Stojącemu w imię zasad. Hanna Machińska: – To jest wielka nauka dla nas wszystkich

fot. Facebook/Mariusz Redlicki

Obywatele RP uhonorowali prof. Adama Bodnara statuetką „Stojącemu w imię zasad”. Uroczystość odbyła się 23 czerwca 2021 w siedzibie RPO w Warszawie. Statuetka jest symbolem ruchu Obywatele RP i wręczana jest tym, którzy stoją w imię prawa

– Patrzę na Pana i wiem, że ta Pańska kończąca się kadencja nie jest ostatnim słowem. Bardzo oczywiście na to liczymy. Pańskie słowa będą nam jeszcze potrzebne. Bo gdy miną złe czasy, kiedy trzeba będzie budować polską praworządność, szacunek dla ludzkiej godności, praw człowieka, to Pan będzie jeszcze Polsce potrzebny – podkreślał Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP.

Adam Bodnar, zmuszony wyrokiem Trybunału Przyłębskiej, opuszcza urząd RPO 15 lipca.

Statuetkę „Stojący w imię zasad” Obywatele RP przyznali po raz drugi. W 2019 roku otrzymała ją I prezes SN Małgorzata Gersdorf i Beata Katkowska z Gryfic, która samotnie demonstrowała w obronie niezależności sądów.


Hanna Machińska, prawniczka, nauczyciel akademicki, od 2017 roku zastępczyni rzecznika praw obywatelskich:

Proszę Państwa,

Dzisiaj to święto Adama. Święto Adama i ja uważam, że każdy dzień, każda chwila, mimo, że dzieli nas trochę lat, to jest też wielka nauka dla nas wszystkich. Ale powiem Państwu, że ja nie jestem tak optymistyczna. Może młodość niesie optymizm. Ja niestety dość pesymistycznie to widzę, chociaż wiek może nie ma nic do rzeczy.

Pamiętam kiedyś w 2006 roku takie niezwykłe spotkanie Ireny Sendlerowej z Komisarzem Praw Człowieka. Komisarz Thomas Hammarberg był niezwykle poruszony tym, co w 2006 roku dzieje się w Polsce. Irena Sendlerowa, w odpowiedzi na pytanie, no jak Pani się czuje w tej demokracji, z uśmiechem mówi tak: Panie Komisarzu, przeżyliśmy okupację, przeżyjemy taką demokrację. I niech mi Pan wierzy, będzie dobrze.

Chciałabym, żeby rzeczywiście`w pewnym momencie było dobrze. Ale chciałam krótko powiedzieć, bo to są wielkie wystąpienia. Wysłuchaliśmy wielkich wystąpień. Zastanawiam się czy historia jest nauczycielką życia. I ja mam wrażenie, że historia nie jest nauczycielką życia. Patrzymy na takie trudne momenty, na zakręty w naszej historii. Niedawno zastanawiałam się nad tym, czego nauczyliśmy się i co nam dała ta bolesna lekcja 68 roku? Taka hańba, taka drzazga, która nadal po 50 latach tkwi w naszych sercach, naszych umysłach. W zetknięciu z tym, o czym dzisiaj mówimy — o strefach wolnych od LGBT, o migrantach, którzy przyniosą choroby – czego my się nauczyliśmy? Może za pięćdziesiąt lat będziemy mówili: no tak, tak, to już pewnie nie my. Rzeczywiście, to jest ta kolejna drzazga. To, czego nie nauczyliśmy się z przeszłości. I muszę Państwu powiedzieć, że oczywiście taką nadzieją i optymizmem to Państwo jesteście. Kiedy spotykałam Państwa na różnych szlakach i w rożnych trudnych miejscach, imponowaliście mi spokojem, opanowaniem, profesjonalizmem. To była nauka dla mnie. Dzisiaj, Panie Pawle, pozwolę sobie powiedzieć, że jestem zaszczycona, tym, co Pan powiedział, że należę do Państwa. Tak, należę, należę do Państwa. 

Przyszedł też  taki moment, żeby powiedzieć, że powiedziałam wczoraj Rzecznikowi, że nie wyobrażam sobie 16 lipca. Wierzcie mi Państwo, że dla wielu osób to będzie bardzo trudny emocjonalnie dzień. Nie wyobrażam sobie, że tak będę to przeżywała.  Przyszłam w 2017 roku. Znałam Adama, ale to, co on sprawił i jego rola w przeobrażaniu Polski jest po prostu niezwykła. I dlatego chyba będę musiała 16 lipca wziąć urlop i wyjechać daleko, żeby tego dnia nie być tu w biurze. 

Adamie, wszystkiego dobrego. Będziemy jeszcze się żegnali i witali. Państwu bardzo, bardzo dziękuję. Naprawdę dzisiejsze spotkanie z Państwem to jest ta wielka radość i nadzieja.

Dziękuję bardzo.

fot. Facebook/Mariusz Redlicki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory najpóźniej za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »