Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

To już sześć lat… Można je opowiadać rozmaicie. „Kawał roboty!” Albo inaczej – „sześć lat i co?” Oba zdania byłyby prawdziwe. Mam za sobą burzliwą historię stosunków z KOD i Obywatele RP również. Choćby z tego powodu możecie być pewni, że gratulacje ze strony nikogo z nas nie są zdawkową grzecznością. Zresztą grzeczność – by tak rzec – nie należy do naszych najmocniejszych atutów. Jest dla mnie jednak jasne, że nie byłoby mojej i naszej, Obywateli RP, osobnej historii, gdyby nie Wasz pierwszy impuls, bo to za tym impulsem wszyscy poszliśmy. Oczywiście tak było trzeba. I oczywiście było warto.

Macie liczne i wielkie powody do dumy. Nikt z nas mimo to nie wie, czy Wasza rocznica powinna cieszyć, czy raczej doprowadzać do rozpaczy choćby tym, że po sześciu latach demokracji nadal trzeba bronić aż tak bardzo.

Przed nami znów wybory i wszyscy o nich myślimy – i o tym chcę do Was napisać w Waszą rocznicę. Nadzieje i obawy związane z wyborami będą – jak zawsze dotąd – na dalszy plan odsuwać wiele ważnych spraw, które były naszymi postulatami, przedmiotem starań, ciężkiej pracy, budzącej emocje walki i w których zdołaliśmy dokonać wiele. Usłyszymy znów – i sami pomyślimy również – wciąż to samo „nie teraz”. Najpierw odsuńmy zły PiS, a potem zajmiemy się naprawą polskiej demokracji. Nie chcę w tę dyskusję wchodzić. Chcę tylko prosić o zrozumienie rzeczywistej stawki. Ona nie tylko na tym polega, że trzeba zmienić władzę.

Gdybyśmy dziś rozmawiali poważnie i otwarcie o polityce oraz o roli obywatelskich ruchów, to kontekst tej rozmowy wyznacza niedawna owacja na stojąco na cześć Straży Granicznej w Sejmie. Patrzyliśmy na nią ze zgrozą. To miara naszych porażek.

Potrafię wymienić długą listę podobnych momentów, ale ten pozostanie wśród nich najbardziej wyrazistym. Oto nasi przedstawiciele – ci, którym wielokrotnie dawaliśmy poparcie i na których głosowaliśmy – bili brawa i dali moralne wsparcie ludziom, którzy łamiąc ducha i literę prawa, dopuścili się najokrutniejszego bestialstwa, na jakie zdarzyło się nam w Polsce patrzeć w ciągu całego naszego życia.

W nas wszystkich – w Was też, dobrze to wiem – rodzi to pytania, które uwierają nieznośnie i którym nie umiemy sprostać.

Jak z czystym sumieniem głosować na ludzi, którym rzekomy polityczny rozsądek każe wyprzedawać wszystko, w co wierzymy – aż tak bardzo dosłownie, tak bardzo wprost?

Wiemy doskonale, jak ten sam rozsądek objawi się, gdy przyjdzie bronić praw kobiet. Już tego doświadczaliśmy. Wiemy, jakie będzie rzeczywiste znaczenie rządów prawa, gdy przyjdzie co do czego – a właśnie patrzymy na polityczną bierność w tej sprawie, w której dokonaliśmy właściwie wszystkiego, czego było trzeba, by na obecnej władzy – nie żadnej przyszłej – wymusić ustępstwa. To nie naiwny idealizm każe mi pytać, jak mamy dziś głosować. Na kogo z tych, którzy ostatnio klaskali. To bardzo realne pytanie. Ono przesądza o być albo nie być każdego obywatelskiego ruchu, który nie chce jedynie robić za ściankę do zdjęć używanych w kampanii wyborczej.

Piszę o tym, bo wiem, że politycy pozwalają sobie na to, na co pozwalamy im my, ich wyborcy. Rozsądek każe im rozważać korzyści i koszty. Ten polityczny rachunek jest rzeczywistością i nie wolno się na nią po prostu zżymać. Nie wolno jej też ignorować. Raczej trzeba do tego rachunku dopisać pozycję, którą polityczni rachmistrze będą musieli uwzględniać. Nasze zdanie. Zdanie obywateli. To dlatego piszę o tym do KOD. Jesteście wciąż największym spośród obywatelskich ruchów.

Będę kandydował w wyborach. Znowu.

Nie tylko jako ten, który nie klaskał Straży Granicznej, który nie sprzeda praw kobiet, konstytucyjnej praworządności i żadnego z naszych postulatów. Będę kandydował jako jeden z Was, których głos powinien się liczyć, jeśli nie decydować.

Będę kandydował, jak to już zrobiłem – nie po to, żeby koniecznie wygrać ani nie po to oczywiście, żeby rozbić głosy, osłabiając opozycję w starciu z PiS. Przeciwnie. Chcę żądać porozumienia, jak go zawsze żądałem – i chcę go żądać skutecznie. Porozumienia na uczciwych warunkach. Bez orzekania z góry, kto jest, a kto nie jest prawdziwym opozycyjnym demokratą. Bez wyprzedaży wartości i postulatów. Wreszcie bez rezygnacji z szans w imię partyjnych partykularyzmów, jak to już nie raz robiono, przegrywając nawet wtedy, kiedy oddaliśmy więcej głosów niż ich uzyskał PiS, bo partyjne strategie obliczono na coś innego niż wspólne zwycięstwo. By dodać poparcie i postulaty różnorodnych środowisk, nawet wówczas, gdy one stają w konflikcie – bo to się da zrobić i dobrze wiemy jak. Chcę żądać porozumienia obywateli, a nie targów politycznych liderów za zamkniętymi drzwiami ich gabinetów.

Zamierzam kandydować przede wszystkim po to, by politykom do ich rachunków dopisać właśnie tę brakującą pozycję – ograniczającą ich wolę wyborców. Również Waszą. Zamierzam uzyskać poparcie, z którym będą musieli się liczyć.

Piszę do Was prosząc, byście spróbowali zrobić to samo. Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

To się da zrobić. Dałoby się, gdybyśmy kandydując byli jednymi z wielu. Bez Was to się nie uda. Obywatele RP nie ustąpią, choćby zostali sami, powinniście o tym wiedzieć. Proszę o Waszą solidarność.

Sześć lat obrony demokracji imponuje. Ale sześć lat powinno było wystarczyć. Przynajmniej do tego, by demokracja żyła w naszych własnych szeregach.

 

 

Z uszanowaniami i gratulacjami
Paweł Kasprzak
Obywatele RP

3 thoughts on “Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

  1. Panie Pawle, bardzo dziękuję panu za ten LIST, za ten wspaniały GEST i za poważną deklarację. Za nieugaszoną wolę zadbania o DOBRO wszystkich obywateli w Polsce.

    1. Ależ dziękować nie ma za co. Dziś już wiadomo, że odpowiedzi nie ma i nie będzie, solidarności raczej też nie. Obawiam się bardzo, że Obywatele RP — jeśli dadzą radę się wychylić, to organizacyjnie to jest trudne dla tak małego środowiska — zostaną raczej sami.

  2. Bez wyprzedaży wartości i postulatów – cenne.
    Polityczne kompromisy są bezwzględne. Szczególnie dla nowych graczy. Natomiast głos obywatelski, ten bez wyprzedaży wartości wspólnie nam przyświecających i postulatów może być zagrożeniem dla partyjnego bytu . Resztę opisałeś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na ile zdołałem sprawdzić

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia klimatyczne zagrażające życiu

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich w Kijowie

Czytaj »
KPO

Czy Unia „kupuje czas”?

Dzisiaj, po wstępnej dyskusji z początku tygodnia, Komisja Europejska powinna zaakceptować polski Krajowy Plan Odbudowy. W czwartek przyjęty

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę. Dość już o tym pisałem. Dość

Czytaj »
polityka energetyczna

O „ruskim” to gazie piosenka

Dramatycznie niski jest poziom publicznej debaty w Polsce. O sprawach ważnych właściwie nie rozmawia się w ogóle. Dotyczy to polityków,

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie: „Ani grosza dla

Czytaj »
Węgry

Węgrzy przegrali wybory

Węgrzy przegrali wybory. Brzmi to dziwnie, skoro ktoś je przecież na Węgrzech wygrał, a w demokracji wybory są zawsze wygraną. Tyle,

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i decyzje były adekwatne do wypowiedzianych we wczorajszym orędziu słów,

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
wybory

Teraz jest właśnie na to czas!

Nie rozumiem i jak obserwuję (przynajmniej w mojej „bańce środowiskowej”) inni też nie rozumieją, a większość jeszcze oprócz tego jest okropnie

Czytaj »
Państwo PiS

Rozmowy w Genewie a sprawa polska

Polska nie tyle jest, co została podzielona na dwa zwalczające się obozy. Została podzielona przez konsekwentnie i w pełni świadomie prowadzoną

Czytaj »
TVN

PiS niszczy wolne media, bo tego chce

Kaczyński zrobił to, co planował. Uderzył i zmierza do likwidacji niezależnej od władzy, kontrolującej i demaskującej władzę, najsilniejszej i najpopularniejszej stacji

Czytaj »
Państwo PiS

Jakoś to będzie… Jak? Nieważne

Przez ten cholerny litewsko-polski romantyzm i sienkiewiczowskie awanturniczo-tkliwe powiastki o dzikich polach, w Polsce polityki nie traktuje się poważnie. Ciągle

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »
Unia Europejska

Jak nie wyjść z Unii?

To, że przekroczyliśmy granicę prowadzącą do wyjścia z Unii nie budzi dzisiaj już wątpliwości. Aktualny przekaz dnia PiS brzmi

Czytaj »
obywatelski sejm

Utopia Obywatelskiego Sejmu

Kiedy myślimy o wyborach, o tym, że one przesądzą o wszystkim, to oczywiście cel – to właśnie „wszystko”, o które toczy się gra – odsuwa na bok wszystkie inne sprawy. W wyborach startują partie i między bajki można spokojnie odłożyć marzenia o jakichś bezpartyjnych konstrukcjach i kandydatach. Żaden ruch społeczny – choćby był najsilniejszy – w wyborczej perspektywie nas nie interesuje. To błąd i o tym za chwilę. Ale trzeba przede wszystkim znać perspektywę i miarę, a więc wiedzieć to przede wszystkim, że dziś jest już bardzo jasne, że „pewniakiem” w wyborach – tą partią, której szanse w pokonaniu PiS są i pozostaną największe bez porównania z konkurentami na opozycji – jest PO z ową atomową bronią, którą jest w niej Donald Tusk. W tym sensie liczy się dzisiaj niemal tylko to. Można się na to zżymać i są ku temu powody, które sam znam aż nadto dobrze, ale to byłoby po prostu daremne.

Czytaj »
Koniec hegemonii 500 plus

Zdradzona rewolucja, zakonnica na pasach

Kilka faktów w cieniu burzy o Fundusz Odbudowy oraz dwa znakomite teksty, które gorąco polecam w Polityce świadczą o tym… – że zakonnica zaszła już w ciążę, proszę Państwa. Zbliża się właśnie do pasów, a nietrzeźwy za kierownicą jest nie tylko Komorowski, ale również Lewica i reszta polityków, polityczni badacze, komentatorzy i opinia publiczna. Czy wobec tego sam uważam się w tym towarzystwie za jedynego trzeźwego? Skądże – raczej po prostu czego innego się nałykałem.

Czytaj »
aborcja

Nigdy, przenigdy, nie będziesz szedł z nami

Oto przed nami Michnik-dziaders, ojciec chrzestny tych, co to polską demokrację, nas i nasze dzieci sprzedali chciwym, zdegenerowanym klechom. Ślepy na własne błędy i winy, arogancki, zarozumiały, wiecznie pouczający, wróg dzisiejszej antyklerykalnej rewolucji, odklejony od rzeczywistości, nierozumiejący współczesności, wart najwyżej wzruszenia ramion. Znajduję ledwie pojedyncze wyjątki wśród mnóstwa jakże chętnie i pewnie wypowiadanych potępień. Wielu moich serdecznych przyjaciół i wielu tych, z którymi w ostatnich latach stałem ramię w ramię w czasem niełatwych sytuacjach – wszyscy ci ludzie porządni i czasem przecież mądrzy albo dzisiaj Michnika nazywają tłustym kocurem, co to na III RP dorobił się majątku i wygody, albo skazują go na zapomnienie. Na nieważność. Niektórzy wprawdzie łaskawie i sprawiedliwie „uznają zasługi”, ale odmawiają jakiejkolwiek wagi temu, co Michnik mówi i pisze dzisiaj.

Czytaj »
Biedroń

Dziura po Ferencu. Prawybory, co z nimi dalej?

W poniedziałek, 15 marca, przecierając ze zdumienia oczy, oglądaliśmy zjazd wszystkich liderów politycznej opozycji na wspólne wystąpienie w Rzeszowie. Skład był taki, że aż wzrokiem szukałem Joe Bidena… Wygłupiam się złośliwie, bo patrzyłem na to z goryczą, kiedy się wszyscy inni cieszyli. Radość – to powinienem powiedzieć wyraźnie pomimo goryczy – jest w pełni uzasadniona. Choć jest też mocno głupkowata – co z kolei trzeba wygarnąć otwarcie. Wreszcie! Opozycja – cała! – popiera wspólnego kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta miasta. Kandydat ma przy tym spore szanse. Przeciw niemu nie występuje Zjednoczona Prawica, ale prawica zdezintegrowana. Jest kandydat od Ziobry, jest od Gowina i jest z PiS. Odwrócone role.

Czytaj »
Cambridge Analityca

Wielka Rewolucja Idiotów

Nie wiem, jakie Państwo mają plany na dzisiaj, ale ja idę siedzieć. Na krótko: dwa dni raptem – nic wielkiego. Tymczasem zostawiam tekst, na który spodziewam się zastać trochę odpowiedzi, kiedy wyjdę. Przeczytam wtedy zapewne między innymi, jakim jestem symetrystycznym idiotą i zdradziecką szują. Niemniej skoro każdy ma prawo do własnych zmartwień i swoje żale wylewa bez skrępowania publicznie dzięki nowym mediom, to mam to prawo i ja. Moje zaś zmartwienia związane ze złą władzą są oczywiste. Niewarte więc szczególnej uwagi i nie tak poważne jak te, które wywołuje u mnie kondycja „naszej strony”, a zwłaszcza nikłość szans wobec samego tylko faktu istnienia stron. Samo ich istnienie i spór lub konflikt – to jest poniekąd niezależne od racji, które za każdą ze stron stoją. I jest od nich ważniejsze. Gdyby było inaczej, demokracja byłaby kiepskim wynalazkiem i od władzy ludu, siłą rzeczy niezupełnie roztropnego, wszyscy powinniśmy woleć raczej platońskie królestwo filozofów. Niejasne to trochę, prawdą? Cóż, proszę zatem przeczytać poniższe… Życzę miłego dnia, ciekawej, mam nadzieję, jak zwykle długiej i zawiłej lektury. Do zobaczenia wkrótce 😉

Czytaj »
opozycja demokratyczna

Władza na ulicy – nie teraz?

Wypada odpowiedzieć Cezaremu Michalskiemu. Jest zmorą tej nieistniejącej w Polsce debaty publicznej, że kiedy się pojawia jakaś propozycja,

Czytaj »
PiS

Tym państwu dziękujemy

Fala oburzenia przetoczyła się przez media z powodu przegłosowanej w Sejmie decyzji o podwyżkach pensji polityków na urzędach – w tym

Czytaj »
wybory prezydenckie

Logiczne trudności Realpolitik

Musimy dziś już organizować się do wyborów parlamentarnych. Wiedząc, że one mają wszelkie szanse odbyć się wcześniej niż za trzy lata. Do wyborów musi pójść ruch obywatelski, by na nowo zbudować ustrój wspólnego państwa, wyznaczyć reguły demokratycznej gry

Czytaj »

Kasprzak: – Jest mi wstyd za opozycję

Patrząc dziś na towarzystwo, które się właśnie ocknęło ze zdziwieniem w policyjnym państwie, zachowajmy przynajmniej pamięć. Nieco wyostrzmy również wrażliwość, nieco zwątpmy we własną pewność, bo niezupełnie mamy się czym pochwalić

Czytaj »
Paweł Kasprzak

Ponad 15% na Kasprzaka

W najbardziej prestiżowym okręgu wyborczym do Senatu, do którego płyną głosy nie tylko z Warszawy, ale i z całego świata, Paweł Kasprzak, kandydujący z Komitetu Wyborczego Wyborców „Obywatele RP”, zdobył 15,31% głosów

Czytaj »
Paweł Kasprzak

Zawodowi politycy i genetyczni demokraci

Kompromisów nie zawiera się ponad głowami tych, których one najbardziej dotykają. Kluczową wartością ludzi nieidealnych jest sposób, w jaki postępują z własnymi błędami

Czytaj »

Odpowiedź na „List prezydentów”

Dlaczego przedstawiamy Państwu te trzy listy jednocześnie, czego nie uczyniło żadne inne medium? Bo bez znajomości treści ich wszystkich trudno wyrobić sobie zdanie w opisywanej, ważkiej dla nas wszystkich sprawie, a właśnie pomoc w tym, poprzez dostęp do wszystkich informacji na konkretny temat, jest w naszej opinii jednym z podstawowych obowiązków obywatelskich mediów publicznych.

Czytaj »