Społeczne protesty: relacje, zapowiedzi, oceny

Protesty od wewnątrz - to ważne, by ich uczestnicy, osoby organizujące, znające "kuchnię", wyzwania i zagrożenia, miały szansę mówić własnym głosem.

Buduj z nami media

O demokrację trzeba dziś walczyć nie tylko na ulicach. Ważny jest obywatelski głos i opinia publiczna. Którą słyszą i z którą muszą się liczyć politycy. Nie tylko rządzący - również ci, którzy w opozycji pretendują do miana naszych przedstawicieli. "Dorosła polityka" lub polityka "zawodowa" to często PR, pustosłowie lub zwykłe kłamstwa. Media są niezbędnym składnikiem obywatelskiego społeczeństwa. Bez nich nasze wysiłki są często daremne. Jeśli chcesz wspierać demokratyczny projekt w Polsce, masz szansę zrobić to również tu.
Wesprzyj nas

Społeczne protesty: relacje, zapowiedzi, oceny

Bariery w naszych głowach

To już 5 lat temu, mój Boże. Rafał Suszek walczący z zakazem sejmowym i jego wystąpienie o tym, że przepisy prawa należy łamać w imię racji.
 

Sytuacja i barejowska, i sokratejska równocześnie. Gdzieś obok OSA i Maciek Bajkowski jak Diogenes w beczce z kolei — też wcześniej wywalony z sejmowych skwerków i objęty zakazem wraz z setką innych. Warto przy okazji wspomnieć Konrada Korzeniowskiego — Konrad zdołał uzyskać pisemne uzasadnienie zakazu. Jest w nim napisane, że jego „niegodne zachowanie” polegało na rozwinięciu biało-czerwonej flagi… No i DagmaraPawel Drozd, którym z kolei udało się wnieść skargę do Sądu Administracyjnego — co jest arcytrudne z powodu niemożności wydostania decyzji z Kancelarii Sejmu w terminie wymaganym dla skargi. Przegrali, ale sprawa jest w Strasbourgu i tam już raczej nie przegrają. No, te nieco ponad 100 osób — każda ma swoją unikalną historię, każda z nich jest ciekawa i niepowtarzalna. Karne procesy o „naruszenie miru domowego” na przykład. Filozofom się nie śniły.

Piszę o tym, bo kiedy Kuchciński wydawał ten zakaz 1 sierpnia 2016, po 10-osobowej demonstracji Obywateli RP, którzy — co ważne — nawet nie próbowali wejść do sejmowych budynków, uważając, że w Sejmie demonstrować nie wolno (nie chcielibyśmy w Sejmie oglądać np. falang ONR, więc sami powinniśmy się miarkować), a jedynie stali przed głównym wejściem z monstrualnym transparentem o tym, że „zdradza ojczyznę, kto łamie jej najwyższe prawo” — no, kiedy Kuchciński ten zakaz wprowadził, byliśmy pewni, że skompromitować go i przełamać da się łatwo w ciągu kilku miesięcy, pokazując właśnie barejowski absurd i nakłaniając różnych ludzi znanych, w tym posłów, by trzymali te transparenty, flagi, czy cokolwiek, razem z nami. Nigdy to się nie udało.

Dziwię się kilku rzeczom z tej okazji. Nie wyobrażam sobie np., że mógłbym w Sejmie lub Senacie ślubować wierność konstytucji tak ostentacyjnie łamanej wprost na grzbietach ludzi takich, jak Rafał. Nie zrobiłbym tego aż nie wpuszczą ludzi objętych zakazem. No, ale pewnie to właśnie dlatego nie jestem politykiem — tu przecież trzeba „rozsądku”, a nie „idealistycznych gestów”.

Ale skoro o rozsądku mowa, to również tego nie rozumiem. Zamiast brnąć w coraz bardziej wątpliwy udział w głosowaniach — a każde z nich od dawna narusza prawo, w tym właśnie prawo najwyższe — zamiast utwierdzać się co do własnej niemocy wobec „arytmetyki sejmowej”, dlaczego nie skupić się na być może wyłącznie prestiżowym, ale łatwym, jednak ważnym i przywracającym nadzieję zwycięstwie? Co to kosztuje? Kary finansowe? Ach, gdyby się tak dało witać polityków PiS codziennie prawdą wystawiana im przed oczy, jak ją kiedyś wystawialiśmy Kaczyńskiemu na Krakowskim Przedmieściu, prowokując wojnę, którą przegrał, i jak dzisiaj wystawia mu ją Zbigniew Komosa i Lotna Brydada Opozycji… Kamiński, który kiedyś obiecywał, że pozwie każdego, kto go nazwie przestępcą, zmuszony patrzeć w oczy ludziom z transparentami tej dokładnie treści. No, bylibyśmy dziś w innej rzeczywistości. Dzisiaj natomiast…

Jeden z nielicznych wyjątków. Jest z nami czworo parlamentarzystów opozycji, w tym widoczny z tyłu późniejszy marszałek Tomasz Grodzki. Napis na transparencie: „Opozycjo! Tak się łamie bezprawie!”

Dzisiaj umierają ludzie na Covid i na białoruskiej granicy. Barejowskie sceny śmieszyć już nie mogą. W Sejmie natomiast… Cóż, opozycja stojąc bije brawo „obrońcom granic”. A poza tym notowania PiS słabną i jest szansa wygranych wyborów.

No i git… Tylko jakoś nie mamy już siły się cieszyć, prawda? Ciekawe, dlaczego?

 

Moim zdaniem hańba nie tylko PiS, ale również nasza. Fot. Wyborcza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Poprzednio o protestach

Rosja

Rosjanie przeciwko wojnie

W niedzielę 8 maja, o godz. 16 na pl. Zamkowym w Warszawie, zorganizowany zostanie protest „Rosjanie przeciwko wojnie”. To część ogólnoświatowej akcji

Czytaj »

Rozumiesz coś z tego?

Porównaj dane z Google Trends - częstość wyszukiwania haseł "Aborcja", "Kościół", "Religia" i "Dieta". Różnice między kościołem i religią są zrozumiałe, ale dla osób uczestniczących w protestach kobiet protestów ten wykres jest kolejną "chwilą prawdy".

Bojkot Orlenu?

Byłby zasłużony, to jasne. Zwłaszcza po przejęciu przez Orlen niezależnych dotąd mediów. Wraz z nimi Orlen kupił bazę danych czytelników i użytkowników mediów. Prezent dla PiS i propagandy z wykorzystaniem możliwości Internetu. Tyle, że bojkot konsumencki rzadko bywa skuteczny na świecie - w Polsce nigdy. Wystarczyłoby jednak, gdyby co 10 z 10 milionów wyborców opozycji zechciał co miesiąc przekazać równowartość litra benzyny, a stworzylibyśmy fundusz, który odwróciłby szanse w naszej walce. Jedna taka wpłata w roku - bylibyśmy w innej rzeczywistości.
Wesprzyj nas