Sekcja zwłok pisowskiej propagandy

Na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie ODF i jej pełnomocnicy przedstawili listę pozwanych za szerzenie kłamstw pisowskich mediów, dziennikarzy i polityków oraz innych osób, które naruszają dobra osobiste Ludmiły Kozłowskiej, Bartosza Kramka i samej Fundacji.

Konferecja prasowa Fundacji Otwarty Dialog w sprawie pozwów przeciwko mediom i politykom PiS. Ze strony Fundacji w konferencji udział wzięli Bartosz Kramek (na zdjęciu), Martin Mycielski oraz pełnomocnicy prawni Maciej LachDawid Biernat. Relacja – Włodek Ciejka

Najnowsze postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie zabezpieczenia roszczeń Ludmiły Kozłowskiej i Bartosza Kramka z Fundacji Otwarty Dialog wobec Telewizji Polskiej S.A. czyta się jak wyrok na pisowską propagandę. Obnaża ono nędzę jej kłamstw i manipulacji, stosowanych wobec tych, których PiS uznaje za wrogów.

Otwarty Dialog (Open Dialogue Foundation – ODF), organizacja pozarządowa zajmująca się obroną praw człowieka i wartości demokratycznych w państwach postsowieckich i w Polsce, został uznany przez propagandzistów i polityków PiS za wroga  w lipcu 2017 roku, kiedy podczas kulminacji społecznych protestów przeciwko pisowskim „ustawom sądowym” (podporządkowującym sądownictwo de facto politykom PiS) Bartosz Kramek na Facebooku zamieścił wpis nawołujący do pokojowego strajku obywatelskiego, który miał zatrzymać władzę w jej antydemokratycznych zapędach. Od tej pory Fundacja stała się celem oszczerczych ataków pisowskich mediów, szykan ze strony całego aparatu państwa, a sama Ludmiła Kozłowska została, co potwierdził niedawno wyrok sądu, bezpodstawnie, czyli bezprawnie deportowana przez pisowskie służby specjalne z UE.

Długa lista pozwanych

Na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie ODF i jej pełnomocnicy przedstawili listę pozwanych za szerzenie kłamstw pisowskich mediów, dziennikarzy i polityków oraz innych osób, które naruszają dobra osobiste Ludmiły Kozłowskiej, Bartosza Kramka i samej Fundacji.

Pozwy dotyczą następujących polityków PiS (od wszystkich żąda się w nich zamieszczenia na własny koszt przeprosin w mediach oraz zadośćuczynienia, którego wysokość podajemy w tysiącach złotych w nawiasie): Krystyna Pawłowicz (15) , Jacek Saryusz-Wolski (30), Witold Waszczykowski (30), Joachim Brudziński (30), Ryszard Czarnecki (30), Dominik Tarczyński (15), Patryk Jaki (15), Maciej Wąsik (30) i Szymon Szynkowski vel Sęk (30).

Pozwani zostali także wydawcy i redaktorzy naczelni: tygodnika „Sieci” (Fratria, Jacek Karnowski), portalu wPolityce.pl (Fratria, Marzena Nykiel) oraz „Gazety Polskiej (Niezależne Wydawnictwo Polskie, Tomasz Sakiewicz).

Prywatne akty oskarżenia wystosowano także wobec wspierających pisowski rząd dziennikarzy: Marka Pyzy, Marcina Wikło, Wojciecha Biedronia (osławionego współpracą ze słynną hejterką oczerniającą sędziów sprzeciwiających się PiS „Małą Emi”) i Witolda Gadowskiego, a także Marcina Reya, twórcy „raportu”, który stanowił jedno ze źródeł pomówień wobec powodów (o tym pod linkiem nr 1) oraz Balli Marzec, prezesce stowarzyszenia Wspólnota Kazachska, wypisującej w social mediach na przykład, że Fundacja chce zabić Jarosława Kaczyńskiego (następnie ją, jako nr 2 na liście priorytetów), a mianowanej przez prawicowe media „ekspertką od Kramków” (2, 3).

TVPiS bezwzględnie oceniona przez sąd

Clou konferencji stanowiła informacja o wcześniejszym wytoczeniu procesów pisowskim „mediom narodowym”, czyli Polskiemu Radiu i Telewizji Polskiej (od obu instytucji Kozłowska i Kramek domagają się przeprosin, sprostowań kłamstw i po 200 tys. zł odszkodowania), a ściśle mówiąc o ostatniej decyzji Sądu Okręgowego w sprawie zabezpieczenia roszczeń powodów na czas postępowania sądowego. Nakazuje się w niej Telewizji Polskiej do czasu wydania wyroku każdy z 38 (!) materiałów wyprodukowanych na temat Fundacji poprzedzić następującą informacją: Telewizja Polska S.A. z siedzibą w Warszawie informuje, że działania zarzucane w niniejszej publikacji Ludmile Kozłowskiej, Bartoszowi Kramkowi, Fundacji Otwarty Dialog, stanowią podstawę pozwu o ochronę dóbr osobistych przeciwko Telewizji Polskiej S.A. z siedzibą w Warszawie rozpoznawanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie”.

Postanowienie to, wydane przez przewodniczącego składu sędziowskiego sędziego Mariusza Solkę, uzasadnione jest na ponad 40 stronach, gdzie omawianych jest po kolei 38 programów i materiałów TVP. W każdej z tych „produkcji” telewizji prezesa Kurskiego sąd stwierdza naruszenie dóbr osobistych Kozłowskiej, Kramka i Fundacji i wytyka nierzetelność, manipulacje, jednostronność, powoływanie się na niewiarygodne źródła, publikowanie niesprawdzonych informacji, przedstawianie insynuacji jako faktów i posługiwanie się zwykłymi kłamstwami. To wnikliwa analiza „układu medialnego PiS”, który nie służy do informowania widzów o faktach, tylko do zohydzania przeciwników politycznych władzy w oczach opinii publicznej.

Tym ważniejsza, że przeprowadzona przez niezawisły sąd, a nie przez zawsze jakoś afiliowanych politycznie ekspertów. W dodatku obejmująca taką liczbę programów, a nie tylko pojedyncze „ekscesy” (które tam są normą).

Sąd na straży praw konstytucyjnych

Oczywiście ta wiwisekcja pisowskiej propagandy (wiwisekcja, nie sekcja, bo niestety, wbrew optymistycznemu tytułowi, potwór na razie żyje i ma się dobrze) nijak nie trafi do większości zwolenników PiS ani ich nie przekona do krytycznej analizy podawanej im medialnej paszy, bo przecież pewnemu typowi odbiorcy (obecnemu po obu stronach politycznego sporu w Polsce) nie chodzi o poznanie faktów, lecz o utwierdzanie się w powziętych opiniach. Próba ich rewizji skutkowałaby utratą komfortu, który ten typ ceni więcej niż prawdę. Ów komfort informacyjny po stronie pisowskiej polega na tym, że nie kwestionuje się „faktów”, że Kozłowska i Kramek to ruscy szpiedzy, którzy siłą chcieli obalić jedyny polski rząd od Mieszka I. Z kolei sądy opanowane są przez „kastę” (ubolewają zwolennicy PiS nad tym, że to nie „kasta” Piebiaka i Małej Emi), więc ich wyroki są polityczną demonstracją przeciw PiS, a nie wyrazem praworządności. A propagandowy hejt TVPiS na ich temat to „pluralistyczne dziennikarstwo”. W żadnym razie nie dotrze do nich to, co tak dobitnie sędzia Solka opisał w uzasadnieniu korzystnego dla Kozłowskiej i Kramka postanowienia:

„ …nie sposób jednak podzielić twierdzeń Pozwanej (TVP – red.) w materiałach prasowych, jakoby Powodowie dążyli do obalenia demokratycznie wybranego polskiego rządu. „Obalenie” w powszechnym rozumieniu używane w stosunku do przejęcia władzy oznacza przejęcie władzy w drodze siłowego przejęcia, z użyciem przemocy, zaś „obalenie” władzy przy zastosowaniu idei obywatelskiego nieposłuszeństwa wyklucza zaś jakiekolwiek użycie przemocy, a finalne przejęcie władzy winno odbyć się w procesie demokratycznym. (…)

Nie oceniając zatem czy działania takie były i są uzasadnione, nie sposób nie zauważyć, że działania Powoda (utożsamiane przez Pozwaną także z działaniami Fundacji) mieściły się w konstytucyjnym prawie wolności głoszenia własnych poglądów.”

PiS karze za korzystanie z Konstytucji

„Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” – słowami babci Pawlaczki zdaje się odpowiadać na to „pięknoduchostwo” sędziego Solki cały aparat państwa w rękach PiS i jego medialni zausznicy. W praktyce bowiem Ludmiła Kozłowska i Bartosz Kramek od ponad dwóch lat są nękani, szykanowani i opluwani przez pisowski „układ zamknięty” właśnie za skorzystanie ze swego konstytucyjnego prawa do głoszenia poglądów.

Fundację z poduszczenia ministra od służb specjalnych Mariusza Kamińskiego chciał przejąć minister Witold Waszczykowski, ale przegrał przed sądem, rodzony więc brat ministra Tomasz ją kontroluje (4) jako skarbówka i nijak znaleźć nic nie może, więc chce naliczyć jej podatek za… dary wysłane na Ukrainę.  Pisowskie media powtarzają fejki kazachskich, mołdawskich i rosyjskich służb jak prawdy objawione (5). I rzucają kolejne bezpodstawne oskarżenia, na które nie ma cienia dowodu (6), chyba że serio potraktujemy jako „zarzut”, że Fundacja działała profesjonalniej od innych polskich organizacji pozarządowych (!).

Pisowskie służby specjalne kompromitują się i państwo polskie w UE i na świecie oraz łamią prawa człowieka i konwencje międzynarodowe bezpodstawną, bezprawną deportacją Ludmiły Kozłowskiej, co zostaje  boleśnie okazane PiS przez służby wywiadowcze i rządy szeregu państw europejskich. W efekcie Kozłowska dostaje kartę pobytu w Belgii, a polski sąd wytyka brak podstaw do decyzji o deportacji (7). Imają się nawet współpracy ze służbami specjalnymi Mołdawii, rządzonej przez miliardera-alfonsa, niedawno obalonego przy pomocy USA i UE! (8).

Niepewny optymizm

Bartosz Kramek, mimo tych szykan, pełen jest ostrożnego optymizmu:

– Dotrzymujemy słowa: wielokrotnie zapowiadaliśmy podjęcie kroków prawnych wobec tych, którzy rozpowszechniają nieprawdę na nasz temat. Cieszymy się, że są jeszcze w Polsce niezależne sądy, dzięki czemu obywatele i organizacje takie jak nasza mogą dochodzić swoich praw i mieć szansę na sprawiedliwe rozstrzygnięcia, pomimo presji politycznej i nagonki propagandowej.

Chciałoby się podzielać jego wiarę w to, że co się przed niezawisłym sądem zacznie, przed takim samym się skończy. Zapowiedzi prezesa wszystkich Polaków nie dają jednak złudzeń, w przypadku wygranej PiS w wyborach, „reforma” sądownictwa będzie kontynuowana.

Niezwiśli sędziowie mogą więc sami stać się oskarżonymi, jeśli tylko nie będą orzekać po myśli władzy, co się przecież dzieje już od dawna. Po ewentualnie wygranych przez PiS wyborach może nastąpić jedynie „eskalacja”. Zresztą, jak uczy nas doświadczenie ostatnich 4 lat, pisowskie państwo w państwie potrafi po prostu nie wykonać wyroku sądu, jeśli uzna go za niewygodny dla siebie.

Póki co jednak cieszmy się tym, że są jeszcze w Polsce sędziowie klasy sędziego S., który docenia ideę obywatelskiego nieposłuszeństwa i nie boi się podejmować decyzji, za które władza go na pewno nie pogłaszcze po głowie.

Treść uzasadnienia jego postanowienia dowodnie wykazuje, że nie było ni krzty przesady w dokumencie wzywającym pisowski rząd do przestrzegania europejskich norm w zakresie standardów mediów publicznych (9), pod którym dwa dni temu podpisało się 54 członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, a gdzie czytamy między innymi: „Aktywność TVP przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi wskazuje, że media publiczne nadal w sposób bezczelny pozostają propagandowym kanałem partii rządzącej”. 13 października mamy szansę to zmienić.

Kajetan Wróblewski, materiał filmowy – Włodek Ciejka

1. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kolejne-uderzenie-w-fundacje-otwarty-dialog-i-kolejna-kompromitacja/e3cjgjm

2. https://www.fronda.pl/a/kaczynskiemu-grozi-smierc-tak-twierdzi-balli-marzec,125832.html

3. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/ludmila-kozlowska-czy-jest-rosyjska-agentka/rgx0gf8

4. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1419293,brat-ministra-waszczykowskiego-w-urzedzie-kontrolujacym-fundacje-kozlowskiej.html

5. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jak-wschodnie-rezimy-wykorzystaly-polskie-media-prorzadowe-po-deportacji-kozlowskiej/d51re6w

6. https://www.fronda.pl/a/agnieszka-romaszewska-guzy-odpowiada-balli-marzec-i-obnaza-prawde-o-otwartym-dialogu,114334.html

7. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sad-uchylil-decyzje-ws-wydalenia-ludmily-kozlowskiej-z-polski/cc99j7v

8. https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1418884,sprawa-kozlowskiej-wykreslenie-z-sis.html

9.  https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/zgromadzenie-parlamentarne-rady-europy-media-publiczne-propagandowym-kanalem-partii-rzadzacej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *