Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

100 okręgów, czyli wyborczy Polski Ład

Pomysł PiS na ordynację wyborczą, gdzie Polska podzielona jest na 100 okręgów wyborczych, wygląda bardzo podobnie jak historia z podatkowym Polskim Ładem. W Polskim Ładzie z tabelek excelowych wyglądało, że się uda, a gdy zaczął się rok 2022, rzeczywistość pokazała, że system podatkowy jest bardziej złożony, niż zakładali „stratedzy” z PiS

To, co proponuje PiS w zmienionej ordynacji wyborczej, nie spełnia wymogów Konstytucji, zawiera wewnętrzne sprzeczności, a wynik wyborczy PiS przy 100 okręgach wcale nie musi być lepszy.

100 okręgów wyborczych według PiS

Spróbujmy z tego, co funkcjonuje jako przecieki prasowe na temat pomysłu „100 okręgów wyborczych”, stworzyć model wyborczy. Wiemy, że 100 okręgów wyborczych do Sejmu ma się pokrywać z dzisiejszymi okręgami wyborczymi do Senatu i w każdym okręgu ma być wybieranych od 3 do 8 posłów. Ewentualne zmiany w kodeksie wyborczym nie mogą być sprzeczne z Konstytucją, więc wybory do Sejmu muszą nadal być równe i proporcjonalne.

Aby wybory były równe, mieszkańcy każdego okręgu wyborczego muszą mieć porównywalną moc głosu, czyli liczba wybieranych posłów musi być proporcjonalna do liczby mieszkańców danego okręgu wyborczego. Jeżeli zastosujemy mechanizm z obecnego kodeksu wyborczego, przeliczania liczby mieszkańców na mandaty poselskie, to natrafimy na pierwszy problem. W trzech okręgach wyborczych otrzymamy wynik – dwóch posłów, czyli mniej niż zakładane przez PiS minimum trzech posłów w najmniejszych okręgach. Dzieje się tak, bo okręgi senackie nie były wyznaczone z zachowaniem zbliżonej liczby mieszkańców pomiędzy okręgami. Mimo że w każdym okręgu wybieramy jednego senatora, w okręgu 69 – Częstochowa mieszka dziś 198 tys. ludzi, a w okręgu 30 Oświęcim – 628 tys. ludzi.

Dodatkowo PiS w swoich wyliczeniach nie wziął pod uwagę zmian demograficznych, które zachodziły w Polsce przez ostatnie 11 lat, kiedy po raz ostatni przeliczono liczbę mandatów na podstawie liczby mieszkańców. Przy ustalaniu liczby posłów wybieranych w nowych okręgach wyborczych, należy brać pod uwagę aktualne dane na temat liczby mieszkańców w okręgach wyborczych, a nie dane historyczne z 2011 roku.

Jeżeli w trzech okręgach wyborczych będziemy wybierać po dwóch posłów, dojdzie do bardzo dużej dysproporcji liczby mieszkańców pomiędzy okręgami. W okręgu 67 – Malbork na jednego wybieranego posła będzie przypadać 104,9 tys. mieszkańców, a w okręgu 68 – Myszków 71 tys. mieszkańców. Dysproporcja to ponad 47%, o tyle mniej ważny będzie głos mieszkańców okręgu 67 w stosunku do mieszkańców okręgu 68. Nie może być więc mowy o spełnieniu konstytucyjnego wymogu równości wyborców.  

Ilu posłów wybieralibyśmy w którym okręgu? Poniższa mapa przedstawia wynik przeliczenia liczby mieszkańców według stanu na 30.06.2022 na liczbę posłów.

Rys. 1 Liczba posłów wybierana w okręgach wyborczych przeliczona dla liczby mieszkańców na dzień 30.06.2022

Co na to D’Hondt?

Przeliczanie głosów na liczbę mandatów poselskich metodą D’Hondta jest problematyczne przy tak małych okręgach wyborczych. System robi się wyjątkowo niekorzystny dla wszystkich poza największymi ugrupowaniami. Znacznie wzrósłby efektywny próg wyborczy w poszczególnych okręgach. W okręgach trzymandatowych trzeba by zdobyć ponad 20% głosów, aby móc liczyć na jeden mandat i to przy założeniu korzystnego rozkładu głosów na inne ugrupowania. Ugrupowanie z poparciem na poziomie 9-10% w skali kraju mogłoby nie wprowadzić do Sejmu żadnego posła. Taki system wyborczy przestałby być proporcjonalny.

Możemy założyć, że taka ordynacja doprowadziłaby do powstania tylko dwóch koalicji startujących w wyborach, a do wygrania całych wyborów kluczowe byłyby wyniki w okręgach cztero- i pięciomandatowych.

Powyższa tabela pokazuje, że w zmienionej ordynacji wyborczej, 292 posłów (ponad 63%) zostałoby wybranych w okręgach cztero- i pięciomandatowych. Wynik w tych okręgach w największym stopniu decydowałby o wyniku całych wyborów. W okręgach czteromandatowych najczęściej byłby remis, każda z dwóch startujących koalicji uzyskałaby 2 mandaty, chyba że któraś z nich przekroczyłaby 60% głosów, co dawałoby podział mandatów 3:1. W przypadku okręgów pięciomandatowych wynik ponad 50%, ale mniej niż 66,66% głosów oznaczałby podział mandatów 3:2. Wynik lepszy niż 66,66% głosów skutkowałby podziałem mandatów 4:1.

Wyniki wyborów prezydenckich z 2020 roku przeliczone na wyniki wyborów sejmowych

W doniesieniach prasowych na temat wewnętrznych (zaawansowanych) prac w PiS nad zmianami ordynacji wyborczej przebija się wątek analizowania możliwych korzyści wyborczych na podstawie wyników wyborów prezydenckich z 2020 roku. Wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich na poziomie powiatów możemy przyporządkować okręgom wyborczym do Sejmu. Daje to możliwość porównania, ile dodatkowych miejsc w Sejmie mógłby zdobyć PiS przy 100 okręgach w porównaniu z dzisiejszymi 41 okręgami. W tym porównaniu zakładam, że liczba wybieranych posłów w okręgach wyborczych została ustalona na podstawie liczby mieszkańców podanej przez PKW na dzień 30.06.2022. Taka analiza zakłada, że wyborcy, którzy w 2020 zagłosowali na Andrzeja Dudę w wyborach do Sejmu, głosują na koalicję PiS. Podobnie wyborcy Rafała Trzaskowskiego głosują na szeroką koalicję wszystkich partii opozycyjnych.

Wynik Andrzeja Dudy z drugiej tury wyborów prezydenckich z 2020 roku to 51,03% głosów. Jeżeli PiS razem z koalicjantami uzyskałby w wyborach do Sejmu we wszystkich powiatach taki sam wynik jak Andrzej Duda w 2020 roku, to w ordynacji wyborczej, gdzie jest 100 okręgów, miałby 240 posłów. Co ciekawe w obecnej ordynacji (41 okręgów wyborczych) wynik przeliczenia głosów na mandaty poselskie byłby dokładnie taki sam. Jeżeli wynik wyborczy do Sejmu byłby 45% dla koalicji PiS i 55% dla koalicji partii opozycyjnych, a rozkład głosów dla PiS w powiatach byłby proporcjonalny do wyniku Andrzeja Dudy w 2020 roku, PiS przegrałby wybory i wprowadziłby do Sejmu 206 posłów. Przy obecnej ordynacji wynik byłby trochę lepszy dla PiS – 209 posłów. Przy większej skali porażki PiS wyniki są podobne – liczba mandatów uzyskanych przez PiS w zmienionej ordynacji jest mniejsza niż przy dzisiejszych okręgach wyborczych.

Ordynacja wyborcza, gdzie jest 100 okręgów, w sposób naturalny doprowadza do sytuacji, gdzie startują tylko dwie koalicje wyborcze. Przy rozkładzie geograficznym głosów takim samym jak w wyborach prezydenckich z 2020 roku, nie daje ona żadnych dodatkowych mandatów poselskich w porównaniu ze scenariuszem, gdzie takie same dwie koalicje wyborcze konkurują w 41 okręgach wyborczych.

O co chodzi PiS?

Dlaczego więc na rok przed wyborami mamy ze strony PiS wrzutkę na temat radykalnych zmian w ordynacji wyborczej, skoro te zmiany nawet nie bardzo pomagają PiS wygrać wybory? Myślę, że PiS zależy na tym, aby wybory odbyły się według obecnej ordynacji wyborczej bez wprowadzania jakichkolwiek zmian. Najważniejsza zmiana, jaka jest konieczna przed wyborami w 2023 roku, to korekta liczby wybieranych posłów w okręgach wyborczych, tak aby liczba posłów wynikała z aktualnej liczby mieszkańców. Zasady, w których okręgach powinno się dodać, a w których odjąć mandaty poselskie są jasno opisane w kodeksie wyborczym. Skala zmian jest bardzo duża, bo według aktualnych danych na temat liczby ludności należy zmienić liczbę wybieranych posłów w 21 okręgach, czyli ponad połowie. Nie chodzi tu o faworyzowanie którejś konkretnej partii, ale zachowanie równości głosu wyborczego pomiędzy okręgami wyborczymi. PiS może kalkulować, że na takiej korekcie liczby wybieranych posłów pomiędzy okręgami straci i próbuje ustawić dyskusję o zmianach w kodeksie wyborczym w sposób – albo nie zmieniamy nic, albo my forsujemy 100 okręgów wyborczych.

Opozycja nie może ulegać takiemu szantażowi. Jest szereg zmian, które należy wprowadzić w kodeksie wyborczym przed wyborami. Oprócz opisanej powyżej korekty demograficznej PKW po każdych ogólnopolskich wyborach przedstawia Sejmowi swoje rekomendacje zmian w prawie wyborczym. Są też raporty ekspertów Fundacji Batorego, którzy opisują konieczne zmiany w wyborczych zasadach. To gotowe materiały do dyskusji w Sejmie, co zrobić, aby przyszłoroczne wybory były równe, tak jak wymaga tego Konstytucja i aby można je było sprawnie przeprowadzić. Wiem, że opozycja nie ma dziś większości do przeprowadzenia takich zmian w kodeksie wyborczym przez Sejm. Nie jest to jednak powód, aby nie składać własnych propozycji zmian i mówić głośno, że są one fundamentalne dla prawidłowego przeprowadzenia wyborów w roku 2023.

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Jak będzie

Będziemy wszyscy wspierać nasz rząd. Słusznie. Bo to jest właśnie nasz rząd. Tak chcieliśmy przez

Czytaj »

Trójpodział władzy

Trójpodział władzy. To nie tylko niezawisłość sądów. To również kontrola rządu przez parlament. To między

Czytaj »

Policzmy się

11 września 2023 roku to kolejny dzień rozmów z wyborcami w ramach akcji „Policzmy się!”

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę.

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie:

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »