List do ministra Czarnka. Przekaz, że nauczycielom będzie lżej to wierutna bzdura

Protest przeciwko wizji edukacji Przemysława Czarnka przed Ministerstwem Edukacji i Nauki, fot. Johnbob & Sophie Press

Może wyjaśniłby pan, że będziemy mieli lżej, jeśli powiąże pan zarobki ze średnią krajową. Tylko wówczas pensja nauczyciela rosłaby wraz z rosnącym PKB – pisze Beata Molik do ministra Czarnka

***

Dzień dobry ministrze Czarnek,

Radziłabym panu zachować choć trochę pokory. Znowu opowiada pan baśnie o tym, jak wspiera nauczycieli i podkreśla, że jest w tym lepszy niż związki zawodowe. Pytam zatem, jak to możliwe skoro związki narzekają, że nauczyciele poświęcają na pracę nawet 46 godzin tygodniowo, w tym do kilkunastu godzin na biurokrację. Pan przecież właśnie zlikwidował ewaluację wewnętrzną i zewnętrzną, jako główne źródła biurokracji w szkole. Zapomniał pan tylko dodać, że dobrze przeprowadzona ewaluacja wewnętrzna była sensownym narzędziem. Zlikwidował pan coś, co doskonale się sprawdzało, ale nie dał nic w zamian.

W kontekście odbiurokratyzowania pracy nauczycieli wygłasza pan coś enigmatycznie

o zmianach w awansie zawodowym nauczycieli, a następnie gładko przechodzi do skutków tego, że nauczyciele będą mieli więcej czasu dla uczniów, czyli zwiększenia wynagrodzeń.

Z pana to taki ludzki i empatyczny „minister”. Planuje pan podwyżki nie kilkuprocentowe, ale od razu kilkudziesięcioprocentowe. Trzeba przecież być hojnym i doceniać pracę nauczycieli. Ja panie „ministrze” jednak czegoś nie rozumiem. Nie wspomina pan nic o zwiększeniu pensum, nie podaje żadnych konkretów. Idzie tylko piękny przekaz, jak to nauczycielom będzie lżej. To wierutna bzdura.

PRZECZYTAJ TAKŻE: List do ministra Czarnka. Młodzież brzydzi się populizmem

Jak panu nie wstyd wystosować przekaz oparty na manipulacji. Wykorzystuje pan cynicznie niewiedzę w tym temacie większości społeczeństwa. Już pan upodlił zawód nauczyciela. Czy naprawdę musi pan ciągle wylewać pomyje na ludzi, którzy są w edukacji od lat. Oni tam są, a nie w niej bywają, tak jak pan.

Może wyjaśniłby pan, że będziemy mieli lżej, jeśli powiąże pan zarobki ze średnią krajową. Tylko wówczas pensja nauczyciela rosłaby wraz z rosnącym PKB.

Znam doskonale pana techniki manipulacji. Takie publiczne obiecywanie „gruszek na wierzbie” w taki sposób, aby zapadły w pamięci odbiorcy. Dobrze pan wie, że tych pieniędzy nie ma  w budżecie i nie będzie. Poziom pańskich kłamstw jest tak duży, że niedługo zabraknie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa.

Pozdrawiam
Beata Molik


Na zdjęciu: 19 lipca 2021 r., protest przeciwko wizji edukacji Przemysława Czarnka przed Ministerstwem Edukacji i Nauki #GruntujemyCnotyNiewieście, fot. Johnbob & Sophie Press

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory najpóźniej za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »