Majdan a sprawa Polska

Jarosław Kaczyński w Kijowie 1 grudnia 2013 r., / AP / Sergei Grits

Bartosz Arłukowicz: – Nie wykluczam takiego scenariusza, że prawdziwy sondaż wyborczy odbędzie się na ulicach polskich miast. I to jest coś, co mnie przeraża

Jarosław Kaczyński: – To jest kwestia emocji pana Arłukowicza, marzenie o Majdanie jest od paru lat ściśle związane z tą formacją. Ale Majdan to zjawisko charakterystyczne dla Ukrainy

***

Ciekaw jestem skąd to przekonanie, że każdy protest w Polsce należy koniecznie porównać, a raczej nawet zwyzywać od „Majdanu”?

Cieszę się, że ukraińskie życie polityczne dyktuje trendy Polsce — ale póki co, jako irracjonalny straszak. I kuriozalnie, że w wykonaniu PiS-u, którego działacze wraz z Kaczyńskim 6 lat temu zachwycali się Majdanem.

— Drodzy bracia Ukraińcy, przyjechałem tutaj żeby poprzeć to, co jest waszym dążeniem, waszym marzeniem, żeby poprzeć tworzenie waszego związku z Unią Europejską, z Europą, wasz marsz na Zachód — mówił Kaczyński w grudniu 2013 r. w Kijowie, gwoli przypomnienia.


PRZECZYTAJ TAKŻE: Kraje bałtyckie wyspą demokracji w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlaczego?


W rosyjskiej polityce Majdan stał się „nieobecnym bohaterem” od 2004 roku — tam Putin ciągle straszy nim swoje społeczeństwo. W tym znaczeniu wszedł już do polityki polskiej, gdzie PiS zdegradował pojęcie „Majdanu” do jakiegoś wyzwiska, którym koniecznie trzeba określić każdy ruch obywateli na ulicy.

W przeciwieństwie do PiS-u, Kreml jest przynajmniej konsekwentny: żaden rosyjski polityk, w przeciwieństwie do Kaczyńskiego, nie jeździł na Majdan i stojąc obok ukraińskich liberałów, lewaków czy nacjonalistów nie krzyczał „Sława Ukrainie!”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *