Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Jakoś to będzie… Jak? Nieważne

Przez ten cholerny litewsko-polski romantyzm i sienkiewiczowskie awanturniczo-tkliwe powiastki o dzikich polach, w Polsce polityki nie traktuje się poważnie. Ciągle jest to jedna z możliwych „narracji”, sen, złuda, chocholi taniec. Na rzeczywistość składają się jakieś „Wesela” i jednostkowe uniesienia mniej lub bardziej niezrównoważonych ludzi, borykających się z przez siebie wymyśloną historią. Wstyd miesza się ze snem o potędze, mesjanizm z ksenofobią, cyrkiel z cepem

„Za komentarz wystarczyłaby już sama lista gości piątkowo-sobotniego zjazdu skrajnie prawicowych partii, nazywanych przez pisowskich organizatorów nie wiadomo dlaczego „konserwatywnymi”, bo z konserwatyzmem nie mają nic wspólnego. Przyjechali liderzy nacjonalistycznych ugrupowań: Marine Le Pen z francuskiego Zjednoczenia Narodowego, lider węgierskiego Fideszu Viktor Orbán (jedyny poza Mateuszem Morawieckim urzędujący premier) czy Santiago Abascal z hiszpańskiej formacji Vox. (…) Reszta uczestników szczytu to przedstawiciele mniej lub bardziej marginalnych nacjonalistycznych partii i partyjek. Mieli robić masę i pozwolić stworzyć złudzenie, że za PiS stoi cała Europa, a w przyszłości kroi się jakaś wielka międzynarodówka nacjonalistyczna. Przyjechały holenderska partia JA 21, belgijski Interes Flamandzki, Prawdziwi Finowie, Estońska Konserwatywna Partia Ludowa, rumuńska Narodowo-Chłopska Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna. Sama śmietanka. (Swoją drogą, pełną listą zaproszonych jakoś PiS się specjalnie nie chwalił).” – Łukasz Lipiński relacjonuje w Polityce (04.12.) zjazd, czy jak spotkałem na Facebooku, „sabat czarownic”, europejskich przyjaciół politycznych PiS-u, który odbył się w Warszawie „na obrzeżach ambasady rosyjskiej”, co podkreślił niezastąpiony Jacek Pałasiński w swoim codziennym przeglądzie wydarzeń D.O. Wszystkie te organizacje realizują skrupulatnie od lat politykę Kremla, są przez Putina wspierane, finansowane i wykorzystywane.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wykres śmierci

Organizatorem szczytu „Warsow Sammit” był Tomasz Poręba, europoseł PiS. Kilkoro nacjonalistów czy precyzyjnie nazywając – krypto faszystów nie przyjechało. Włochów (Salvini) i Niemców (AFD) nie było z różnych powodów – zjazd był konkurencyjny do włoskiej inicjatywy sprzed kilku miesięcy a niemiecki nacjonalizm aż tak jest sprzeczny z antyniemiecką „narracją”, czy wręcz antyniemiecką fobią Kaczyńskiego, że, jak się okazało, nawet programowy irracjonalizm, miewa swoje granice.

Ten zlot „europejskiego planktonu politycznego”, jak chcą to nazywać niektórzy, miał jeden wspólny cel dla Kaczyńskiego i jego gości. Gdyby myśleć poważnie tym celem jest realizacja w praktyce polityki Kremla w stosunku do Unii Europejskiej i swojego „bliskiego sąsiedztwa”. To jest strategia czytelna, głoszona i konsekwentnie prowadzona przez Putina od lat. Uderzenie w Unię Europejską i praktykę integracji, by narodowe interesy państw członkowskich uzgodnić i spiąć w projekt polityczny silnej, demokratycznej Europy minimalizujący egoizmy narodowe i budujący realną siłę wolną od niszczących antagonizmów – to jest polityczny cel Kremla dziś w praktyce realizowany rękami Kaczyńskiego i jego gości. Pozostałe interesy zebranych nacjonalistów są oczywiście sprzeczne, co wynika z istoty ich myślenia o sobie i swoich organizacjach. Ich tezy programowe prowadzą w prostej linii do przyszłych konfliktów, jakże dobrze znanych z historii. Choć, jak zaznaczyłem na wstępie, główny cel nie jest autonomiczny to jednak zaspakaja wybujałe, ponad siły ambicje uczestników zlotu i chyba to jest obok polityki Rosji decydujące w rozumieniu, co się dzieje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Polska w ruinie

Nie trzeba mieć doktoratu z historii i politologii by widzieć od razu, że jest to zabójczo sprzeczne z polską racją stanu i konsekwentnie realizowaną polityką bezpieczeństwa i stabilności Polski od 30 lat. Jednak dla większości nie ma to większego znaczenia, bo w Polsce polityki nie traktuje się poważnie. Stabilność to stan nieznany, a różnice między Polską i Francją nas nie obchodzą. Minimalizowanie rangi tego spotkania, że to był tylko „plankton”, „sabat czarownic”, zasługujący jedynie na margines w portalach informacyjnych, jest po prostu ucieczką w jakże dobrze nam znany i ulubiony nieistniejący świat. Jaki „plankton”, jakie „czarownice”?

W Polsce i na Węgrzech to realna, autorytarna władza, która robi co chce w swoich krajach mimo podpisanych traktatów i sprzeciwu Unii. W naszym przypadku władza łamie konstytucje, jest bezkarna, bez kontroli, znosi wolności, tłumi protesty, wprowadza stany nadzwyczajne i rządzi jak najbardziej realnie. Kradnie i niszczy dorobek dwóch pokoleń. Rozbija Unię i jest w stanie konfliktu ze wszystkimi sąsiadami, bo takie fantasmagorię ma jeden człowiek; dziwaczny, anachroniczny, psychopatyczny jak go widzą psychiatrzy i jeszcze w dodatku podoba się to bardzo dużej części ludności, bo są podobni do niego. Co mówią Polki i Polacy na to? – „Jakoś to będzie…” a politykę realizuje Putin, Kaczyński chcący czy niechcący jest jej ambasadorem, my spuszczamy głowy i odwracamy wzrok…

  • Paweł Bujalski – polityk, samorządowiec, przedsiębiorca, wiceprezydent Warszawy w latach 1994–1999Tekst opublikowany został na pawelbujalski.blog

Zdjęcie: Faceci w środku, kobiety z boku…, fot. Twitter, pisorg

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Jak będzie

Będziemy wszyscy wspierać nasz rząd. Słusznie. Bo to jest właśnie nasz rząd. Tak chcieliśmy przez

Czytaj »

Trójpodział władzy

Trójpodział władzy. To nie tylko niezawisłość sądów. To również kontrola rządu przez parlament. To między

Czytaj »

Policzmy się

11 września 2023 roku to kolejny dzień rozmów z wyborcami w ramach akcji „Policzmy się!”

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę.

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie:

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »
Piotr Szczęsny

Kasprzak pisze do Tuska

W dniu 6 rocznicy wyborów z 2015 roku, kiedy PiS przejął samodzielnie parlamentarną większość po raz pierwszy w historii III RP (lub IV), Paweł Kasprzak w otwartym liście do Donalda Tuska formułuje 8 punktów możliwej mapy drogowej, która poprzez wyborcze zwycięstwo ma szansę zakończyć polski kryzys i polską wojnę.

Czytaj »