Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków -- nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Celem jest obywatelskie społeczeństwo

Bez debaty polityka nie jest możliwa. Bez debaty publicznej niemożlliwa jest polityka demokratyczna. Bez mediów jako czwartej władzy w państwie nie ma mowy o demokracji, której instytucje należą do obywateli.

Wyobraź sobie, że zamiast bojkotować Orlen, który uczestniczy w zamachu na niezależne media, co dziesiąty wyborca opozycji przeznacza miesięcznie równowartość jednego litra benzyny na fundusz społecznych mediów.
Wesprzyj projekt obywatelskich mediów

Polityka: analizy, dyskusje, program

Nasze teksty mają ambicję służyć głębokiej politycznej zmianie. Chcemy, by media organizowały opinię publiczną i reprezentowały ją wobec polityków — nie tylko rządzących. Chcemy również, by stały się miejscem rzetelnej debaty, w której wykuwa się wizja lepszej Polski, Europy i świata.

Konstytucja budzi zakłopotanie opozycji. Jak „kwestie światopoglądowe”

Obóz demokratyczny rozpaczliwie szuka nadziei. Część oczu zwraca się w stronę Senatu, który zbiera się w poniedziałek. Plan ma być tam taki, żeby „tarczę antykryzysową” poprawić – być może odsyłając ją do Sejmu jako własny projekt. By z niej usunąć inne sprawy – w tym zmiany w kodeksie wyborczym. Jaka ma z tego wynikać nadzieja, zwłaszcza wobec doświadczeń z podobną „sztuczką” w sprawie sądów – nikt dokładnie nie wie

Parlamentarzyści wszystkich klubów poszli w czwartek rozmawiać o specjalnych sposobach procedowania Sejmu w warunkach zagrożenia epidemią. Tymczasem, jeśli Sejm nie może się zebrać, bo to jest niebezpieczne, to się po prostu nie zbiera. Ta niemożność jest jednym z powodów, dla których – zgodnie z konstytucją i nieźle napisanym prawem na takie okoliczności – wprowadza się w państwie któryś ze stanów nadzwyczajnych. Zgoda na dyskusję o czymkolwiek innym jest złamaniem podstawowej normy konstytucyjnej demokracji. Tej zgody udzieliła władzy opozycja. Kwestie kworum i prawidłowości głosowania – choć ważne i interesujące – są tu drugorzędne.

Kolejnego dnia parlamentarzyści wszystkich klubów poszli gadać o pisowskich projektach zapisanych bełkotliwie na kilkuset stronach i zawierających rzeczy przeróżne. W tym nowelę kodeksu wyborczego na czas zarazy. Konstytucja i w tej sprawie jest jednoznaczna – ustrój i jego procedury zawiesza się na czas zagrożenia, wprowadzając któryś ze stanów nadzwyczajnych. Albo zagrożenia nie ma, a wtedy nie ma powodu niczego nowelizować; albo ono jest – a wtedy nie ma wyborów, a jest stan nadzwyczajny.

Parlamentarzyści opozycji przeważnie twierdzą, że poszli gadać o „tarczy” i o dobru obywateli zagrożonych w czasach zarazy na rozmaite sposoby, a w kodeks wyborczy, zmianę regulaminu Sejmu i absurdalne zmiany innych ustaw, w tym kodeksu karnego, zostali przez PiS wmanipulowani. Doprawdy? Urodziliście się wczoraj? Kretyn rozpozna tę manipulację i szantaż, któremu ulegacie od lat, przegrywając na własne życzenie wszystkie kolejne wybory. Intelekt nie domaga? Czy może uczciwość? Trzeciej możliwości nie widzę.

Rzecz bowiem również w tym, że gotowość opozycji do rozmów o „tarczy” jest dyktowana wyłącznie strachem, a nie odpowiedzialnością za kogokolwiek i cokolwiek poza własnym miejscem w polityce. Można rozmawiać o polityce państwa wobec poszkodowanych obywateli w czasach stanu nadzwyczajnego – owszem. Do tego potrzeba jednak funkcjonujących w warunkach nadzwyczajnych organów władzy wykonawczej, a nie ustawodawczego Sejmu. Sejm już dawno uchwalił na tę okoliczność prawo, które parlamentarzyści opozycji godzą się – wraz z PiS – ominąć i nie zmienią tego ich zatroskane miny i gadanie o odpowiedzialności.

