Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Czy Unia „kupuje czas”?

Dzisiaj, po wstępnej dyskusji z początku tygodnia, Komisja Europejska powinna zaakceptować polski Krajowy Plan Odbudowy. W czwartek przyjęty przez Komisję Krajowy Plan Odbudowy ma przywieźć do Warszawy szefowa KE Ursula von der Leyen. „Dobrze to, czy źle?” – to nie jest poprawnie zadane pytanie. Należy zapytać się: „Co będzie dalej…”

Po latach naruszania przez polskie władze podstawowych zasad traktatów Unii Europejskiej, po wyrokach TSUE, po mocowaniu się PiS-u z przyjętą przez Unię zasadą „pieniądze za praworządność” prawdopodobnie Unia „machnie na nas ręką” i pójdzie dalej. Wiele komentarzy ogniskuje się na cwaniactwie PiS-u w „oszukiwaniu” Unii, osiągnięte przez pozorne zmiany w formule działania zdominowanego przez władzę, pozbawionego waloru niezależności i niezawisłości „dereformowanego” systemu sądownictwa, a szczególnie sposobu dyscyplinowania i karania niezależnych, pracujących zgodnie z prawem, w tym z Konstytucją, sędziów. Ekscytują się też pozornym sporem między „dobrym” Kaczyńskim a „złym”, antyunijnym Ziobro, co jest zupełnie pozbawione sensu, bo Ziobro jest jedynie wykonawcą planu politycznego Kaczyńskiego. Gdyby było inaczej przez siedem lat nie robiłby tego, co robi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Algorytm porażki

W Unii wiedzą bardzo dobrze z czym i kim mają do czynienia. Nie wymaga przecież jakiejś nadprzyrodzonej przenikliwości czy specjalistycznych wydziałów uniwersyteckich, które zresztą mają, by widzieć i rozumieć, jaki system władzy Kaczyński organizuje w Polsce. Jeżeli zgodzą się na pisowe propozycje rozwiązania „problemów z praworządnością i respektowaniem traktatów”, to jedynie dowód, że dzielą sprawy na „ważne” i „ważniejsze”. Niepozbawiona sensu jest teza, że wola „gaszenia” konfliktów wobec potrzeby „jedności” Unii w obliczu wojny w Ukrainie jest teraz „ważniejsza” niż „umiarkowany autorytaryzm” w Polsce.

Różnice między dzisiejszą Polską a innymi państwami i Unią są tak duże, że problemy, które one generują zabierają zbyt wiele energii, przeszkadzają w prowadzeniu skutecznej polityki więc schowajmy je do szafy i róbmy swoje. Zapłaćmy, bo „państwu frontowemu” pieniądze są potrzebne, w końcu to Ukraina i Polska dzieli nas od Rosji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Porozumienie dla Praworządności wzywa Senat RP do ochrony polskiej racji stanu!

Musimy pamiętać, że praworządność w Polsce to przede wszystkim nasza sprawa, nasze zadanie i nasz interes. Z pewnością Unia nas w tej sprawie nie opuści, ale za nas tego problemu nie rozwiąże. Tak mówią traktaty. Teraz, prawdopodobnie, pójdzie na kompromis. W mojej opinii – „machnie na nas ręką”, ku zadowoleniu wielu a zarazem „kupi dla nas trochę czasu’, byśmy sami rozwiązali nasze problemy.

Kaczyński liczy na to, liczy też na potrzebne władzy unijne pieniądze. Ale to nie wszystko… Z pewnością zrobi wszystko, by Unię przedstawiać w złym świetle i budować antyunijne nastroje. Nasze ewentualne „narzekania” i „obrażanie się” na Unię za ten, dla wielu zbyt daleko idący, kompromis z autorytarną władzą będzie jedynie paliwem dla tej polityki. To warto pamiętać zanim zbyt pochopnie ocenimy działania Unii. Spójrzmy na sprawę z perspektywy innych państw członków Unii Europejskiej i perspektywy dalszej integracji. Czy obejmie ona Polskę? – to zależy od nas i naszej woli. Dzisiejsze władze jej nie mają i Unia robi to, co w tej sytuacji jest rozsądne – machnęła na tych, którzy „nie chcą” być w środku ręką i pozostawiła wybór nam. Tak rozumiem prawdopodobny „kompromis” między UE a Kaczyńskim.

Za tę sytuację w pełni odpowiedzialny jest PiS i my, którzy pozwoliliśmy, by Kaczyński zawłaszczył państwo i naruszył podstawy dotychczasowej polityki – integrację europejską. Zgadzam się też z opinią Dominiki Wielowieyskiej i Pawła Wrońskiego, że odwracanie się Polski i Węgier plecami do Unii, mimo gołosłownych zapewnień Dudy i Morawieckiego, nie służą Ukrainie i jej europejskich aspiracji. Dają mnóstwo „twardych” argumentów, że świat wartości i polityka w naszych krajach różnią się istotnie od siły i zakresu spójności państw europejskich. To wszystko jest w tle jutrzejszej decyzji o przyjęciu lub nie przez Unię polskiego KPO.

fot: Ursula von der Leyen – Le Tempe

  • Paweł Bujalski – polityk, samorządowiec, przedsiębiorca, wiceprezydent Warszawy w latach 1994–1999.

Tekst opublikowany został na pawelbujalski.blog

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Jak będzie

Będziemy wszyscy wspierać nasz rząd. Słusznie. Bo to jest właśnie nasz rząd. Tak chcieliśmy przez

Czytaj »

Trójpodział władzy

Trójpodział władzy. To nie tylko niezawisłość sądów. To również kontrola rządu przez parlament. To między

Czytaj »

Policzmy się

11 września 2023 roku to kolejny dzień rozmów z wyborcami w ramach akcji „Policzmy się!”

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę.

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie:

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »