List do ministra Czarnka. Domagamy się zmiany podstawy programowej

19 lipca 2021 r., protest przed Ministerstwem Edukacji i Nauki, fot. Johnbob & Sophie Press

Widzimy potrzebę prowadzenia zajęć przygotowujących młodzież do funkcjonowania w demokratycznym, otwartym, obywatelskim społeczeństwie. Zajęć, które wyposażą młodych ludzi w kompetencje pozwalające sprostać wyzwaniom przyszłości

***

Szanowny panie Czarnek,

Jako pasterz chroniący szkoły przed ideologiami, z uporem nadal pan broni pomysłu wzmocnienia roli kuratorów oświaty i radykalnego zwiększenia ich wpływu na wybór dyrektorów szkół, kosztem dotychczasowej równowagi pomiędzy organem prowadzącym, a kuratorami, którzy podlegają administracji rządowej.

Dziś kurator nie może sprzeciwić się wejściu do szkół organizacji społecznych, które nie powinny tam trafić, bo demoralizują dzieci. Nie daje to panu spokoju i spełnienia, dlatego postanowił pan podporządkować sobie kuratorów, którzy według wydanych przez pana poleceń, będą mogli się temu skutecznie sprzeciwić.

Twierdzi pan, że kurator nie będzie opiniował wszystkich organizacji wchodzących do szkoły. Będzie miał jedynie prawo sprzeciwu w sytuacji, kiedy treści przekazywane przez organizacje pozarządowe wchodzące do szkoły, zdaniem kuratora będą zagrażały moralności dzieci. Chciałam zapytać, czy kurator ma kompetencje i obszerną wiedzę, żeby oceniał postawy moralne uczniów? Domyślam się, że pański kurator nie będzie opiniował Ordo Iuris, ONR, grup parafialnych i organizacji katolickich…

PRZECZYTAJ TAKŻE: List do ministra Czarnka. Pan ciągle zapomina, że szkoły są nasze. Obywateli

Ma pan obsesję na temat edukacji seksualnej, równościowej i antydyskryminacyjnej, dlatego zamierza pan blokować projekty, które określa jako „lewackie” czy „neomarksistowskie”.  W rozmowie z działaczami Młodzieżowego Forum LGBT+ zapowiedział pan wprost, że zabrania interesowania się w szkole kwestią orientacji seksualnej.  Zabronić oczywiście pan nie może, ale będzie się pan starał ograniczyć działania wspierające młodzież LGBT+ czy też sprzyjające budowaniu klimatu otwartości i bezpieczeństwa. To bardzo nieprofesjonalne.

Ponadto, po raz kolejny deprecjonuje pan rolę jednego z organów szkoły, czyli Rady Rodziców, która w świetle obowiązujących teraz przepisów opiniuje zajęcia organizowane przez organizacje pozarządowe.

Ja wiem, edukacja seksualna jest zagrożeniem. Znam te pana durne wypowiedzi. Jedynym zagrożeniem obecnie w oświacie jest pan.

Błysnął pan intelektem i skierował dobrą radę do rodziców, że jeśli chcą wprowadzać sobie dodatkową edukację seksualną, to mogą zachęcić samorząd do tego, aby zapłacił za to i w domu kultury zorganizował takie zajęcia. Zapewnił pan, że tylko garstka rodziców zechce wysłać swoje dzieci na takie zajęcia. Skąd takie wnioski panie „ministrze”?

Zatem wystarczy zgłoszenie pojedynczych „zgorszonych” rodziców, aby kurator mógł sprzeciwić się „demoralizującym” zajęciom. Nawet jeśli dziecko tych rodziców nie uczestniczy w zajęciach, które mają przecież charakter dobrowolny, to mogą zablokować możliwość ich organizacji dla pozostałych dzieci.

Idąc pana tokiem rozumowania. Jeśli większość rodziców sprzeciwi się szkodliwym lekcjom religii, to kuria powinna ze swoich pieniędzy organizować je na plebanii. Zapewniam pana, że byłaby to ta garstka, o której pan wspomniał.

Pomyliły się panu zajęcia. Nikt tak jak pan nie potrafi się wspiąć na szczyt hipokryzji. Manipuluje pan informacją dotyczącą postulatów o odchudzeniu podstawy programowej.

Dziwi się pan ogromnie, że nauczyciele, którzy nie mają czasu na zrealizowanie programu w szkole, silą się jeszcze na to, aby zapraszać do szkół organizacje pozarządowe i wydłużać czas prowadzonych zajęć. Dodał pan, że szkoła jest przede wszystkim miejscem realizacji programu, który służy temu, aby uczniowie radzili sobie w kolejnych etapach kształcenia.

To wstrętna i prymitywna gra słowem. Udaje pan, że słyszał inny postulat od tego, który w środowisku oświatowym pojawia się od bardzo dawna.

PRZECZYTAJ TAKŻE: List do ministra Czarnka. Zawsze będę walczyć z nietolerancją i brakiem szacunku do drugiego człowieka

Pozwoli pan, że sprostuję ten stek bzdur. Pan się raczy nad tym pochylić, bo tłumaczę to panu kolejny raz.

Nie chodzi o mechaniczne „odchudzenie” podstawy programowej, bo takie działanie traktowane jest jako doraźne koło ratunkowe w sytuacji przeciążenia uczniów. Chodzi o zmianę filozofii uczenia się, redukcję treści do pamięciowego opanowania na rzecz umiejętności krytycznego myślenia. Dlatego nie ma żadnej sprzeczności, którą tylko pan widzi, pomiędzy domaganiem się ograniczenia obowiązującego teraz materiału, a postulatem wprowadzenia edukacji seksualnej, klimatycznej, antydyskryminacyjnej, obywatelskiej.

Owszem, domagamy się zmiany podstawy programowej, a nie czasu na zapamiętywanie zapisanych w niej na sztywno treści. Widzimy potrzebę prowadzenia zajęć przygotowujących młodzież do funkcjonowania w demokratycznym, otwartym, obywatelskim społeczeństwie. Zajęć, które wyposażą młodych ludzi w kompetencje pozwalające sprostać wyzwaniom przyszłości. Tym ekologicznym i klimatycznym. Tym związanym z odejściem od patriarchalnego paradygmatu relacji w rodzinie i potrzebą budowania satysfakcjonujących relacji na innych zasadach. Tym związanym z demografią i migracją. Z nowymi technologiami i funkcjonowaniem w cyfrowym społeczeństwie. Takie zajęcia prowadzone są teraz często w szkołach przy wsparciu organizacji pozarządowych.

Pana ciągle trzeba pilnować i upominać. Pan nie daje mi chwili wytchnienia. Zlituj się pan.

Wstyd panie „ministrze” w ten sposób okłamywać rodziców. Nie boi się pan tego, że dzieci i młodzież w tej kwestii pójdą w pana ślady. Jak te wszystkie pana kłamstwa mają się do dekalogu, a konkretnie do ósmego przykazania.

Przypomnę panu, bo wiem, że nie ma pan czasu grzebać w tych wszystkich katechizmach. Przypomnę panu również, że pana jako zagorzałego katolika, to przykazanie również obowiązuje. Otóż brzmi ono tak: „Nie mów fałszywego Świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.

Pismo Święte panie „ministrze” potępia kłamstwo przede wszystkim ze względu na to, że krzywdzi ono bliźniego. Zwraca też uwagę na jego szkodliwość dla samego kłamcy.

W ósmym przykazaniu Bóg wzywa pana, by żył pan w prawdzie i dawał o niej świadectwo. Wzywa pana do prawdomówności, czyli do zgodności czynów ze słowami. Przykazanie to domaga się od pana informacji opartych na prawdzie, wolności, sprawiedliwości i poszanowaniu godności człowieka.

Proszę to skonsultować przy okazji pańskiej konferencji na Jasnej Górze.

Pozdrawiam

Beata Molik

Na zdjęciu: 19 lipca 2021 r., protest przeciwko wizji edukacji Przemysława Czarnka przed Ministerstwem Edukacji i Nauki #GruntujemyCnotyNiewieście, fot. Johnbob & Sophie Press

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory najpóźniej za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »