nasza stronę tak, że już nie ma problemu oszustki Witek, nie ma troski o przyszłość TVN24, nie liczy się wyrok TSUE.
Tarczą strzelniczą staje się Władysław Frasyniuk, bo powiedział dwa mocne zdania o kilku umundurowanych, których PiS wplątał w zadanie ponad ich etyczne i intelektualne możliwości.
Ach, gdyby dekapitacja Frasyniuka wystarczyła. Pan Sonik (skandaliczny wpis potępiający Frasyniuka), czy Dominika Wielowieyska (symetrystyczne ględzenie w TOK FM) dokonaliby egzekucji i moglibyśmy wrócić do osądzania prawdziwych przestępców.
Niestety, Frasyniuk to tylko nabój w magazynku wzmożeń etycznych po naszej stronie.
Nawet Donald Tusk, który jest wytrawnym politykiem, wpadł w pułapkę angażowania w sprawę uchodźców, której w tweetowym wpisie nie da się zniuansować.
Za nim ruszył z czwartego szeregu ośmielony Siemoniak, gotowy dać upust pseudopatriotycznym westchnieniom rodem z marszu niepodległości. W podobnym konfederacyjnym tonie swoje krytyczne trzy po trzy dorzucił poseł Myrcha.
Tylko chwili trzeba, by na te tromtadrackie wpisy działaczy PO odpowiedziały sumienia opozycji. Oni i one mają komfort wydawania etycznych sądów na FB, bez ponoszenia ich konsekwencji w politycznej rzeczywistości, więc się nie hamują.
Czy nam wszystkim rozum odebrało na stałe?
PiS już raz rozegrał kwestie uchodźców. To co mamy dziś to kalka z 2015 i to metoda, którą stosują zawsze, gdy mają problemy. Jak nie Wałęsa to Tusk, jak nie Tusk to uchodźcy, jak nie uchodźcy to Niemcy, jak nie Niemcy to Żydzi, jak nie Żydzi to geje, jak nie geje to kobiety, jak nie kobiety ideologia LGBT itd. itp.
Zawsze po naszej stronie pojawią się specjaliści od hiperpoprawności politycznej. Znajdą winnych, za których powinniśmy się bić w piersi: Obywatele RP, niby-ksiądz od mszy LGBT, naklejające tęczowe Maryjki, autorki hasła „Wyp…”, protestujące w kościele itp.).
Krytykując naszych wzmocnią pisowski przekaz, skierują uwagę na pobocza problemu. Często wkurzą kogoś po demokratycznej stronie. I tak zaczynamy kolejną kłótnię, ale już wewnętrzną. Bo przecież my obrońcy wolności słowa i demokracji nie godzimy się na odmienność poglądów, nie dajemy sobie czasu na dyskusje i prawa do błędu.
A w tym czasie prawdziwi przestępcy ubierają się w sędziowskie stroje lub togi obrońców polskości i punktują, oceniają, wydają wyroki.
Chcę wiec jasno napisać. Też jestem poruszony dramatem uchodźców, ale za tę trudną do rozwiązania sytuację nie winię ani Tuska, a tym bardziej nie Frasyniuka, ani nawet tych zachowujących się niegodnie żołnierzy.
Dramatyczna sytuacja uchodźców na granicy z Białorusią, ale i Polski wobec spodziewanego napływu wielkich fal uciekinierów to wynik polityki (nie wiem czy można tak mówić o tym co robi PiS) obozu władzy, który sprawił, że z nową odmianą wojny hybrydowej musimy radzić sobie sami, bez wsparcia innych demokratycznych krajów, organizacji i specjalistów.

To nie Frasyniuk jest od sześciu lat w rządzie i to nie on przez 6 lat nic w sprawie polskich granic nie zrobił. To Błaszczak, który do pięt Frasyniukowi nie dorasta, a śmie tego drugiego oskarżać.
To nie Frasyniuk popsuł stosunki z Litwą, Niemcami, USA, UE, Ukrainą.
Żaden z w/w demokratycznych polityków ani nikt z nas nie rozwalił wywiadu, kontrwywiadu, nie powyrzucał doświadczonych oficerów z armii i służb granicznych. To nie Tusk i oczywiście nie ja i nie ty zamieniliśmy policję w gromadę nieudolnych, a czasem sadystycznych justycjariuszy.
Nie jesteśmy też odpowiedzialni za zniszczenie więzi społecznych, radykalny podział Polaków, utratę jakiegokolwiek zaufania do rządu czy policji.
To nie najgłupsi nawet posłowie PO powinni być obwiniani za brak pomocy humanitarnej. To rząd powinien poprosić o pomoc, albo przynajmniej nie utrudniać działania organizacjom NGO-sowym, których jeszcze kilka w Polsce mamy. O kościele katolickim nie wspomnę, bo na jego humanitarne działania już nie liczę.
A teraz kilka innych kwestii. Mogę próbować zrozumieć, że kierownictwo TVN walczące o koncesje wydaje oświadczenie odcinające się od swojego dziennikarza, nie rozumiem jednak czemu pana Kajdanowicza krytykują koledzy po fachu i wiele osób na FB. Frasyniuk powiedział to, co uważa i jak mało kto ma do tego prawo. Kajndanowicz miał za zadanie zadawać pytania, a nie oceniać wypowiedzi.
I na koniec droga elito naszego kraju, broniąca zasad i reguł, gdy tylko wam się wydaje, że to nasza strona je łamie. Gdzie jesteście, gdy załupieżony karzeł krzyczy z mównicy, gdy wasi koledzy bez skrępowania chodzą do reżimowych mediów, gdy dzień w dzień pisowscy aparatczycy obrażają nas słowami, nominacjami, działaniami, decyzjami, samą swoją obecnością w przestrzeni publicznej. Gdzie jesteście, gdy rozwalają i rozkradają kraj. Czemu wtedy nie słyszę chóru oburzonych, nie widzę was na ulicach, nie czytam waszych listów protestacyjnych. Kto powinien dawać przykład jeśli nie wy?
Mamy przed sobą dwóch potężnych wrogów. Tego rosyjskiego, który miesza w polskiej zupie i wewnętrznego, który wyposażony w cynizm i bezwzględność, ściągnął do swojej armii regimenty głupoty, naszej, swojskiej, narodowej, zakorzenionej jak rzadko w którym narodzie.
Wrogów mamy potężnych. Nie stać nas na toczenie wewnętrznych sporów, przynajmniej nie dziś!

3 thoughts on “Czy nam wszystkim rozum odebrało? To nie Frasyniuk jest od sześciu lat w rządzie

  1. Frasyniuk 6 lat w opozycji to nie jest dramat. Podobnie jak nie jest dramatem 6 lat bezprawia pod nierządami Kaczyńskiego, Ziobry, Suskiego i Brudzińskiego.

    Dramatem jest, że nierządy Kaczyńskiego, Ziobry, Suskiego i Brudzińskiego mogą w Polsce zastąpić tylko nierządy Tuska, Budki, Frasyniuka i (misia) Kamińskiego. W języku polskim to się nazywa „wpadaniem z deszczu pod rynnę”. Czy jak w młodzieżowym języku z moich czasów podstawówki „kiła, mogiła, syf, malaria”.

    Dlaczego, jako „wyborca” miałbym wybierać bardziej jako „mniejsze zło” prymitywnego chama Frasyniuka w miejsce prymitywnego chama Brudzińskiego?

    1. Oczywiście, nie ma Pan obowiązku głosować, ale może też Pan wybrać kogoś kto będzie Panu pasował. Nie powinno być to trudne, gdyż nie wiem czy jest pan prymitywny, czy jest pan chamem ale z pewnością – patrząc na wpis – nie jest pan zbyt lotny (świadczy o tym pana symetryzm). Znajdzie Pan więc z pewnością jakiegoś konfederatę, albo razemowca i wybierze pan „większe dobro”.

      1. Ja jestem bezpartyjny, a jakby znałby ustrój polskiego państwa i ordynację wyborczą do Sejmu, to wiedziałby Pan, że bezpartyjni nie mają prawa do udziału w wyborach i wolnego głosowania. Więc sprawa się sama załatwia z przyczyn formalnych. A wyzwiska, to może sobie darować. Bycie prymitywem czy chamem nawet w promilu nie jest tak obraźliwe i upokarzające jak bycie pseudo-obywatelem w pseudo-demokracji pozbawionym praw wyborczych i prawa wolnego wyboru rzeczywistych przedstawicieli do sejmu. Pana wyzwiska mi kole dupy latają, jak te Brudzińskiego czy Frasyniuka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory najpóźniej za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »