Historia o pośpiesznej modernizacji i europeizacji

Hagia Sofia, fot. flickr.com

W Hagia Sofii jako muzeum po raz ostatni byłem 6 lat temu. To było najważniejsze miejsce w Bizancjum, i do dziś jego bogate mozaiki robią wrażenie. Dziś te mozaiki zostały zasłonięte. Od dzisiaj Hagia Sofia jest już oficjalnie meczetem

To historia nie tylko o wrażliwościach z dawnego pogranicza islamu i wschodniego chrześcijaństwa. To historia o pośpiesznej modernizacji, „europeizacji” w wykonaniu Atatürka, który w jeden dzień zakazał noszenia fezów czy przestawił cały język na łacinę zakazując jednocześnie „od wczoraj” alfabetu arabskiego, arabskich słów i wyrazów.

To historia też o Polsce, która uwierzyła, że — może nie w jeden dzień, ale w krótkim czasie — stała się Europą. Tymczasem pewne rzeczy ze „starego” i „nowego” życia nakładały się wzajemnie i nigdzie nie znikały. Tego nie zmieni Duda i Trzaskowski.

Hagia Sofia, fot. flickr.com

Polkom i Polakom warto popatrzeć na Turcję, choćby dlatego, że tam okresy PiSu i antyPiSu w dość brutalny sposób zmieniają się nieprzerwanie od lat dwudziestych ub. wieku. Każda ze zwalczających się stron — a Turcy to bardzo rozpolitykowane społeczeństwo, może jeszcze bardziej niż Polacy — ma jednak za podstawę filozofię „kemalizmu”, która jest sprzeczna sama w sobie: zakłada jednocześnie i demokrację, i paternalizm względem społeczeństwa.

Ta sprzeczność to grzech pierworodny współczesnej Turcji, który doprowadził do obecnych smutnych czasów, logicznie jednak wynika z podwalin założonych stulecie temu.

fot. flickr.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *