Wokanda: prawo i co prawo znaczy?

Widziane z wnętrza sądowej sali prawo przestaje być abstrakcją. Kiedy służy obronie praw jednostki, staje się potrzebne jak powietrze do oddychania. Wiele jeszcze trzeba zrobić, by prawo stało się takim fundamentem ustroju, który potrafi podtrzymać demokrację. Będzie tak wówczas, gdy każda i każdy z nas będzie mógł przed sądem dochodzić nie tylko praw "politycznych", ale również "zwykłych" - w szkole, w szpitalu, w urzędzie.

Media są ważne

Nie ma "nielegalnych demonstracji". Nie ma "przepychanek z policją". Tych i wielu innych rzeczy nie wiedzą dzisiejsze media. Pomóż nam budować takie, z których opinia kształtuje "kulturę prawną". Niech się dzięki nim znajdzie odważny sędzia - obok tych bohatersko orzekających w sprawach politycznych - który zdecyduje o adopcji przez parę jednopłciową. Niech się znajdzie taki, który uzna, że ustrój polskiej szkoły skrajnie narusza konstytucyjną wolność zarówno nauczania jak indywidualnego rozwoju. Niech normą stanie się finansowa odpowiedzialność państwa za naruszenia prawa do zdrowia przez zatrute powietrze, do ochrony zdrowia przez zrujnowane szpitale. Media kształtują kulturę prawną. O ile same ją mają.
Wesprzyj nas

Wokanda: prawo i co prawo znaczy?

Kasprzak: – Moja odmowa ma charakter protestu

Pismo z informacją o odmowie zapłacenia grzywien wysłał do komornika Paweł Kasprzak z Obywateli RP. – Moja odmowa ma charakter protestu przeciw wyrokom nakazowym w sprawach, mających ewidentny charakter policyjnej represji motywowanej politycznie – wyjaśnia

Kasprzak o sprawie poinformował na swoim profilu na Facebooku. Sugeruje, by komornik jak najszybciej poinformowała Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia, że egzekucja zasądzonych kar jest nieskuteczna. Sąd w takich razach orzeka karę zastępczą. – Ponieważ w ramach tego samego protestu odmawiam również jej wykonania, sprawa kończy się zasądzeniem kary więzienia. Mam już za sobą taki przypadek – pisze Kasprzak.

***

Paweł Kasprzak na Facebooku:  – 1 sierpnia Obywatele RP stali ze swoimi białymi różami na pl. Krasińskich, Bąkiewicz dotarł, pod pomnik Powstańców musiał przejść pomiędzy nimi, policja była obecna dbając, by wszyscy mogli zrobić swoje i z dokładnością do tego, że nie wszystkie hasła nacjonalistów powinny być tolerowane, policja zachowała się jak trzeba. Niewielki to sukces, ale zawsze jakiś. Wydeptany uporem.

Kiedyś, podobnie działając, prowokując nowelizację prawa, tysiące policjantów i kilometry barierek wyperswadowaliśmy Kaczyńskiemu comiesięczne „marsze pamięci” na Krakowskim przedmieściu, budując i utrwalając powszechne już dziś przekonanie, że każda publiczna pokojowa demonstracja jest z natury legalna, a policji nic do tego – ma obowiązek ją chronić, nie ma prawa zwalczać. Sądy przyzwyczailiśmy do orzekania wprost z konstytucji.

LBO [Lotna Brygada Opozycji – red.] uznała, że „wyzwolone” Krakowskie Przedmieście nie wystarczy i teraz uparcie co miesiąc staje na pl. Piłsudskiego. Niektóre znaki wskazują, że im się też uda – wczorajsze wydarzenia były poważnym krokiem w tę stronę.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dopisz się do rejestru wyborców! Teraz!

Ale wróćmy na pl. Krasińskich. W 2019 nas stamtąd wynieśli – wprost na żądanie jakiegoś chłystka, który dowodził marszem nacjonalistów. Skończyło się to nakazówkami – po sprzeciwach wszystkie wygraliśmy. Ja sprzeciwu nie wniosłem, bo uznałem, że nakazówki są skandalem. Wniosłem zażalenie na „czynności policji”. O ile pamiętam, tę sprawę wygraliśmy. Interwencja była nieuzasadniona, nieprawidłowa itd. Ale moja nieoprotestowana nakazówka się uprawomocniła. Na zdjęciu zawartość jednej tylko koperty w tej sprawie. Próba egzekucji należności, zawiadomienia, wezwania, kopie wyroków. Chodzi o 150 zł grzywny plus koszty egzekucji. Papiery trafiły na opał – mój zamiennik kosztownego pisowskiego chrustu, towar luksusowy, jak z Pewexu z lat PRL, do których tęsknie wzdycha Kaczyński.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jest paragraf, jest człowiek, poszukiwany tylko pokrzywdzony

Nie wiem, czy pismo do komornika da cokolwiek, wysłałem takie i chcę je uczynić publicznym, bo być może nadal sędziowie mają ochotę czasem pójść na skróty. Ten kretynizm skończy się pewnie znowu w celi w Siedlcach, bo wyrok – nakazowy czy nie – jest prawomocny i jest w imieniu Rzeczypospolitej. Musi się skończyć w Siedlcach, jeśli Rzeczpospolitą szanujemy, a ja szanuję.


Szanowna Pani,

Otrzymawszy Pani zawiadomienie o wszczęciu egzekucji z 5.08.22 oraz wezwania do złożenia wykazu majątku wraz z zawiadomieniami o zajęciach rachunków, należności itd., informuję Panią, że

1. Zapłacenia wskazanych grzywien wraz z pochodnymi kosztami ekcekucji i podobnymi odmawiam, mając świadomość, że działa Pani na podstawie prawomocnego orzeczenia sądowego. Moja odmowa ma charakter protestu przeciw wyrokom nakazowym w sprawach, mających ewidentny charakter policyjnej represji motywowanej politycznie opartym bez wysłuchania obwinionego wyłącznie na podstawie oskarżenia policji. Mniejsza o te szczegóły — Pani działa na podstawie przepisów, w tym na podstawie orzeczenia, które jest prawomocne, a ja odmawiam podporządkowania się prawomocnemu wyrokowi.

2. Odmawiam w związku z tym również podania Pani wykazu, którego Pani oczekuje.

3. Ponieważ nie mam dochodów, które nie byłyby zwolnione ustawowo od egzekucji komorniczej (otrzymuję świadczenia socjalne, będąc opiekunem niepełnosprawnego dziecka, nie mam emerytury i nie pobieram wynagrodzeń, moje rachunki bankowe są puste), Pani czynności pozostaną bezskuteczne. Jeśli przepisy pozwalają Pani na to, ośmielałbym się zasugerować, by jak najszybciej poinformowała Pani SR W-wa Śródmieście, że egzekucja zasądzonych kar jest nieskuteczna. Sąd w takich razach orzeka karę zastępczą.

4. Ponieważ w ramach tego samego protestu odmawiam również jej wykonania, sprawa kończy się zasądzeniem kary więzienia. Mam już za sobą taki przypadek, będąc w tej szczególnej i dość wyjątkowej sytuacji, w której m.in. Pani urząd okazuje się bezradny wobec mojej odmowy zapłaty zasądzonej kary.

Proszę oczywiście postępować zgodnie z obowiązującymi Panią przepisami, moja niniejsza informacja służy tylko ograniczeniu niepotrzebnych kosztów, pracy i czasu — być może ma Pani jakieś pole manewru.

Z poważaniem
Cezary Paweł Kasprzak

Poprzednio w Wokandzie

Prawo w internecie

Dane Google Trends - częstość wyszukiwania haseł o sądach odpowiada najwyraźniej wyłącznie użytkowym potrzebom. Im "bliżej ludzi", tym zainteresowanie większe...

Wspieraj obywatelskie media

Od mediów zależy poziom kultury prawnej społeczeństwa, ale także wśród sędziów.
Wesprzyj nas