Kryptonim „Przykrywka”. Film Latkowskiego nie służy prawdzie

Rys. Artur Krynicki

Akcja przykrywkowa została świetnie zorganizowana. W środę 20 maja portal Onet odpalił sensacyjny artykuł o kolejnych „dziwnych” zakupach rządu w związku z wirusem. Tym razem chodziło już nie o marne 5 mln zł za maseczki bez atestu, na których interes zrobił kolega ministra Szumowskiego, a o blisko 50 mln zł za słabe i drogie testy na koronawirusa sprowadzane z Chin i Korei Południowej przez firmę Argenta, której udziałowcy są powiązani z PiS. Dziennikarze Onetu ujawnili, że lepsze testy i tańsze produkują polskie firmy

Jak to się dzieje, że rząd, który ciągle mówi o patriotyzmie także w gospodarce, nagle masowo i drożej kupuje u obcych? Spadają notowania Dudy, a ilość niejasności przy rządowych zakupach w związku z pandemią zaczyna mieć charakter mocno aferalny.

Czymś trzeba było te kompromitujące historie przykryć. Celebryci, tacy jak Wojewódzki i Szyc, idealnie się do tego nadawali. W środę wieczorem miał w TVP lecieć hit filmowy „Świat to za mało” o przygodach Jamesa Bonda. Agenta 007 szybko zdjęto z programu i zapowiedziano film Latkowskiego „o pedofilii wśród celebrytów” oraz debatę po filmie.


PRZECZYTAJ TAKŻE: To są techniki Putina


Film Latkowskiego gotowy był już kilka miesięcy temu. Czekano tylko na dobry moment, aby odpalić go w pasującym władzy czasie. Plan przeprowadzono bardzo precyzyjnie. O tym, że akcja była skoordynowana z rządem, świadczy uczestnictwo wiceministra sprawiedliwości w debacie po filmie.

Mechanizm czekania w TVP na rządowe sygnały z instrukcjami w kogo dzisiaj bijemy i czym się zajmujemy opisał Mariusz Kowalewski w swej książce „TV-Propaganda. Za kulisami TVP”. Kowalewski, który na folwarku Jacka Kurskiego pracował dwa lata, opisuje, że na Woronicza nie ma już praktycznie narad redakcyjnych. Czeka się po prostu na wytyczne i przekazy dnia z Nowogrodzkiej. Wielomilionowa afera z testami na koronawirusa wymagała zasłony dymnej.

Współczuje wszystkim ofiarom pedofilii. Uważam takie skłonności za coś obrzydliwego i jestem za tym, by były surowo karane. I nie ma w tutaj żadnych świętych krów! Czy ksiądz czy osoba powszechnie znana, wszyscy powinni być łapani i karani. Problem w tym, że Latkowski w swym filmie nie przedstawia żadnych dowodów. Opiera się na dawno temu opisanej aferze Krystka „łowcy nastolatek” który był związany z klubem Zatoka Sztuki w Sopocie. Krystek od pięciu lat siedzi, a Marcin T. właściciel klubu ma zarzuty. Jedyne co Latkowski dodał do tej opisanej przez Gazetę Wyborczą historii, to zdjęcia kilkunastu znanych osób, które bywały w klubie. W debacie po filmie sugerował, że być może niektóre z nich coś wiedzą o gwałtach na nastolatkach.


W filmach Sekielskich o pedofilii wśród księży, autorzy docierają do świadków, którzy zeznają, że jako dzieci byli gwałceni lub molestowani przez osoby duchowne. Co więcej znajdują sprawców, którzy będąc już na emeryturze, przyznają się do swych czynów.

Latkowski bez żadnego choćby cienia dowodu wkleja do swojego filmu zdjęcia znanych artystów. Daleko posunięta insynuacja, to mało powiedziane. Przez bardzo modną swego czasu Zatokę Sztuki (klub restauracja przy samej plaży) przewinęło się co najmniej kilkaset artystów i znanych dziennikarzy (były tam m.in. koncerty, wystawy plastyczne, panele dyskusyjne a także bankiety i dyskoteki). W filmie Latkowskiego widzimy zaledwie kilkanaście znanych person. Wybrano selektywnie tych, za którymi PiS nie przepada.

Tak zmanipulowany film trafia na antenę TVP i wybucha bomba. Leje się hejt na wszystkie znane osoby pokazane na ekranie. Najwięcej ciosów otrzymują najbardziej rozpoznawalni czyli Wojewódzki i Szyc. Widzowie TVP grożą im śmiercią. Ryba chwyciła haczyk, a „ciemny lud” (określenie Jacka Kurskiego) kupił temat. Nikt nie pamięta już o przekręcie z maseczkami i testami na koronawirusa. Nawet podana dwa dni później przez Wyborczą informacja, że za 200 mln zł rząd kupił (przepłacając) respiratory od człowieka, który nielegalnie handlował bronią i jest na czarnej liście ONZ, nie robi na nikim wrażenia. Pacyfikacja kolejnej już demonstracji przedsiębiorców też przechodzi bez echa. Lud ma swoje pięć minut i kopie artystów.


PiS od lat stosuje tę samą metodę, aby utrzymać się u władzy. Rzuca na żer wybrane grupy osób urządzając nad nimi medialny lincz (byli już uchodźcy, sędziowie, nauczyciele, młodzi lekarze, teraz są celebryci). Pytanie, jak długo będziemy się na to nabierać?

Rysunek autorstwa Artura Krynickiego. Pokazuje Polskę jako sejf. Miejsce z którego można wyrwać kasę. Galeria Artura Krynickiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *