Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Dlaczego Polska wyjdzie z Unii Europejskiej?

Niemożliwe! Rolnicy przyjadą na Warszawę. Unia nie zrezygnuje z korzyści wynikających z naszego członkostwa. Tusk nas obroni. Gowin się zbuntuje. Morawiecki wie, że musimy dostać Fundusz Odbudowy, aby utrzymał się u władzy. Wyjście wymaga referendum. Przecież Kaczyński nie jest na tyle głupi. Ludzie się zbuntują

Najpierw trochę matematyki. Teoria katastrof nie jest uniwersalnym modelem wyjaśniającym zjawiska społeczne i polityczne, ale wystarczająco często dynamika tych zjawisk zadziwiająco ją przypomina. W największym uproszczeniu teoria katastrof mówi, że zmiany układów nie następują w sposób liniowy i istnieją punkty, zza których nie ma już powrotu – zmiana jakościowa zachodzi skokowo i powoduje właśnie katastrofę. Kargul w takiej sytuacji powiedziałby „ja tylko pociągnął”.

Najlepiej widać to na styku zachowań społecznych i zjawisk przyrodniczych. Żeby nie sięgać po najbardziej oczywisty przykład kryzysu klimatycznego, można przywołać przełowienie dorsza na Atlantyku. W ekonomii? Kryzys sup-prime z 2008 roku miał swoje źródło we wprowadzenia przez banki modeli szacowania ryzyka, umożliwiających udzielanie kredytów osobom, które nie miały szans na ich spłacenia do końca życia. W polityce? Najprawdopodobniej kilka słów wypowiedzianych na Moście Poniatowskiego zadecydowało o przebiegu Zamachu Majowego. No i oczywisty przypadek Brexitu, gdy Cameron ogłosił referendum, aby… poprawić swoją pozycję w Partii Konserwatywnej.

Czy zdarzy się tak w przypadku naszego wyjścia z Unii? Wspólnym mianownikiem przywołanych zjawisk jest lekceważenie zagrożenia, czy może przekonanie, że ryzyko nie jest na tyle duże, żeby wychodzić w własnej strefy komfortu. Nikt nie chciał rezygnować z jedzenia dorszy, udziałowcy banków z zysków, a Brytyjczycy nie chcieli zmieniać swojego stylu życia.

Czy traktujemy ryzyko poważnie?

Cztery lata temu pod Sejmem w lipcu protesty były o krok od zamieszek (kontenery śmietnikowe blokujące drogę policji), trzy lata temu także w lipcu tłumy paliły znicze pod sądami w całej Polsce. W zeszłym roku dziesiątki tysięcy uczniów i studentów szły ulicami śpiewając „jebać PiS” na zmianę z Bella Ciao. Dzisiaj jesteśmy na wakacjach.

Czy masowe manifestacje mogą zapobiec wyjściu z Unii? Być może nie, ale na pewno pokażą politykom Unii, że Polacy nie chcą wyjść, a Kaczyńskiemu, że może nie być tak łatwo. Kupią na trochę czasu.

Jednak bohaterowie są zmęczeni. Ludzie są zmęczeni nieskutecznością swoich działań, pandemią, nieporadnością i kłótniami opozycji.  Wolą zajmować się rozwiązywaniem swoich problemów, bo mają tu poczucie sprawczości. Co ważniejsze zmęczeniu są liderzy, którzy mogliby na czele protestów stanąć. Nie dlatego, że się zniechęcili, ale po prostu fizycznie nie są w stanie. Jedynym nie zmęczonym wydaje się Donald Tusk. Tylko, że on do katalizowania buntu nadaje się tak, jak Kaczyński do śpiewania.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jestem jak jeden z tysiąca żołnierzy uśpionej armii. Czekam na sygnał

Zasadnym pytaniem jest to, czy także Kaczyński nie jest zmęczony. Myślał, że już zmienił Polskę zgodnie ze swoim planem, a tu Unia mu wierzga. Tylko, że takie rozważania możemy zostawić kremlionologom i na wszelki wypadek przyjąć, że ma jeszcze dużo siły.

Unia nie zrezygnuje z Polski? Tak samo, jak nie zrezygnowała z Wielkiej Brytanii. Do głosu w Unii doszło pokolenie, które nie myśli już o rozszerzeniu jako o historycznym sukcesie. Mają za dużo problemów u siebie, żeby w nieskończoność czekać, aż Polska zechce się dać przywołać do porządku. Nie widzą też, aby Polakom kurs PiS jakoś szczególnie się nie podobał. Zamkną pozycję, żeby nie powiększać strat i zajmą się sobą. Hiszpania, Grecja, i Włochy ucieszą się, że jest więcej kasy dla nich.

Jesteśmy coraz bliżej punktu, gdy pytaniem stanie się, nie czy, ale kiedy wyjdziemy. Scenariusz pesymistyczny może być taki. Unia czeka na ustępstwa PiS do końca sierpnia, bo i tak wcześniej wszyscy są na wakacjach. Potem blokuje Fundusz Odbudowy, bo brak praworządności grozi nieprawidłowym wydawaniem środków z FO. Polsce grozi, że stanie się płatnikiem netto. 11. listopada neofaszyści, za pieniądze od Glińskiego organizują 200 tysięczną manifestację żądającą wyjścia z Unii. Protesty zwolenników Unii są tłumione przez policję, która wie, że przy zmianie władzy grozi im utrata emerytur, nie mówiąc już o odpowiedzialności karnej, za stosowanie przemocy. Na początku grudnia Sejm głosuje za wypowiedzeniem Traktatów. Od 1 stycznia mamy kontrole celne na granicach, a studenci wracają z Erazmusa

Nierealne? Może. No, to scenariusz bardziej optymistyczny. Unia jeszcze czeka, choć opóźnia uruchomienie FO. Morawiecki kluczy. TSUE nakłada astronomiczne kary. Hunwejbini Ziobry w sądach nie zamierzają ustępować, bo boją się utraty immunitetów i odpowiedzialności karnej.  KE przestaje rozmawiać z Morawieckim i zaczyna kary ściągać z FO. Polska staje się płatnikiem netto. Kaczyński uznaje, że wszystko, co mogliśmy dostać od Unii już dostaliśmy. 11 listopada 2022 neofaszyści organizują…

Pozostaje pytanie, kiedy nastąpi wydarzenie, za które nie będziemy mogli się już cofnąć. I mieć nadzieję, że jeszcze nie nastąpiło. Los dorszy jest bowiem nie do pozazdroszczenia.

Na zdjęciu: Policja wyrywa flagę UE, której broni Lotna Brygada Opozycji, Warszawa, 22.07.2021, fot. Katarzyna Pierzchała

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Jak będzie

Będziemy wszyscy wspierać nasz rząd. Słusznie. Bo to jest właśnie nasz rząd. Tak chcieliśmy przez

Czytaj »

Trójpodział władzy

Trójpodział władzy. To nie tylko niezawisłość sądów. To również kontrola rządu przez parlament. To między

Czytaj »

Policzmy się

11 września 2023 roku to kolejny dzień rozmów z wyborcami w ramach akcji „Policzmy się!”

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę.

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie:

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »