List do ministra Czarnka. Lepiej się ugryźć w język, jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia

Protest przed Ministerstwem Edukacji i Nauki 19 lipca 2021, fot. Johnbob & Sophie Press

Znowu zapewne niechcący wykluczył pan całą rzeszę rodziców adopcyjnych. Czy według pana, to też ideologia, a nie ludzie, że umniejsza pan ich rolę? – Beata Molik pisze do ministra Czarnka


Dzień dobry „ministrze” wszechwiedzy,

Śpieszę z pomocą w związku z tymi miliardami lat. Pozwolił pan sobie stwierdzić, że ludzie od miliardów lat wiedzą, że rodzicem jest ten, co zradza człowieka. Zapewne chciał pan powiedzieć coś mądrego, ale pomylił się o kilka miliardów lat.

Żeby nie było, że coś przekręcam, przytoczę pana błyskotliwą wypowiedź: „Czy ja wszystkim muszę tłumaczyć, że rodzic to jest ten, co zradza potomstwo?  To są tak oczywiste sprawy, znane ludziom od miliardów lat.”

I tak sobie myślę, co pan miał na myśli? Skąd się w pańskiej głowie wzięli ludzie sprzed miliardów lat?

Zignorowałabym te brednie, ale nie mogę. Pan jest przecież ministrem edukacji. Mnie panie „ministrze” nie musi pan tłumaczyć. Ja natomiast, jako nauczyciel muszę uzupełnić panu podstawową wiedzę w tym zakresie i wytłumaczyć w sposób przystępny dla pana. Nie będzie to proste zadanie, ale spróbuję.

PRZECZYTAJ TAKŻE: List do ministra Czarnka. Młodzież brzydzi się populizmem

Panie „ministrze”, na przestrzeni dziesięcioleci pojawiło się kilka teorii dotyczących ewolucji i powstania człowieka, jednak żadna z nich nawet nie próbuje sięgać

w miliardy lat. Ile zatem człowiek chodzi po świecie?

Paleontolodzy już ponad pół wieku temu przekonywali, że człowiek rozumny wyewoluował z człowieka wyprostowanego jakieś 190 000 lat temu. Jeżeli jednak uznamy, że także człowiek wyprostowany obejmował swoim umysłem ideę „zradzania innego człowieka”, to nawet on wyewoluował z człowieka zręcznego zaledwie niecałe 2 mln lat temu.

Czy to jest jasne panie „ministrze”? Nie może pan zatem mówić o miliardach lat, czyli

o okresie tysiąc razy dłuższym od okresu obejmującego ewolucję z człowieka zręcznego

w człowieka wyprostowanego i w końcu w człowieka rozumnego.

Liczba mnoga przy miliardach lat wskazuje, że chodzi o co najmniej dwa miliardy lat. Otóż 2 miliardy lat temu doszło w środowisku ziemskim do potężnej przemiany, w atmosferze wzrosła ilość tlenu. Wcześniej Ziemia jakoś nieszczególnie charakteryzowała się dużą ilością tlenu w atmosferze. Jednak niecałe 3 miliardy lat temu pojawiły się na Ziemi pierwsze mikroorganizmy, które w procesie fotosyntezy zaczęły wytwarzać duże ilości tlenu. To wciąż było za mało. Jednak kilkaset milionów lat później, w okresie zlodowacenia, dużo węgla z atmosfery zostało związane w glebie, przez co w atmosferze zmniejszyła się ilość metanu, a wzrosła tlenu.  Tak oto w największym skrócie powstała Ziemia bardziej przypominającą tę, którą skutecznie niszczymy dzisiaj.

List do ministra Czarnka. Te bohaterki lektur to zaprzeczenie cnót niewieścich

Możliwe, że się panu rząd liczb pomylił. Jakby nie patrzeć cały Układ Słoneczny: Ziemia, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun i Pluton też, nie istniały jeszcze 5 miliardów lat temu. Wtedy były jedynie zimnym obłokiem gazowo-pyłowym, w którym tworzyły się jedynie drobne zagęszczenia materii.

Jednocześnie grawitacja robiła swoje akreując na ten obiekt coraz więcej materii. W pewnym momencie ciśnienie i temperatura w środku tego zagęszczenia wzrosły na tyle, że rozpoczął się proces fuzji termojądrowej. Powstała nowa gwiazda. Z resztek obłoku pyłowego wokół tejże gwiazdy stosunkowo szybko uformowały się planety i księżyce. Tak powstał Układ Słoneczny. Zakładam jednak, że wtedy jeszcze „dla ludzi nie było oczywiste kim jest rodzic”, bo tychże ludzi jeszcze nie było nawet w planach.

Dodam jeszcze dla całości obrazu, że dinozaury wyginęły 65 milionów lat temu, a człowiek zręczny, przodek człowieka wyprostowanego, przodka człowieka rozumnego pojawił się dopiero 2 miliony lat temu.

Czy to jest jasne panie „ministrze”? Mam nadzieję, że ta wiedza się panu jednak przyda i szybko pan nadrobi swoje braki edukacyjne. Warto się uczyć.

Rozumiem, że chciał pan błysnąć fleszem mądrości wszechświata, ale coś poszło nie tak. Jak dotąd to pan „zradza” same bzdury, które nie mają nic wspólnego z nauką i wiedzą. Urocze to pana głupkowanie.

Tak jeszcze na marginesie. Znowu zapewne niechcący wykluczył pan całą rzeszę rodziców adopcyjnych. Czy według pana, to też ideologia, a nie ludzie, że umniejsza pan ich rolę?

Acha, nie wiem, czy nie uraził pan swoją wypowiedzią premiera? Z ogólnie dostępnych informacji wiadomo, że premier adoptował dwoje dzieci.

A tyle się mówi, że lepiej się ugryźć w język, jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia.

Proszę na dobry początek przyswoić wiedzę, którą panu przekazałam. Temat rodziców adopcyjnych niech pan zostawi  w spokoju. To zbyt delikatne sprawy, a pan z delikatnością i taktem nie ma nic wspólnego.

Pozdrawiam
Beata Molik

Na zdjęciu: 19 lipca 2021 r., protest przeciwko wizji edukacji Przemysława Czarnka przed Ministerstwem Edukacji i Nauki #GruntujemyCnotyNiewieście, fot. Johnbob & Sophie Press

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Głosy w dyskusji

Wybory najpóźniej za:

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Znaczenie „partyjnego programu”

Wygrane kampanie PiSu w praktyce uruchamiały spontaniczne działania oddolne (by użyć ukochanego słowa z czasów „Solidarności”) nie tylko działaczy partyjnych, ale bardziej zaangażowanych wyborców PiSu. Program najwyraźniej do nich przemawiał i zostawiał miejsce na włączenie się w akcję za własną partią.

Czytaj »