Konstytucja i ustawy o stanach nadzwyczajnych gwarantują obywatelom pełne odszkodowania za straty poniesione w wyniku działań państwa walczącego z zagrożeniem. Jeśli – mówiąc skrótowym przykładem – policjant zarekwiruje ci na ulicy samochód potrzebny mu w pościgu, masz prawo oczekiwać pełnego wyrównania straty, a nie 40, czy nawet 80 proc. PiS – zamrażając funkcjonowanie z grubsza połowy polskiej gospodarki – chce właśnie tej odpowiedzialności uniknąć. Zatroskana opozycja godzi się więc również na to. Hipokryzja tych państwa przeraża. Ale bardziej chyba przeraża głupota.

Niektórzy komentatorzy wyrażają również przekonanie, że 10 maja żadnych wyborów nie będzie. Powołują się np. na stosowną wypowiedź Dudy. Może i nie będzie. Ale jestem gotów dać głowę, że stanie się tak nie w drodze opisanego konstytucją i ustawami stanu nadzwyczajnego, tylko właśnie bez niego, właśnie z pominięciem konstytucji – im bardziej ostentacyjnym, tym lepiej. Bo gra idzie właśnie o to, by konstytucję ośmieszyć, pokazać jako rzecz kompletnie nieistotną w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów, zbędną przeszkodę w trosce o dobro ludzi.

Na twarzach polityków opozycji, z którymi o konstytucji usiłuję rozmawiać, widzę już dziś uśmiech zakłopotania na każdą wzmiankę o niej i jej znaczeniu w czasach kryzysu. „Nie da się mówić o praworządności ludziom zagrożonym zakażeniem, utratą zarobków i środków do życia” – słyszę w takich okolicznościach. Dokładnie tę samą argumentację słyszałem o postulatach kobiecych, czy o polityce wobec kościoła. To „sprawy światopoglądowe”. To nam „odbierze poparcie konserwatywnej części społeczeństwa”. Trzeba najpierw odsunąć PiS. „Konstytucja jest ważniejsza niż kwestie światopoglądowe”.

Otóż to się właśnie stało w ostatnich dniach. Konstytucja stała się kolejną „kwestią światopoglądową”. I żadna taktyka Senatu tego nie zmieni.

O politycznej naiwności i zwykłej głupocie szkoda w ogóle wspominać. To osobny temat. Zamiast opowiadać tu o możliwościach, które istniały i o których już sam opowiadałem wiele, wystarczy przypomnieć owoce tych wszystkich realistycznych, cwanych politycznych strategii. Przerżnęliśmy pięć kolejnych wyborów – nawet wtedy, kiedy w głosach mieliśmy większość. Tyle jest warte to przemądrzałe cwaniaczenie.

Życzę wszystkim zdrowia i odporności nie tylko na wirusy. Idą trudne czasy. Nie dla wszystkich. Dla tych „ze światopoglądem” na pewno.

O autorze

Dlaczego obywatelskie media są ważne? Chwila prawdy: Google Trends - zestawienie częstości wyszukiwania polityków w internecie

W dziale Polityka

Jak będzie

Będziemy wszyscy wspierać nasz rząd. Słusznie. Bo to jest właśnie nasz rząd. Tak chcieliśmy przez

Czytaj »

Trójpodział władzy

Trójpodział władzy. To nie tylko niezawisłość sądów. To również kontrola rządu przez parlament. To między

Czytaj »

Policzmy się

11 września 2023 roku to kolejny dzień rozmów z wyborcami w ramach akcji „Policzmy się!”

Czytaj »

Stan rozmów

Jeśli wspólna lista opozycji jest niezbędna, a jest, to poważne rozmowy o niej należy prowadzić

Czytaj »

Wielkie udawanie

Nie wszyscy śledzą uważnie i interesują się sprawami publicznymi. Mają do tego prawo, choć budzi

Czytaj »

Eksperyment

KO (PO) deklaruje chęć utworzenia wspólnej listy. Inna rzecz, że te propozycje Tuska mają -na

Czytaj »
komitety obywatelskie

Rachunki krzywd i racja stanu

Podmiotem w wyborach musi być ruch obywatelski. Tylko on jest w stanie wygrać 276 mandatów, nie mówiąc o 305. I tylko on oraz jego przedstawiciele mają szansę zdobyć prawdziwe społeczne zaufanie, a ono przesądza o wszystkim. Musimy powtórzyć mobilizację i wynik z 1989 roku – inaczej przegramy wojnę nazajutrz po wygranej bitwie.

Czytaj »

Stan zagrożenia

Nad Europę i Stany Zjednoczone dotarła kolejna fala ekstremalnych upałów i towarzyszące jej inne zaburzenia

Czytaj »

Kosztowna nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich

Czytaj »
wybory

Algorytm porażki

O Kaczyńskim, PiS-ie i całej tej zachłannej i pozbawionej skrupułów władzy pisać teraz nie będę.

Czytaj »
pieniądze za praworządność

Różne sposoby na samobójstwo

Wczorajsza „Polityka” przyniosła ważny wywiad Jerzego Baczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Polityk w Polsce, który powie:

Czytaj »
Andrzej Duda

Orędzie Prezydenta

Oczywiście, że nie można mu wierzyć. Gdyby robił to, co powinien, by jego działania i

Czytaj »
jedna lista

Kanonada

Żądania wspólnej listy wyborczej całej opozycji powinny być adresowane przede wszystkim do KO i Donalda Tuska – bo jego wezwania do jedności to polityczna mimikra, a nie żaden realny plan. Żądania powinny dotyczyć tego, jak tę listę konstruować, by dla pozostałych partii udział nie oznaczał samobójstwa. Słychać te żądania dziś powszechnie, zwłaszcza w Gazecie Wyborczej, ale nie tylko. Tkwi w tym paradoks, o którym warto chwilę pomyśleć – dlaczego teraz, a nie np. przed wyborami w 2019 roku, skoro to wtedy sytuacja była jednoznaczna, a dzisiaj nie jest? Przede wszystkim jednak ów postulat przybrał dziś postać politycznej kanonady, w której m.in. sam wziąłem udział. Tusk wzywa, pozostali odmawiają i to oni są celem artyleryjskiego ostrzału. Jego efekt zaczyna już być widoczny w sondażach. To nie tylko niesprawiedliwie jednostronna polityczna nawalanka, ale i gra bardzo niebezpieczna. Tak grać nie wolno. Zarówno z pryncypialnych, jak i strategicznych powodów. W tej grze głosy wszystkich polityków brzmią fałszywie. Próbujmy patrzeć trzeźwo, bez uproszczeń, bez wypierania rzeczywistości. To nie jest tekst „tożsamościowy” i na pewno nie ku pokrzepieniu serc. To jest tekst o tym, jak być może da się wygrać, a jak na pewno nie.

Czytaj »
KOD; Komitet Obrony Demokracji; Prawybory

Do przyjaciółek i przyjaciół z KOD

Kandydujcie. Z obywatelskich list, nie z tych, które partie układają dla siebie. Zbudujmy obywatelską reprezentację, której głosu nie będzie już można po prostu zignorować, jak robiono to zawsze dotąd w odpowiedzi na wezwania do wspólnej listy, do prawyborów, do zdecydowanych działań poza parlamentem i do przeróżnych innych rzeczy – i jak zignorowano nasz głos z tą wyjątkową ostentacją, na którą w osłupieniu patrzyliśmy w czasie niesławnej, zawstydzającej i upokarzającej nas sejmowej owacji. Nie apelujmy już tylko do rozsądku i sumień polityków. Zmieńmy pozycje w ich kalkulacjach.

Czytaj »
aborcja

Mniejsze zło już nie istnieje

Z oskarżeniami swoich mamy oczywisty kłopot. Może jednak my wszyscy, którzy głosujemy we wciąż przegrywanych wyborach, chodzimy na demonstracje, robimy, co możemy lub chociaż myślimy, co zrobić się da, powinniśmy się wreszcie dowiedzieć, że politycy opozycji rozgrywają inny mecz niż my.

Czytaj »