Dziennik czasu zarazy. Gdzie jest spirytus?

fot Wikimedia

Na FB czytałam długą wymianę komentarzy na temat, gdzie kto widział/wie, gdzie jest spirytus. Podobno w Lidlu, podobno w Biedronkach…

Siedzę w domu od piątku, ale przecież nie będę siedziała w nieskończoność. Jeśli ktoś, gdzieś, przy okazji trafi, to proszę kupcie mi pół litra (ależ to zabrzmiało). Albo izopropylowy na stacji Orlenu, ale podobno już zniknął.

Mam jakiś żel antybakteryjny, którego jedno opakowanie kupiłam razem z lekami w aptece w zeszłym tygodniu, ale konsystencja nie nadaje się do spryskiwacza i jak tego używać do spryskiwania klamki w drzwiach do sklepu? Albo do klatki w budynku?

Ograniczyłam wychodzenie, bo dotąd jeździłam windą, ale wyczytałam w jakimś wiarygodnym medycznym źródle, że w tak małym pomieszczeniu wirus może utrzymywać się w powietrzu do trzech godzin. Mieszkam na trzecim piętrze, te schody w dół są dla mnie trudne ze względu na problemy ortopedyczne, w górę ze względu na astmatyczną zadyszkę. Maska dodatkowo ogranicza oddychanie. Mogiła z tą astmą i POChP, dlatego przestałam wychodzić.

Muszę jednak się przejść gdzieś daleko od ludzi, bo już zaczynam świrować od tego zamknięcia. Ale do najbliższej Biedronki mam dwa przystanki autobusem, a do Lidla siedem. Wolałabym się autobusami nie szwendać.

W zaprzyjaźnionym TOP Markecie naprzeciwko domu spirytusu nie dostali już od ponad tygodnia. A wcześniej jakoś nie umieściłam go na liście zakupowej. Gdyby ktoś miał źródło na maseczki, też dajcie znać, kupię.

fot. Wikimedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *