Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Dlaczego Hołownia i Kamysz boją się wyborów

„Nie byłem zwolennikiem wspólnej listy. Sondaż obywatelski mnie przekonał. Nie przekonał PSL i Hołowni. Idą w zaparte. Mają „wewnętrzne sondaże”. Mój „wewnętrzny” sondaż mówi mi, że ego Hołowni zwycięży. Tak jak poprzednim razem gdy odmówił poparcia Trzaskowskiemu w II turze” – napisał w nocy z 20/21 03 na Twitterze Jakub Bierzyński, socjolog, współzałożyciel Kantara, uznany i szanowany w swoim środowisku specjalista w zakresie badań opinii i rynku bezpośrednio po debacie zorganizowanej ws. omówienia wyników sondażu obywatelskiego. Prof. Markowski natomiast (cytuję za fb): „Nie ufam słowom Hołowni. Nie znam badań, że dwie listy są dla opozycji lepsze. To infantylne założenia”

Po to zrobiliśmy ten sondaż. Nie po to, by kogoś skłonić do określonej koncepcji, by komuś udowodnić, że mamy lub inni nie mają racji, lecz by spojrzeć na rzeczywisty obraz sytuacji i na jego podstawie zweryfikować swoje wyobrażenia i podjąć skuteczne działania, by osiągnąć deklarowany cel. Przypomnę, że wszyscy liderzy partii opozycyjnych głoszą od lat i powtarzają jak mantrę: po pierwsze odsunąć PiS od władzy.

Jakub Bierzyński jeszcze w czasie swojego wystąpienia na debacie ws. sondażu obywatelskiego był dość sceptyczny co do wspólnej listy i efektu wyborczego w przypadku startu opozycji w jednym bloku ale przedstawione dane i głosy innych specjalistów skłoniły go do weryfikacji dotychczasowej opinii. Podręcznikowa wręcz reakcja a jednak, jak widać na przykładzie niektórych polityków i związanych z nimi ludzi, dość rzadka… Czym się kończy upór i odporność na wiedzę i doświadczenie wiemy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W poszukiwaniu chłopca do bicia. Po debacie w Wyborczej

Wraca dyskusja jak ta z 2019 roku, razem czy osobno, gdy w sumie mieliśmy ponad 900 tys. głosów więcej niż Zjednoczona Prawica, ale większość mandatów zdobył Kaczyński, bo… posłuchajcie, teraz padają te same argumenty. Nie ma żadnej refleksji, nie trafia do głów żadna nauka płynąca z praktyki społecznej i doświadczenia. Pozostaje czysty partykularny interes nielicznego w gruncie rzeczy aparatu partyjnego i ich liderów; Hołowni, Kobosko (aż trudno wymienić następnych), Kamysza, Sawickiego, Zgorzelskiego i innych, ale z „ludowcami” jest trochę inaczej, bo oni po przyjęciu grupy „konserwatystów” z KO rozpoznawalnych nazwisk mają więcej… Tworzy to inne, ale w efekcie podobnie separatystyczne podglebie.

Nawet Kaczyński po latach to zrozumiał i cwaniacko łączy samouwielbienie i irracjonalizm z empirią i pragmatyzmem, co przynosi mu sukces; niszczącą Polskę władzę i pozwala mu kłamać, dewastować państwo i rozkradać publiczne pieniądze na razie bezkarnie a jego wcześniejsi oponenci z prawej strony mają się jak pączki w maśle i robią co chcą w swoich resortach . Nie liczą się z nikim i niczym.

Ale zostawmy Kaczyńskiego. Jego plan się ziścił. Zbudował dość liczną, 25-30% grupę wyznawców, którą dla zmylenia w swojej propagandzie nazywa świadomym elektoratem konserwatywnym. Na polskie warunki stanowi ona silną bazę wyborców, mentalnie i społecznie dość jednorodną. Odporną na argumenty inne niż płynące z nieliczącej się z kosztami i elementarnymi zasadami przyzwoitości propagandy władzy, w swoim charakterze akceptującą autorytaryzm i jednowładztwo i w dużej mierze zależną od władzy i płynących od niej transferów pieniężnych. Wyłonił się bardzo silny i groźny przeciwnik demokracji i wolności.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zmieniony kodeks wyborczy, kierunek – powyborczy chaos

Po drugiej, naszej stronie mamy zniecierpliwionych i zmęczonych sytuacją mniej lub bardziej oddanych zwolenników demokratycznego ładu oburzonych nieprawością, kłamstwem i złodziejstwem dzisiaj rządzących. W szczegółach to bardzo różnorodne środowisko; generacyjnie, materialnie, środowiskowo i ideowo. Dosyć wymagające; z własnymi poglądami i sympatiami, odnoszące się krytycznie do każdej władzy i oczekujące od niej często więcej niż ona może czy potrafi zrobić. Ale łączy nas wiele. Oprócz wspomnianego i kłopotliwego dla władzy krytycznego myślenia w znakomitej większości czujemy się i jesteśmy zwolennikami integracji europejskiej, posiadamy ugruntowany szacunek dla prawa, opowiadamy się za uszanowaniem wolności i praw jednostki. Po prostu „demokraci”, którzy przede wszystkim nie godzą się na ograniczanie ich praw do wpływu na to co się w państwie dzieje, nie znoszą przejawów autorytaryzmu, barku szacunku dla innych, w tym myślących inaczej, kłamstwa, buty i ohydnej bezkarności jawnie rozpasanego złodziejstwa i łamania prawa przez ludzi władzy. Dla mnie najgorsze jest wszechobecne kłamstwo. To mnie obraża i nie daje spokoju.

Spraw do załatwienia i uporządkowania na nowo jest multum. Od praw kobiet, inflację, zasady parlamentaryzmu i unormowania relacji z UE, przez służbę zdrowia, oświatę i transformację energetyczną, media publiczne, sądy, służby, prokuraturę, wolną kulturę, przełamanie monopoli spółek państwowych, zawsze nieefektywnych, źródło wysokich cen i synekur partyjno-związkowych i dziesiątki innych, z którymi nic nie zrobimy, jak nie wróci otwarta publiczna debata, w tym, co kluczowe dla jej efektywności – większość parlamentarna. Kaczyński gwałcąc nasze państwo pokazał ile jest do zrobienia. Warunkiem koniecznym jest zdobycie przekonującej większości, najlepiej pozwalającej w miarę sprawnie rządzić… Sondaż obywatelski dobitnie pokazał, że większość demokratów akceptuje jeden blok wyborczy a ordynacja wyborcza powoduje, że jest on jedynym rozwiązaniem, które na niecałe 7 miesięcy przed wyborami pozwala myśleć o zdobyciu większości w przyszłym parlamencie.

Nie trzeba mieć habilitacji z politologii, by rozumieć, że w tej sytuacji najlepszym i ze względu na ordynację D’Hondta jedynie skutecznym rozwiązaniem jest połączenie sił i start w jednym bloku wyborczym, by nie zmarnował się żaden głos demokratów. Wspólna lista partii opozycyjnych obok tych oczywistych korzyści niesie jeszcze jeden ważny walor: pozwoli nam zagłosować na tych kandydatów, na których tak naprawdę chcemy oddać swój głos. To będą faktycznie prawdziwe wybory. Możemy postawić krzyżyk przy nazwisku kandydata, którego cenimy najbardziej bez względu na to, z jakiej opcji się wywodzi, czy z KO, czy z PSL, lewicy czy z Polski 2050. Jedni stracą, drudzy zyskają, ale będzie to nasz wybór a nie jakaś układanka wewnątrzpartyjna. Niestety, obawiam się, że tego właśnie boją się liderzy PSL i Polska 2050. Boją się wyborów.

Tekst opublikowany został na pawelbujalski.blog

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Wash and go

W piątek rano (26 maja) ukazała się w Gazecie Wyborczej wnikliwa rozmowa Danuty Subbotko z generałem Januszem Noskiem,

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić z Koalicją Obywatelską, bo to ona

Czytaj »

Wyborcy 18-24, głupcze

Dołożyłem się do zbiórki na Sondaż Obywatelski i nie żałuję. Wyniki sondażu nie będą miały realnego wpływu na ostateczny kształt list

Czytaj »

Program PiS i Jan Paweł II

Prezes Kaczyński ogłosił ostatnio, że partia rusza w teren rozmawiać z ludźmi. Podkreślał, że PiS to partia, która realizuje program. „PiS

Czytaj »

Obywatelski pakt senacki. Apel

Stwórzmy komitet na rzecz Obywatelskiego Paktu Senackiego – spróbujmy perswazji i presji, by skłonić cztery partie do udziału w sensownej

Czytaj »

Plotki o „Pakcie senackim”

Czwórka partii może wystarczyć w Warszawie. Ale nie wystarczy nawet w tych 61 okręgach, w których opozycja ma przewagę. Na pewno nie wystarczy, by jakikolwiek

Czytaj »

Koń lub Pakt Obywatelski

Obywatelski Pak Senacki? O co chodzi, po co obywatelski, skoro pakt senacki został uzgodniony i trwają rozmowy już tylko o personalnych szczegółach?

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi to usprawiedliwione zastrzeżenia. „Nie

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na ile zdołałem sprawdzić

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia klimatyczne zagrażające życiu

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich w Kijowie

Czytaj »
KPO

Czy Unia „kupuje czas”?

Dzisiaj, po wstępnej dyskusji z początku tygodnia, Komisja Europejska powinna zaakceptować polski Krajowy Plan Odbudowy. W czwartek przyjęty

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę. Dość już o tym pisałem. Dość

Czytaj »
polityka energetyczna

O „ruskim” to gazie piosenka

Dramatycznie niski jest poziom publicznej debaty w Polsce. O sprawach ważnych właściwie nie rozmawia się w ogóle. Dotyczy to polityków,

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie: „Ani grosza dla

Czytaj »
Węgry

Węgrzy przegrali wybory

Węgrzy przegrali wybory. Brzmi to dziwnie, skoro ktoś je przecież na Węgrzech wygrał, a w demokracji wybory są zawsze wygraną. Tyle,

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i decyzje były adekwatne do wypowiedzianych we wczorajszym orędziu słów,

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
wybory

Teraz jest właśnie na to czas!

Nie rozumiem i jak obserwuję (przynajmniej w mojej „bańce środowiskowej”) inni też nie rozumieją, a większość jeszcze oprócz tego jest okropnie

Czytaj »
Państwo PiS

Rozmowy w Genewie a sprawa polska

Polska nie tyle jest, co została podzielona na dwa zwalczające się obozy. Została podzielona przez konsekwentnie i w pełni świadomie prowadzoną

Czytaj »
TVN

PiS niszczy wolne media, bo tego chce

Kaczyński zrobił to, co planował. Uderzył i zmierza do likwidacji niezależnej od władzy, kontrolującej i demaskującej władzę, najsilniejszej i najpopularniejszej stacji

Czytaj »
Państwo PiS

Jakoś to będzie… Jak? Nieważne

Przez ten cholerny litewsko-polski romantyzm i sienkiewiczowskie awanturniczo-tkliwe powiastki o dzikich polach, w Polsce polityki nie traktuje się poważnie. Ciągle

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »
Unia Europejska

Jak nie wyjść z Unii?

To, że przekroczyliśmy granicę prowadzącą do wyjścia z Unii nie budzi dzisiaj już wątpliwości. Aktualny przekaz dnia PiS brzmi

Czytaj »
obywatelski sejm

Utopia Obywatelskiego Sejmu

Kiedy myślimy o wyborach, o tym, że one przesądzą o wszystkim, to oczywiście cel – to właśnie „wszystko”, o które toczy się gra – odsuwa na bok wszystkie inne sprawy. W wyborach startują partie i między bajki można spokojnie odłożyć marzenia o jakichś bezpartyjnych konstrukcjach i kandydatach. Żaden ruch społeczny – choćby był najsilniejszy – w wyborczej perspektywie nas nie interesuje. To błąd i o tym za chwilę. Ale trzeba przede wszystkim znać perspektywę i miarę, a więc wiedzieć to przede wszystkim, że dziś jest już bardzo jasne, że „pewniakiem” w wyborach – tą partią, której szanse w pokonaniu PiS są i pozostaną największe bez porównania z konkurentami na opozycji – jest PO z ową atomową bronią, którą jest w niej Donald Tusk. W tym sensie liczy się dzisiaj niemal tylko to. Można się na to zżymać i są ku temu powody, które sam znam aż nadto dobrze, ale to byłoby po prostu daremne.

Czytaj »
Koniec hegemonii 500 plus

Zdradzona rewolucja, zakonnica na pasach

Kilka faktów w cieniu burzy o Fundusz Odbudowy oraz dwa znakomite teksty, które gorąco polecam w Polityce świadczą o tym… – że zakonnica zaszła już w ciążę, proszę Państwa. Zbliża się właśnie do pasów, a nietrzeźwy za kierownicą jest nie tylko Komorowski, ale również Lewica i reszta polityków, polityczni badacze, komentatorzy i opinia publiczna. Czy wobec tego sam uważam się w tym towarzystwie za jedynego trzeźwego? Skądże – raczej po prostu czego innego się nałykałem.

Czytaj »
aborcja

Nigdy, przenigdy, nie będziesz szedł z nami

Oto przed nami Michnik-dziaders, ojciec chrzestny tych, co to polską demokrację, nas i nasze dzieci sprzedali chciwym, zdegenerowanym klechom. Ślepy na własne błędy i winy, arogancki, zarozumiały, wiecznie pouczający, wróg dzisiejszej antyklerykalnej rewolucji, odklejony od rzeczywistości, nierozumiejący współczesności, wart najwyżej wzruszenia ramion. Znajduję ledwie pojedyncze wyjątki wśród mnóstwa jakże chętnie i pewnie wypowiadanych potępień. Wielu moich serdecznych przyjaciół i wielu tych, z którymi w ostatnich latach stałem ramię w ramię w czasem niełatwych sytuacjach – wszyscy ci ludzie porządni i czasem przecież mądrzy albo dzisiaj Michnika nazywają tłustym kocurem, co to na III RP dorobił się majątku i wygody, albo skazują go na zapomnienie. Na nieważność. Niektórzy wprawdzie łaskawie i sprawiedliwie „uznają zasługi”, ale odmawiają jakiejkolwiek wagi temu, co Michnik mówi i pisze dzisiaj.

Czytaj »
Biedroń

Dziura po Ferencu. Prawybory, co z nimi dalej?

W poniedziałek, 15 marca, przecierając ze zdumienia oczy, oglądaliśmy zjazd wszystkich liderów politycznej opozycji na wspólne wystąpienie w Rzeszowie. Skład był taki, że aż wzrokiem szukałem Joe Bidena… Wygłupiam się złośliwie, bo patrzyłem na to z goryczą, kiedy się wszyscy inni cieszyli. Radość – to powinienem powiedzieć wyraźnie pomimo goryczy – jest w pełni uzasadniona. Choć jest też mocno głupkowata – co z kolei trzeba wygarnąć otwarcie. Wreszcie! Opozycja – cała! – popiera wspólnego kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Kandydat ma przy tym spore szanse. Przeciw niemu nie występuje Zjednoczona Prawica, ale prawica zdezintegrowana. Jest kandydat od Ziobry, jest od Gowina i jest z PiS. Odwrócone role.

Czytaj »
Cambridge Analityca

Wielka Rewolucja Idiotów

Nie wiem, jakie Państwo mają plany na dzisiaj, ale ja idę siedzieć. Na krótko: dwa dni raptem – nic wielkiego. Tymczasem zostawiam tekst, na który spodziewam się zastać trochę odpowiedzi, kiedy wyjdę. Przeczytam wtedy zapewne między innymi, jakim jestem symetrystycznym idiotą i zdradziecką szują. Niemniej skoro każdy ma prawo do własnych zmartwień i swoje żale wylewa bez skrępowania publicznie dzięki nowym mediom, to mam to prawo i ja. Moje zaś zmartwienia związane ze złą władzą są oczywiste. Niewarte więc szczególnej uwagi i nie tak poważne jak te, które wywołuje u mnie kondycja „naszej strony”, a zwłaszcza nikłość szans wobec samego tylko faktu istnienia stron. Samo ich istnienie i spór lub konflikt – to jest poniekąd niezależne od racji, które za każdą ze stron stoją. I jest od nich ważniejsze. Gdyby było inaczej, demokracja byłaby kiepskim wynalazkiem i od władzy ludu, siłą rzeczy niezupełnie roztropnego, wszyscy powinniśmy woleć raczej platońskie królestwo filozofów. Niejasne to trochę, prawdą? Cóż, proszę zatem przeczytać poniższe… Życzę miłego dnia, ciekawej, mam nadzieję, jak zwykle długiej i zawiłej lektury. Do zobaczenia wkrótce 😉

Czytaj »
opozycja demokratyczna

Władza na ulicy – nie teraz?

Wypada odpowiedzieć Cezaremu Michalskiemu. Jest zmorą tej nieistniejącej w Polsce debaty publicznej, że kiedy się pojawia jakaś propozycja,

Czytaj »
PiS

Tym państwu dziękujemy

Fala oburzenia przetoczyła się przez media z powodu przegłosowanej w Sejmie decyzji o podwyżkach pensji polityków na urzędach – w tym

Czytaj »
wybory prezydenckie

Logiczne trudności Realpolitik

Musimy dziś już organizować się do wyborów parlamentarnych. Wiedząc, że one mają wszelkie szanse odbyć się wcześniej niż za trzy lata. Do wyborów musi pójść ruch obywatelski, by na nowo zbudować ustrój wspólnego państwa, wyznaczyć reguły demokratycznej gry

Czytaj »