Dziennikarz zatrzymany w trakcie wykonywania obowiązków służbowych

W sobotę odbyła się pikieta kilku obywateli no logo pod domem Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. Manifestanci protestowali przeciwko planom przeprowadzenia wyborów 10 maja. Po proteście policja zatrzymała niezależnego dziennikarza Włodka Ciejkę

W godzinach popołudniowych kilka osób zgromadziło się przed domem posła Kaczyńskiego przy ul. Mickiewicza. Błyskawicznie pojawił się pieszy patrol i dwa radiowozy. Do protestujących wyszło dwóch ochroniarzy z posesji.

Spontaniczna pikieta odbyła się dla przypomnienia, że wybory 10 maja mogą być przyczyną tragedii w obliczu epidemii, która prawdopodobnie do tego czasu nie wygaśnie. Pikietujący wskazywali na przykład Francji, gdzie odbyła się pierwsza tura wyborów, po której stwierdzono u członków komisji wyborczych liczne przypadki zarażenia koronawirusem.

– Kolejne tragedie wywołane pana wolą polityczną nie mają się już prawa zdarzyć. Stop. Stop panie pośle Kaczyński – apelowali manifestacji nawiązując wcześniej do tragicznego lotu do Smoleńska z 2010 roku. Na chodniku pod domem ustawili znicze. Na jednym z transparentów, obok daty wyborów prezydenckich, widniała klepsydra. Z głośników odtworzono marsz żałobny. Manifestanci zwrócili się do posła Kaczyńskiego mówiąc o „pogrzebie, który odbędzie się 10 maja, bo pan sobie tak życzy, żeby 10 maja odbył się pogrzeb demokracji. Będą to wybory prezydenckie zorganizowane na pana życzenie”.

– Jesteśmy tutaj ponieważ życie i zdrowie nas, naszych rodzin, naszych współobywateli jest dla nas ważniejsze niż pańska wola polityczna – mówił jeden z pikietujących.

Protestujący zachowywali między sobą przepisowe odległości co najmniej 1,5 m. Pikieta trwała ok. 15 minut. Po jej zakończeniu policja uniemożliwiła zebranym rozejście się. Przystąpiono do legitymowania manifestantów. Część uczestników odmówiła pokazania dowodów osobistych powołując się na konstytucyjne prawo do manifestowania swoich poglądów politycznych i zwracając uwagę na fakt, że legitymowanie obywateli na ulicy jest rodzajem działań represyjnych. Wszystkich protestujących zatrzymano i przewieziono na komisariat. Jeden z uczestników był brutalnie ciągnięty po ziemi przez dwóch policjantów.

Protest od początku dokumentował niezależny dziennikarz Włodek Ciejka. Prowadził transmisję na żywo na swoim kanale Włodek Ciejka TV na Facebooku. Po zakończeniu pikiety policja odmówiła dziennikarzowi zwrotu jego dowodu osobistego. Ciejka został poinformowany, że jest zatrzymany i musi pojechać na komendę „w celu wyjaśnienia sprawy”. Policjanci nie potrafili wytłumaczyć na podstawie jakich przepisów zatrzymują dziennikarza. Funkcjonariusz stwierdził tylko: – Wydaje mi się, że pan jest uczestnikiem pikiety. Stoi pan przy protestujących.

Włodek Ciejka kończąc swoją relację na Facebooku powiedział: – Drogie koleżanki i koledzy żurnaliści, zmienia się paradygmat funkcjonowania polskiej policji. Już wygląda że przechodzimy na standardy krajów położonych na wschód od Polski, gdzie dziennikarz może być potraktowany tak jak Anna Politkowska.

Dziennikarz został przewieziony na komisariat przy ul. Rydygiera 3a, gdzie spisano protokół z zajścia.  Jako powód zatrzymania podano udział w zgromadzeniu mimo zakazu z powodów epidemiologicznych. Przed godz. 21 Ciejka został zwolniony. Pozostałe osoby zostały przewiezione do innych komisariatów.

Jak dotąd było to pierwsze w Polsce zatrzymanie dziennikarza w czasie wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Włodek Ciejka jest członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Towarzystwo Dziennikarskie zapowiedziało oświadczenie w sprawie zajścia.

O autorze

1 thought on “Dziennikarz zatrzymany w trakcie wykonywania obowiązków służbowych

  1. Pewnie powinniście (powinniśmy) podziękować tej/takiej POLICJI, że nie zakuła Was w kajdanki…. nie przesłuchiwano w toaletach tego komisariatu… poza zasięgiem kamer, nie zdejmowano z Was spodni i spódniczek… nie d r w i o n o i nie zastosowano paralizatora….!!!! Zdaje się, ze z arsenału orwellowskich metod ….. To DOPIERO PRZED NAMI przy takich rządach… Ale, jeśli resortem jako „autorytet polityczny i prawny” kierują p r z e s t ę p c y urzędniczy – chociażby ułaskawieni to jednak p r z e s t ę p c y – To trudno się dziwić POLICJI i naginaniu przez nich prawa aby przypodobać się takim „fodzom”…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory już za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »